Skocz do zawartości

cykli

Moderator
  • Zawartość

    3136
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    10

cykli last won the day on 3 Styczeń

cykli had the most liked content!

Reputacja

3601 Excellent

O cykli

  • Tytuł
    Maiordomus

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja:
    Żukowo/Trójmiasto
  • Motocykl
    był: motorynka Romet; był Simson S51; był Dakar; był BMW R1200GS; był BMW K1300GT; jest: BMW R1250GS
  • Przebieg
    mały

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    x

Ostatnie wizyty

2604 wyświetleń profilu
  1. cykli

    Jestem nowy

    Cześć! Wiata, miejsce na grill lub ognisko.
  2. cykli

    BMW Sertao

    JarekSw, weź zadzwoń do Przema i pogadaj jak człowiek z człowiekiem, po co masz kombinować z jakimiś nie sprawdzonymi wynalazkami. Na tym forum ludzie sobie nie wciskają sprzętu na którym można stracić życie, bo zbyt lubimy się spotykać ze sobą. No i do Białogardu nie ma teraz korków!
  3. cykli

    Akumulator

    Nie, to też forum "motocyklowe". Baaaardzo motocyklowe . Jakbym wrzucił relację z forum stricte medycznego "tutaj" zostałbym przez Was zlinczowany... Poza tym wiem że "tutaj" mogę liczyć na konstruktywną pomoc, jak świadczy ostatnie kilka stron wątku. Za to wzrok mam szeroki jak orzeł! Dzięki za pomoc Wszystkim. Ukoiliście moje zszargane nerwy, reszta dyżuru będzie o wiele spokojniejsza dla moich rozmówców...
  4. cykli

    Akumulator

    Nie wiem. Dlatego pytam. Trochę zaniepokoił mnie ten 1 sekundowy dymek z klemy... Nie Arthurr, nie rób jaj! Olej to serwis doleje! Ja w tym czasie będę pił kawę na fotelu klubowym w salonie dilerskim i przeglądał foldery z gadżetami! Trochę zainspirowałem się innym forum, gdzie analizowane są wszystkie czynności naprawcze w motocyklach do najdrobniejszego szczegółu. Nie chciałem być gorszy...jeszcze by ktoś mi zarzucił brak rzetelności! Poza tym niecierpliwie sprawdzam prognozy, bo wolałbym chłopaków (i dziewczyny...) z Trójmiasta i okolic na jeżdżenie wyciągnąć niż wpatrywać się w diody ładowarki!
  5. cykli

    Akumulator

    No to się odważyłem... 1-uruchomiłem zapłon (bez kręcenia silnika), zajebisty wyświetlacz rozbłysł bursztynową barwą, pokręciłem pokrętęłkiem i...napięcie aku wg wyswietlacza: 12V. We wrześniu było chyba więcej? Żadnego komunikatu, wykrzykników żółtych lub czerwonych o awarii 2-zdjąłem pokrywę aku, odłączyłem czarny minus od klemy, zdjąłem kapturek z czerwonego wyprowadzenia "plusa"... 3- oczywiście alarm zaczął wyć jak poje...y więc z powrotem czarny przewód na klemę, walka z alarmem. Uff...nie wyje 4-dezaktywuję alarm (przynajmniej tak sądzę), instrukcja tak gramatycznie opisana, że nie wiem czy dobrze robię, ale klikam i klikam w guzik na kluczyku i w końcu nie migają kierunkowskazy, nie miga dioda alarmu na wyświetlaczu, alarm nie wyje, czyli chyba alarm nieaktywny. Na wyświetlaczu nadal brak wykrzykników, dziwnych ikonek, komunikatów. Jest (chyba) ok. 5- Wyłączam zapłon 4-z powrotem czarny "minus" od klemy, alarm nie wyje, chyba wyłączony? no to jedziemy dalej 5-przewody od lidlowskiej superładowarki na klemę "minus" i na czerwony "plus". Ponieważ jestem leniwy, więc nie wyciągałem aku żeby dostać się bezpośrednio do klemy "plus", tylko krokodylki łączę "minus" na klemę, "plus" na dedykowany bolec 6-ładowarka pod gniazdko. Chyba jest ok, bo dioda informuje że jest ładowarka "pod prądem". I tylko ta się świeci 7-no to...wciskam "mode" i...zapala się dioda pod ikoną motocykla i dioda pod kontrolką "ładowanie". Czyli? Chyba jest ok? Jednak "nie bałdzo ok"...jak alarm zaczął wyć, to tak jak napisałem powyżej szybko podłączyłem czarny przewód "minus" do klemy, żeby móc dezaktywować alarm, no i przyznaję się, coś lekko zadymiło z tej klemy, ale lekko i tylko przez sekundę. Potem nic się nie działo co by wzbudziło mój niepokój. Potem była walka z dezaktywacją alarmu. Na wyświetlaczu żadnych komunikatów lub innych fanaberii Po około godzinie, ładowarka "przeskoczyła" z "ładowania" na "full" i tak została. Czyli palą się dwie ikonki: "motocykl" i "full". Rano sprawdzam, ciągle to samo, nic się nie dymi. Nie widać żeby motocykl był gdzieś spalony. Uff... No i co teraz? Po pierwsze primo: nie sądzę żebym miał tak zajebisty aku że po 4 miesięcznym postoju w godzinę się doładował TĄ ŁADOWARKĄ do nominalnej pojemności. Podejrzewam, że ładowarka coś tam podładowała, i przełączyła się na podtrzymywanie bez zbytniego angażowania w pracę. Po drugie primo: zamierzam zostawić ten patent do pojutrza, odłączyć ładowarkę, nie podpinać przewodu motocyklowego "minus" do klemy, tylko zostawić "na otwarto" na miesiąc czyli rozłączoną instalację motocyklową minusem od aku i za miesiąc ponownie podłączyć ładowarkę do klemy "minus" i bolca "plus", bez zakładania przewodu "minus" motocyklowego na klemę oczywiście. I tak chcę robić co miesiąc aż warunki pogodowe pozwolą na ostatnie ładowanie ładowarką, potem założenie przewodów na klemy i start na przejażdżkę. Po trzecie primo: w instrukcji "napisano": ładować rozładowany akumulator przez gniazdo ładowania ( u mnie "nie da się") lub przez klemy ale przez klemy z rozłączoną instalacją motocykla od aku. I tu się tylko częściowo zastosowałem, bo odłączyłem przewód "minus" a ponieważ nie chce mi się wyjmować aku przewód "plus" został na klemie, a krokodylka łączę do wyprowadzonego bolca "plusa" Junior przysłał zdjęcie, stan ładowarki "motocykl" czerwona i "full" zielona. Czyli jak wczoraj późnym wieczorem i dzisiaj rano. Śladów spalenizny i obecności Ochotniczej Straży Pożarnej brak. No to teraz będę wdzięczny za wskazówki tym co się znają, co ewentualnie mogłem zrobić lub zrobiłem źle.
  6. cykli

    Akumulator

    Dzięki Jarek, Raby, Manioora, Artex, Dakarowy, Ven (i pozostali) za wszystkie sugestie i porady. Wątek mocno nabrał rumieńców. Mogę trochę podsumować: - miałem obawy przed podłączaniem lidlowskiej ładowarki bezpośrednio pod aku w 1250, bo: nie wiem czy nie nabroję z can lub innym sterownikiem, albo nie stracę gwarancji jak w serwisie "wykryją" że coś grzebałem z aku. Akumulator pewnie "podładuję", bo jak do tej pory lidlowska ładowarka sprawdzała się przez wiele lat, a kilka miesięcy stania w garażu na pewno korzystnie nie służy akumulatorowi. A na razie mam tylko taką "w miarę bezpieczną" możliwość -ładowarkę podepnę bezpośrednio pod klemy, bo na kierownicy nie mam gniazda BMW tylko 2x USB. Bo tak chciałem i już i innej możliwości (i umiejętności) nie mam -na przyszłość pewnie kupię jakąś nowocześniejszą ładowarkę i pewnie wyprowadzę od klem gniazdo do połączenia z taką ładowarką na przyszłość. W końcu nie jedno zimowanie mój motocykl czeka. Przynajmniej w założeniu -jak coś spier...lę, to dam znać -no i zaproszenie do Vena trzeba wykorzystać, żeby się nie rozmyślił!
  7. cykli

    Akumulator

    Przeczytałem ostatnie trzy strony...ja pdle...jednak zawód lekarza nie jest taki zły, przynajmniej w odniesieniu do elektryka...co ja narobiłem na forum! Ven, zaproszenie przyjęte, jeśli tylko będzie pogoda i małżonka nie znajdzie innych ważnych spraw jadę do Ciebie "na kawę"!, to będzie najprostsze rozwiązanie... Spokojnych i mimo wszystko radosnych (o ile to możliwe) Świąt Bożego Narodzenia Wszystkim forumowiczom! P.S. Wszystkim bez wyjątku baaardzo dziękuję za rady, porady i wskazówki. Na pewno po analizie z nich skorzystam jak wrócę do domu i zajrzę do garażu. O wynikach poinformuję na forum. Jak ktoś ma jeszcze jakieś przemyślenia, to dawać w temacie. W święta pracuję, będę miał co czytać.
  8. cykli

    Akumulator

    zżera, zawsze, po trochu, powoli, ale zżera...w każdym alarmie który ma zasilanie z aku. Dzięki wszystkim za odpowiedzi i rady.
  9. cykli

    Akumulator

    gniazdo zapalniczki mam zmienione na 2xUSB już przy zamawianiu motocykla ;-) zostają więc i tak krokodylki O tej ładowarce Optimate 4 też już się naczytałem. Nie wykluczone że ją kupię. no i tego finału z 1250 się obawiam...
  10. cykli

    Akumulator

    No to mam pytanie. Mam swojego wymarzonego GS-a 1250, który stoi od kilku miesięcy w ogrzewanym garażu, i raczej postoi jeszcze kilka miesięcy...Co nie zmienia faktu że stoi zamiast jeździć. Ostatnia jazda chyba trzy miesiące temu, temperatura w garażu w grudniu 13-17 stopni w zależności od działalności pieca... Oczywiście, zajebisty wyświetlacz informował mnie że te parę miesięcy temu że aku miało prąd 14,3 albo 14,7, jakoś tak, ważne że nie było nic na czerwono, żółto albo z wykrzyknikiem... Mam tą zajebistą ładowarkę z lidla, która już ma oczywiście parę lat... ...i wcale nie rozpędzam się żeby kupować oryginalną ładowarkę BMW. No i nie wiem co zrobić, żeby nie nabroić... Podpiąć "profilaktycznie" do aku na klemy bez odłączania klem? Podpiąć do aku odłączając obie klemy? Podpiąć do aku odłączając tylko czerwony "plus"? Mieć wszystko w d...ie i ewentualnie na wiosnę zamówić lawetę z docelowym kursem do serwisu BMW? Kompletnie nie znam się na błądzących prądach, szynach can, wpływu ładowarki na mikroprocesory, sterowniki, nie znam się też na różnicach między aku żelowymi, żeliwnymi, siarkowymi i wodorowymi i całej tej otoczce. Cel: nie doprowadzić do nadmiernego rozładowania aku przez ponad półroczny postój, no i nie zrobić czegoś co skutkować będzie utratą gwarancji, remontem generalnym, wymianą połowy instalacji itp. No i chciałbym uniknąć telefonu na 112 z prośbą o połączenie z PSP. Jak miałem motorynkę wszystko było proste i byłem młodszy. Z Dakarem i późniejszymi motocyklami też dawałem radę, bo więcej jeździłem i nie stały tyle czasu nie używane. Te nowoczesne motocykle są jednak poza moim zasięgiem, na dodatek niestety mniej jeżdżę. Z wiedzy zostało mi tylko to, że jak odstawiam motocykl na kilka miesięcy, to nie powinienem doprowadzić do nadmiernego rozładowania akumulatora. A długi postój może to spowodować. Najchętniej to był po prostu pojechał razem z Guralem na kawę do Dakarowego lub Vena no i wiem że wtedy aku dostałoby swoje ładowanie, ale to opcja dopiero na wiosnę. Jakby ktoś miał wiedzę jaką opcję mam wybrać, byłbym wdzięczny za wskazówkę. Poczytałem już konkurencyjne forum BMW motocykle, ale tam jest tyle fachowców, że nie jestem w stanie ich zrozumieć. Pytał tam też nie będę, bo boję się linczu jak śmię się o takie banały pytać. Jestem tak skołowany po tamtej lekturze, że postanowiłem Was zapytać.
  11. cykli

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    taki był cel założenia tego wątku przez Logana
  12. cykli

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    nie KaeS, nie wiem skąd masz takie informacje że dyrekcje chcą żeby ich szpitale stawały się "jednoimienne" (nie ma zresztą obecnie takiego pojęcia jak szpital jednoimienny). Ja mam zupełnie inne informacje, tj. takie że decyzja o przekształceniu szpitala w szpital covidowy poziomu II lub III powoduje że dyrekcje stają przed widmem bankructwa a nie dobrej inwestycji za przemianowanie. Więc za przemianowaniem nie idzie kasa, tylko koszty: finansowe, osobowe, społeczne, wizerunkowe.... A dyrekcje są rozliczane raz: z efektu finansowego dwa: muszą mieć finanse na funkcjonowanie szpitali, w tym trzy: na pensje dla wszystkich pracowników. Poza tym finansowanie łóżek covid nie pokrywa rzeczywistych kosztów leczenia tych pacjentów, ponieważ NFZ kilka dni temu zmienił ponownie zasady finansowania łóżek covid (bez wnikania w szczegóły: obniżając finansowanie za hospitalizację powyżej kilku dni, gdzie większość tych pacjentów hospitalizowana jest 2-3 tygodnie, ponadto, szpitale nie dostają pieniędzy za pacjenta covid, jeśli nie udokumentują że on jest covid pozytywny, ale leczyć go muszą, czy jest covid minus czy plus. Tylko że jak plus, to dostaną tylko kasę za zakontraktowane łóżka a nie za zalegających pacjentów na nie-covid łóżkach. Poza tym, tak jak pisałem, przekształcenie danego oddziału lub szpitala na covidowy jest wynikiem wyłącznie decyzji administracyjnej wojewody a nie "widzi mi się" dyrekcji. Nie znam przypadku, aby którykolwiek szpital z entuzjazmem podszedł do tych decyzji, najczęściej próbują się od tych decyzji odwoływać, natomiast odwołania najczęściej nie są uwzględniane. Chyba że pomyliłeś działania dyrekcji szpitali o przyznanie finansowania za hospitalizacje covidowe poziomu I, ponieważ NFZ płaci za zakontraktowane łóżka a nie za ilość hospitalizowanych podejrzanych pacjentów. Druga sprawa którą przytaczasz, to fejk newsowy, na dodatek bez związku z tematem wątku. Tytuł artykułu sugeruje że 48 pacjentka nie została przyjęta do szpitala (to się ładnie "prezentuje" dla czytelnika, znowu tym pazernym lekarzom nie chciało się pracować!), natomiast w treści artykułu jest to zaprzeczone (cyt. "Wiadomości te, na podstawie informacji ze szpitala, zdementowała Anna Leder z łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. "Kobieta została przyjęta do piotrkowskiego szpitala" - powiedziała w piątek wieczorem Leder. "Na szpitalnym oddziale ratunkowym, na diagnostyce spędziła kilka godzin. W szpitalu podjęto decyzję o jej wypisaniu do domu" - dodała. Umówiono normalne planowe przyjęcie pacjentki do szpitala. "Zlecono wymaz i zrobiono test. Wynik był negatywny. Chora miała być przyjęta na planowy pobyt w szpitalu na początku listopada. Zanim to nastąpiło, 48-latka zmarła" - relacjonowała rzeczniczka łódzkiego oddziału NFZ). Czyli: pacjentka obciążona kardiologicznie i pulmonologicznie została przyjęta na SOR, zrobiono jej badania, wypisano w stabilnym stanie uzgadniając planowe przyjęcie na docelowy oddział za kilkanaście dni, zlecając w między czasie między innymi test na koronawirusa (co w praktyce automatycznie kieruje pacjenta na 10 dniową kwarantannę). Przypuszczam że oprócz testu na koronawirusa, pacjentka otrzymała też zalecenia dotyczące leczenia swoich przewlekłych chorób. (cyt." Pani Ewa zgłosiła się na SOR w Piotrkowie Trybunalskim po tym, jak poczuła się źle. Kilka lat temu miała zawał serca, z powodu problemów z oddychaniem była mocno osłabiona"). Oczywiście rodzina już wydała wyrok na konowała (cyt. " Błędem lekarza było to, że pozwolił ją wypisać ze szpitala. To badanie, które miała zrobione w szpitalu, pokazywało, że jest w trakcie zawału. Współczynnik troponiny ciągle rósł - mówi cytowana przez TVN24 starsza córka zmarłej, Aleksandra Osieczkowska). Zabrakło tu tylko opinii lekarzy i wyników innych badań. Może byłyby bardziej wiarygodne niż emocje (poniekąd oczywiście usprawiedliwione) rodziny. A ja Ci teraz napiszę kilka rzeczy: Primo: jeżeli poziom troponiny był kontrolowany, to znaczy że pacjentka miała to badanie robione kilkukrotnie w ciągu kilku-kilkunastu godzin. Więcej, pacjent któremu kontroluje się troponinę, najczęściej z przyczyn kardiologicznych (pacjentka była po zawale kilka lat wcześniej) ale nie tylko (to enzym wskaźnikowy wielu chorób, nie tylko zawału mięśnia sercowego, na dodatek, są też inne enzymy wskaźnikowe które kontroluje się w przypadku podejrzenie ostrego zespołu wieńcowego), jest zawsze pod ciągłym monitoringiem i żaden normalny lekarz nie wypisze takiego pacjenta jeżeli nie ma pewności że jego stan jest stabilny. Secundo: to że troponina narasta, jest oczywiście pewnym prognostykiem, ale ważne jest: o ile narasta, w jakim czasie, ile od punktu odcięcia, jaka jest dynamika wzrostu, a nieznamienny wzrost wcale nie musi (może) świadczyć o toczącym się zawale mięśnia sercowego, itd. Tertio: jest wiele chorób kardiologicznych które przebiegają z wahaniami poziomu troponiny, i faktycznie które po ustabilizowaniu pacjenta wymagają dalszego planowego działania (np. tzw. napadowe migotanie przedsionków, które jeśli trwa ponad 48 h lub nie jest ustalony czas jego trwania, a pacjent jest stabilny hemodynamicznie, to najpierw w warunkach ambulatoryjnych (nie szpitalnych) wysyca się pacjenta lekami p/krzepliwymi a następnie wykonuje kardiowersję po przyjęciu w trybie planowym...nie "na ostro" bo w ten sposób można pacjenta zabić lub zafundować mu udar mózgu lub zawał serca-poza umiarowieniem akcji serca oczywiście. Jak widzisz Sławku, nie zawsze to co pisze pismak jest wiarygodne, bo dziennikarz powinien być rzetelny, a nie jebać konowałów opierając się na oczywistej tragedii pacjenta i oczywistych emocjach rodziny, która nie mogąc się pogodzić ze stratą bliskiego, oczywiście nie musi zgadzać się z postępowaniem lekarzy, co nie wyklucza że ich postępowanie mogło być jednak prawidłowe, a pacjent zmarł, bo miał potencjalnie śmiertelną chorobę. Ale wtedy nie byłoby kłamliwego tytułu (bo pacjentka została przyjęta i spędziła ileś tam godzin na diagnostyce i leczeniu oraz obserwacji na SOR) pierdolonego pismaka: Zmarła 48-letnia pielęgniarka. Szpital jej nie przyjął? NFZ odpowiada. tylko byłaby np. wzmianka: 48 letnia pielęgniarka, obciążona kardiologicznie i pulmonologicznie, pomimo szerokiej i długotrwałej diagnostyki w SOR, po wypisaniu w stabilnym stanie do planowego leczenia, nie doczekała do wyznaczonego planowego leczenia i zmarła z powodu....np. licznych obciążeń, np. błędu w przyjmowaniu zaleconych leków, np. nie zastosowania się do zaleceń lekarskich, np. nie wezwania pogotowia ratunkowego pomimo ewidentnego pogorszenia samopoczucia...itd. Albo: na przykład: "zmarła pomimo podjętej wcześniej na SOR stabilizacji stanu zdrowia". Ale taka wzmianka nie oddawałaby pełni dramatyzmu i nie spowoduje że ileś tam suwerenów kliknie w tytuł. Ale jak się pierdolnie "szpital nie przyjął...i pacjent zmarł", no to trzeba zerknąć i zobaczyć co te pazerne konowały znowu odjebały. Nie wiem Sławek po co napisałeś post o takiej treści w wątku poświęconemu bezpieczeństwu i niebezpiecznym sytuacjom. Ale mam nadzieję że moja odpowiedź przynajmniej częściowo Ciebie satysfakcjonuje. BTW, kiedy bodajże wszystkie stacje telewizyjne wyłączyły obecnego prezydenta USA z powodu zarzucenia przez niego mediom fałszerstw w liczeniu głosów, zatęskniłem do tego, żeby w naszym kraju media zarówno trzymały się bezstronności w podawaniu informacji, jak i rzetelności w swojej pracy. Ale do tego potrzeba 230 lat demokracji a nie 30 lat anarchii zmieszanej z demokracją... Wracając do tematu wątku, obyśmy nie musieli korzystać z naszej służby zdrowia bo jest słabo... .
  13. cykli

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    to jest niestety tragiczny efekt decyzji pisanych "na kolanie" i wydawanych "na wczoraj" od wielu miesięcy przez decydentów, szczególnie w ostatnim miesiącu...Ci dwaj motocykliści to nie jedyne ofiary zmienianego "na wariata" w Polsce "systemu" ochrony zdrowia który i przed pandemią ledwo zipał... Taka sytuacja (nieprzyjęcie do SOR pacjenta w stanie zagrożenia życia) nie powinna zdarzyć się w żadnym cywilizowanym kraju i (jeśli trzymać się ściśle litery prawa) zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami nie mogła się zdarzyć w Polsce. A jednak się zdarzyła, i zakończyła tragicznie...Dla dociekliwych: każde wyłączenie/zawieszenie oddziału lub całego szpitala z udzielania świadczeń medycznych musi być poprzedzone informacją do wojewody i oczywiście taką informację otrzymuje również NFZ jako jedyny płatnik za "świadczenia medyczne". Tak naprawdę to wojewoda wydaje decyzje o wstrzymaniu działalności leczniczej, bądź nakazuje decyzją administracyjną wykonywanie określonych działań leczniczych i wskazuje finansowanie działalności (najczęściej jest to z funduszu NFZ). Na dodatek, informację o takich decyzjach przekazuje się dyspozytorom pogotowia żeby usprawnić (sic!) kierowanie potencjalnych chorych z miejsca zdarzenia do szpitali. Czyli teraz instytucje odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego (wojewoda jako organ administracji państwa odpowiedzialny między innymi za funkcjonowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego, i NFZ jako jedyny płatnik za udzielanie świadczeń zdrowotnych), będą kontrolować kto i dlaczego wyłączył oddziały lub szpitale z działalności...Czyli NFZ na zlecenie wojewody skontroluje, dlaczego wykonanie decyzji tego wojewody opłacanych przez ten NFZ spowodowało że dwóch motocyklistów zginęło bo nie udzielono im należnej pomocy zgodnie z aktualną sytuacją epidemiczną... Paragraf 22 jak w mordę strzelił...tylko szkoda i pacjentów i personelu medycznego...
  14. pozwolę sobie na skopiowanie i wklejenie linku do zbiórki dla rodziny ratownika, który zginął tragicznie jadąc motoambulansem do chorego. Nie znałem go, ale chłopak w swojej pracy realizował dwie pasje: motocykle i ratowanie innych: https://zrzutka.pl/wr6455 tu informacje o tragedii: https://www.onet.pl/?utm_source=_viasg_fakt&utm_medium=direct&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&pid=3026f01b-1d0e-5e06-b4ad-1be555429339&sid=f13b499b-dba8-44e4-a9ae-cb9ebb087cc8&utm_v=2 https://tvn24.pl/pomorze/bydgoszcz-wypadek-motoambulansu-nie-zyje-ratownik-medyczny-4735365 https://expressbydgoski.pl/tragiczna-smierc-ratownika-z-bydgoszczy-grzegorz-piorkowski-zginal-jadac-udzielac-pomocy/ar/c1-15261778 https://www.o2.pl/informacje/tragedia-w-bydgoszczy-zginal-ratownik-medyczny-jechal-do-chorego-6569609803836192a
  15. cena kusząca, pół roku czekania i byłoby taniej...ale mój mi się i tak podoba
×