Motylowa

Użytkownik
  • Zawartość

    166
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Motylowa

  1. Witm serdecznie po dłuższej nieobecności. Uprejmie ogłaszam, że pozbywam się praktycznie całego motocykla w puzlach więc jak by ktoś potrzebował czegokolwiek to GS z 2007 roku, to się polecam. Mam niemal wszsytko, aczkolwiek kilka rzeczy zostawiam sobie. Pozdrawiam i do zobaczenia
  2. hello. Przepraszam wszystkich, którzy wysłali kase. Ze wzgledu na zawirowania domowe dopiero dziś mogę wysłać paczki. wieczorkiem na priv pójdą numery przesyłek.
  3. mam....
  4. srebrny/niebieski A nie, ten egzemplarz nie jest na sprzedaż No kawałki mam tak? Spokojnie nic sie nie stało
  5. Na pierwszy rzut oka (nie znam wlaściciela, albo nigdy nie widziałam go na tym moto) jest ok. co prawda zastanawia mnie ta tarcza przednia... no i wyglada na to ze moto raczej nigdy nie jezdziło w terenie... ale to tylko moje spostrzeżenia więc weź na nie poprawke ;)
  6. co to jest, to na tej fotce, okrągłe z żółta naklejka? Tak wiem, leszcz jestem
  7. te pierwsze boskie ;) te drugie - botki - to jak buty terapeutyczne dla platfusów ;)
  8. i blachy maja jeszcze jeden minus.. straszmie mi sie podobaja (to akurat plus) i założyłam sobie do moich Form.. tyle że jak ktos ma tak krótkie nózki jak ja i podpiera sie wyłącznie czubkami butów... to z blachami natychmiast jest odlot ;) jak chętnie założyłam tak szybko ściągnełam ;)
  9. racja, jestem zachwycona ;) ale kurcze, o kilka miesięcy za wcześnie sprzedaje.. trzeba dozbierać kasy ;(
  10. powiem tak, szanse na to, że wytrzyma są duże ;) najpierw salismy namiot do testowania trzem dzieciakom - bawiły się w nim przez jakis tydzien.. stwierdziłam, że tak to wytrzymał, to jest szansa że w podróży też nie zawiedzie ;)
  11. bo to jest cały komplet z wspornikami do tropika, podłoga do przedsionka ;) jak to wywaliłam to chyba sie w 5 miesci.. aż zważe jak przyjade do domu. w każdym razie, ktos wczesniej juz to podkreslał, sypialnia podpinana od spodu jest wynalazkiem genialnym. Dodatkowo tak duzy przesionek pozwala na swobodne przebieranie sie na stojaco oraz ewentualne pakowanie motocykla w deszczu... tak czy siak dla mnie ciut wieksze wymiary po spakowaniu (choc i tak wioze go zawsze na torbie z tyłu) czy waga w 100% kompensują mi wygodę w tym namiocie... a jak mi sie cos zepsuje, czedego sama nie ogarne.. to kupie drugi ;) cena tez to rekompensuje ;)
  12. o kurcze.. w tym namiocie to co najwyzej klaustrofobii mozna dostac ;) nawet nie ma gdzie tankbaga czy kasku skitrać....nie lepiej wziąć podobną dwójke? niewiele wieksza po spakowaniu a o wiele funkcjonalniejsza... w zeszłym roku zakupiliśmy cos takiego: http://aba-sport.pl/product-pol-6636-Namiot-Wild-Nature-NODUS-3-os-4F-.html po spakowaniu jest mniejszy od karimaty... duzo mniejszy przetrwał oberwanie chmury w Gołuchowie...
  13. noto napiszę tutaj jeszcze raz. Ja potrzebuję psiworka koniecznie puchowego, fajnie by było jakby się dwa spinały razem, koniecznie kikrowymiarów po spakowaniu... i do tego momentu wybór jest spory.. ale ja potrzebuję śpiwora nie-mumii, bo oboje się kopiemy w nocy;) i trzeba dużo miejsca... Jagna bardzo polecała spiwory Pająka, ale one są własnie bardzo wąskie w nogach... Jakies propozycje?
  14. Ja to nawet dostałam kalendarz osobiście dostarczony do mojego domu przez Jagnę i Rafa ;) to się nazywa "dbać o klienta" ;) Jeszcze raz dziękuję Wam i za Izi meeting, który jest dla mnie już żelazną imprezą oraz za całą resztę :)
  15. podziekowała ;)
  16. blondynka jestem, myslałam że w prywatnej wiadomości wyślesz ;) easy@motocykle.org ;)
  17. to i ja poproszę.. w obcych językach też mam... ale jako że zdolności lingwistycznych u mnie totalnie brak, to wolę czytać w ojczystym języku
  18. Oczywiście ;) ale wtedy to głównym bohaterem był Maciej ;)
  19. na miniaturkę się załapałam, co mnie niezmiernie cieszy ;) może kiedyś zasłużę sobie na duży format ;) może wtedy jak zacznę jeździc ;)
  20. kurde no... ja taka przejsciówke, zwykłą, najzwyklejszą, bez żadnych wodotrysków zanabyłam po 9,90... wziełam dwie, bo tanio było... aua, nie bijcie, Motyl też swoją kupił za jakieś 40 zeta....
  21. czyli to, czego Jagny najbardziej NIE lubią. Jaguś, Ty też NIE lubisz? ;) A później tylko gorzej: ale akurat ten odcinek udało mi się jakoś pokonać na 3cim biegu i nawet zdobyć słowo uznania u Rafa („Jagna, jak chcesz to jednak potrafisz”). Zauważamy oboje, że przy załadowanej DR (mam jakieś 8 kg bagażu) i mojej niezbyt wielkiej masie, nie do końca sprawdza się w kopnym piachu metoda „wypnij tyłek”, bo przednie koło zaczyna żyć własnym życiem i lata od prawej do lewej. Kiedy zaczynam stać mniej więcej prosto, jedzie się lepiej… ciekawe skąd ja to znam ;) Żeby kontynuować tradycję, Jagna tuż pod bramą musi się wywalić, bo skręcając z szutru w piach hamuje przodem: Jagna, nie bierz przykładu ze mnie ;) proszę! ;) A tak poważnie, to gratulacje za talent narracyjny. trzy lata temu spędziliśmy ponad tydzień w tamtych okolicjach zjeżdżając wszystko co sie da dużym GS... ale w życiu bym tak nie opowiedziała tej historii ;) muszę się do Ciebie na nauki wybrać. i więcej fotek pstrykac ;) Jeszcze raz gratzy
  22. kurcze, to i ja się pochwalę. Kupiłam sobie ostatnio kask Ozone. totalnie dolna półka, na zasadzie kupienia kolejnej pary szpilek do lansu ;) ale jestem naprawde miło zaskoczona. Kask idealnie dopasowany do mojego łebka, tak że w końcu nic mi na głowie nie lata jak żyd po pustym sklepie. Kask oczywiscie szczekowy, z blendą. Pinlocka nie ma, ale mnie niepotrzebny. W poprzednim kasku miałam i praktycznie z niego nie korzystałam, bo albo otwarta szczeka albo lekko uchylona szybka - bo mi wiecznie duszno. A jak szyba calkiem zamknięta to szybka na paruje ale moje okulary i owszem ;) tak więc jesli ktoś chce kupic cos mega budżetowo to naprawde polecam. http://allegro.pl/ka...5582154818.html a.. i kupiłam tez z tej samej firmy crossowy, ale na razie nie testowałam, więc sie nie odzywam ;)
  23. ale oczywiscie. Znam kilka osób, które też mają R i sobie chwalą. dlatego ja wyraziłam jedynie swoją opinię. Parę razy mało się nie skusiłam.. a to na buty a to na jeansy.. ale zawsze wygrywało pierwsze wrażenie... a to że powszechną praktyką jest szycie w "wynajmowanych fabrykach" to ja wiem, tyle że dodając własne logo już odpowiadają za to swoim dobrym imieniem... tak, wiem że jak jest tanio to musi być kiepsko, a przynajmniej adekwatnie do ceny... ale u mnie to po prostu było przegięcie. Kto mnie zna, ten wie, że byle drobiazgiem sie nie przejmuje i naprawde duzo mi trzeba żeby tak zareagować. Poza tym, co podkreślę jeszcze raz, same rozwiązania techniczne są po prostu genialne. choćby to, że do ocieplacza jest doszyty dłuższy mankiet, który można założyć na kciuk, żeby nie podwiewało... to, że nie ma kołnierzyka a jedynie "wysoki stan" na szyi, to też uważam za atut, bo nic nie zahacza o kask... tak że na cieplejsze dni, po moich modernizacjach jak najbardziej będę w tej kurtce jezdzic, tyle że powstrzymam się od reklamowania marki komukolwiek.
  24. Jesli chodzi o rebelhorna to niestety nikt i nic mnie już nie przekona do tej marki. Pisałam już kiedyś. Kupiłam sobie kurtke i spodnie. Cena mega przystępna, to ok... ale jeśli chodzi o jakość wykonania to naprawde dramat, Spodnie dwukrotnie reklamowane, rozchodziły się po prostu na szwach i to w takich miejscach, że nawet nie można zrzucić tego na to że jestem za gruba ;) plus, że oddali kase. Kurtke sobie zostawilam, bo rzeczywiscie rozwiązania airwentów, ilości kieszeni czy w ogóle pomysłu na kurtke są genialne. Wypinana membrana to też mega atut... ale niestety też zaczeła sie rozłazic... w akcie desperacji wyprułam podszewkę i poprawiłam szwy po swojemu.. ale toco zobaczyłam w środku woła o pomste do nieba. Nie wiem czy ktoś sie po prostu uczył szyc na tej kurtce czy co.. ale widać bylo dokładnie przeszycia, potem wyprute nitki, ponowne przeszycie kilka centymetrów dalej... jakby ktoś chciał to mam fotki. Tak że w tej chwili, pomimo szerokiej oferty bardzo przystępnych cen i fajnych rozwiązań, to nikt mnie nie namówi na te marke, niestety.
  25. potwierdzam. Ostatni weekend w okolicach ZG był mega ciepły i gorący - Jeszcze raz dzięki Jagna i Rafał. I wymiekłam, pojechałam w zwykłych jeansach (oczywiscie motocyklowe z ochraniaczami zostały w domu, bo za grube. Ochraniacze też zostały.. bo za ciepło)... i w koszulce. Bo przecież jak sie wywale, to na piachu, a piach miekki jest... tyle ze wyrzuciło mnie na ściółke leśną.. a tam jakiś kamyczek, patyk, korzeń.. nie wiem co.. w każdym razie jeansy teraz już będą krótkie, kolano boli do dziś, na szczescie tylko troche zdarte i ramie i przedramie tylko troche porysowane... Tak że chyba sie wyleczyłam z jezdzenia bez zabezpieczenia ;)