Skocz do zawartości

jasinek

Użytkownik
  • Zawartość

    3220
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    38

Zawartość dodana przez jasinek

  1. jasinek

    (S) BMW R1150 GS Żółta Strzała na sprzedaż

    Pozamiatane, post do kosza
  2. Jak w temacie idzie pod młotek mój Żółtek R 1150 GS. Na razie tylko tutaj cena 14500 do małej negocjacji Jeśli ktoś, coś to na prv
  3. jasinek

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Centrino, zdrowiej chłopie. W Bieszczadach zlot dopiero ma się odbyć, byłeś za wcześnie
  4. jasinek

    projekt zima

    W temacie cisza jakby miało coś pierdolnąć
  5. jasinek

    Kampania bałkańska...

    PKP
  6. jasinek

    (S) BMW R1150 GS Żółta Strzała na sprzedaż

    Powtarzam się https://www.otomoto.pl/oferta/bmw-gs-sprzedam-lub-zamienie-swoja-beemke-1150-gs-ID6zp9xg.html
  7. jasinek

    projekt zima

    Jakie postępy
  8. jasinek

    Naklejki BMW

  9. jasinek

    Trzymając się puszki z piwem…

    Foty jak zwykle powalają, tekst również Ale co się działo dalej???
  10. jasinek

    projekt zima

    Nowe spojrzenie na PROJEKT ZIMOWY
  11. jasinek

    projekt zima

    I zaczęła się następna zima
  12. jasinek

    (S) BMW R1150 GS Żółta Strzała na sprzedaż

    Cały czas aktualne: https://www.otomoto.pl/oferta/bmw-gs-sprzedam-lub-zamienie-swoja-beemke-1150-gs-ID6zp9xg.html?action=show&id=6019963610&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink#xtor=EREC-55-[id1]-20171214-[diplayLink]-5197869@1-20171214115630
  13. jasinek

    projekt zima

    I dalej jak w polskim filmie, NIC SIĘ NIE DZIEJE
  14. jasinek

    Kącik szperacza

    Bardziej do działu Coś śmiesznego
  15. Jak w temacie, poszukiwane małe autko do 5 tysięcy PLNów. Oczywiście najlepiej od niepalącego, płaczącego Niemca (taki żarcik)
  16. jasinek

    Poszukuję małego autka dla córeczki

    Dzięki Jarek, wypowiedź trafiająca w samo sedno
  17. jasinek

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    W piątek (nie 13-go) jechałem z moją Misią autostradą do Gdyni. 60 km od celu chciałem wyprzedzić TIR-a z naczepą. Przy jakiś 140 km/h nagle coś nas trafiło, wpadło pod koła. Nawet nie nacisnąłem hamulca. Powoli wytracając prędkość zjechałem na pobocze, odpaliłem awaryjne i spojrzałem na przód samochodu. Ujrzałem coś takiego Miałem już bolid F1. Wezwałem policję i poszedłem postawić trójkąt. Po drodze zebrałem parę kawałków zdartej opony. Już wiedziałem co mnie trafiło (wulkanizowana opona z TIR-a. Jak się domyślacie TIR pojechał dalej. Policja zlokalizowała go jakieś 3/4 km dalej. Mieliśmy dużo szczęście że opona nie trafiła nas w inny sposób. Po całej akcji pomyślałem tylko, co by było gdybyśmy jechali motocyklem? Chyba lepiej tego sobie nie wyobrażać zbyt długo. To by było na tyle
  18. jasinek

    Poszukuję małego autka dla córeczki

    Dzięki za doskonałe rady, ale na razie temat upadł. Dzieciom w d... się przewraca. Kochana córunia jak usłyszała sumę za jaką chcę kupić jej samochód, stwierdziła że jednak będzie jeździć moim . A ja właśnie chciałem tego uniknąć
  19. jasinek

    TurboBałkany 2017+ kulinarny smaczek

    Jazda w tamte rejony to sama radość. PKP
  20. jasinek

    Za marzeniem na motocyklu

    Katrina po prostu PKP (w razie czegoś to Kaes przetłumaczy co to PKP)
  21. Kontynuujemy tradycję świadczenia zaufanych usług, nie wchodzimy w żadne "dobre zmiany", nadal pozostajemy przy sprawdzonych układach: jedni jeżdżą i zwiedzają, drudzy relacjonują. Nasza dzielna pięcioosobowa grupa, odprowadzona przy honorowej asyście Krzysia spotkała się w Lublinie i pojechała na wyprawę "Bałkany 2017". 14/08 dotarli do Koszyc. Nocują w 7-osobowym apartamencie. Byli nawet w kościele i na wymarzonym piwku. Rano ruszają dalej. Szerokiej drogi! 15/08 - dla tych co czekają na wieści naszej drużyny: szczęśliwi i pełni energii przejechali trasę Koszyce - Timisora (Rumunia), ok. 500km. Motocykle wyeksploatowane jak kombajny na żniwach. Zasłyszane wiadomości z trasy: "gorąco", "boli tyłek", "jest super", "niech żałują ci co nie pojechali", "bolą uszy, bo kask gniecie", "Długiemu trzeba kupić krawat, bo człowiek w krawacie jest mniej awanturujący się", "jutro dojedziemy do Skopje", "Nie! Nie damy rady!" "damy w tą i z powrotem". Słowem - udany dzień, pełen wrażeń. Podsyłam zdjęcia pięknych i młodych Easy Riders i życzymy udanej wyprawy! 16/08 - Życie korespondenta to jednak nie jest eklerka z bitą śmietaną. Budzą człowieka w środku nocy, żeby przekazać, że mimo, że wczoraj przechwalali się, że dojadą do Skopje i to nawet tam i z powrotem w jeden dzień - jednak się nie sprawdziło. Tak więc dotarli tyko do Nisz (Serbia), wynajęli piękny apartament, ale jak chcieli włączyć fotorelację na messengerze to ja tylko ciemność widziałam, więc chyba w ramach oszczędności za światło nie zapłacili. Ogólnie jest to wyjazd o klimacie terapeutycznym, ponoć ciągle się kłócą i strasznie się z tego cieszą. Jutro mają dotrzeć do swojej Ziemi Obiecanej czyli Skopje, już zarezerwowali nocleg. Czekamy na dalsze opowieści. 17/08 - Moją pierwszą relację polubiło prawie 50 osób i myślę sobie, że lada moment odezwie się ktoś do mnie z informacją, że właśnie zostałam nominowana do nagrody Pulitzera i posypią się jakieś intratne propozycje zawodowe. I co tam, że inni pozostają w puchatych objęciach wakacji, ja tu rozwijam umiejętności, o których sama siebie nie podejrzewałam. Wracając do "szybkich i wściekłych" - dotarli do Skopje. Nie mogli znaleźć zarezerwowanego noclegu, bo numeracja budynków nie ma tam nic wspólnego z logiką, ale trafili gościa na skuterze co chciał sobie zrobić z nimi zdjęcie i spryciarze za fotkę kazali się zaprowadzić pod apartament. Tak więc nocują w wygodnych łóżkach, a nie pod chmurką. Skopje posiada olbrzymią ilość pomników, co widać na zdjęciach. Teraz siedzą i oglądają mapy planując trasę na jutro, na koniec Długi wykona kunsztowne orgiami z mapy, wypiją tyle co na drogę, słowem klawo jak cholera. Zazdrościmy i jedziemy z wami dalej, chociaż palcem po mapie. 18/08 - wiem, wiem, wszyscy czekacie na wieści od pięcioraczków motocyklowego entuzjazmu, dziś przejechali w upale ponad 400km. Obecnie są w Grecji, miejscowości nie byli wstanie wymówić (powodu nie znam), nocują na kempingu, a kemping jest ... uwaga! Z basenem! Upał, rozgwieżdżone niebo i chłodna woda w basenie. Ponoć na granicy słonko ich mocno przygrzało, dlatego pognali zmyć trudy podróży i .... odmoczyć odciski. Martusia bardzo chwaliła Jasinka, że ładną trasę wybrał, był czołowym i tak słodko, landrynkowo dziś podróżowali i ponoć już się tak nie kłócą, a wręcz wznoszą mury świątyni wzajemnego przywiązania i wspierania. Oh, how sweet! Jutro w planach przejazd do Albanii. A teraz pooglądajmy te lukrowane zdjęcia, bo następne mogą być już w innej barwie.
  22. Niby: Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Sprawa dawno nieaktualna, ale słyszę głosy: "Pani skończy!", "Pani skończy!", a ja wielokrotna złota medalistka i championka w braku asertywności, odpowiadam stanowczym głosem " no dobra...". Wracam więc wspomnieniami do pięcioraczków motocyklowego entuzjazmu: Po pobycie nad Balatonem, gdzie spotkali uroczą fankę motocykli, aż z Alaski, rozdzielili się na dwie grupy: dzielna reporterka Marta Chaliburda wraz super dzielnym kierowcą Ireneusz Chaliburda powrócili do domu i stęsknionych córeczek, a druga grupa, których karuzela wzajemnych szaleństw nie mogła jeszcze się zatrzymać wkręciła się do sympatycznego Waldusia. I przez ten rozłam przestały spływać dalsze wieści. Walduś swój człowiek ugościł na bogato, nie wiem jak mu się udało ich potem wygonić z takiego dostatniego domu, ale jakoś sobie z nimi poradził. I powrócili podróżnicy na łono rodziny, powrócili do swych codziennych zajęć i cicho już siedzą i już selfi nie robią, a ja porzuciłam to niedochodowe zajęcie jakim jest korespondent do zadań specjalnych i mam wolne od tej fuchy pewnie, aż do wiosny 2018. Ja tylko dodam od siebie, że przenocowaliśmy i zostaliśmy ugoszczeni (jeszcze w piątkę) przez naszego forumowego Jarka i jego rodzinkę. Dzięki Jarek :-)
  23. jasinek

    Wojtas DoctorRiders

    [']
×