Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'ubezpieczyciel' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • Na dzień dobry
    • Przywitalnia
  • Ogólne
    • Zamierzam kupić moto...
    • Inne motocyklowe
  • Dział Techniczny
    • Mechanika ogólna
    • Dział elektryczny
    • Odmieńcy i inne przypadki
    • Nasze samoróbki i modyfikacje
  • Wyprawy
    • Foto(i)relacje bez blokady
    • Przewodniki
  • Techniczno-historyczne
    • Modele
    • Historia
    • Testy, porównania
  • Giełda
    • Sprzedam
    • Kupię
    • Nie związane z motocyklami
    • Jest robota

Znaleziono 1 wynik

  1. Jeżeli już się stało i na nasze szczęście udało nam się z tego wyjść cało… Krótki poradnik o tym, o co należy zadbać w sytuacji, gdy doszło do wypadku, którego byliśmy uczestnikiem i poszkodowanym. Jeżeli sprawcą jest kierowca poruszający się pojazdem podlegającym obowiązkowemu ubezpieczeniu OC, sprawa jest o tyle prostsza, że przynajmniej na pierwszym etapie sprawy mamy z głowy wytaczanie powództwa cywilnego przeciwko sprawcy. O czym pamiętać koniecznie: W sytuacji wypadku/kolizji, zwłaszcza na motocyklu, gdy kierowca i pasażer jest dużo mniej chroniony niż w przypadku jazdy samochodem czy np. kombajnem :), odszkodowanie z OC sprawcy należy nam się nie tylko za uszkodzenia w samym motocyklu. Mamy prawo domagać się wyrównania wszelkich szkód materialnych, jak i osobowych, tj. na zdrowiu. Dlatego bardzo ważne jest: 1. wezwać policję – warto, bo to potrafi uciszyć sprawcę, gardłującego o wariatach na motocyklach. Przyjęcie mandatu przez sprawcę w zdecydowanej większości przypadków jest tożsame z przyznaniem się do winy. Oczywiście policjanci zdarzają się różni i mogą chcieć również nam wlepić mandat, albo ocenić sytuację inaczej niż my. Jeżeli się z nim nie zgadzamy, bo stoimy na stanowisku, że wina jest po tamtej stronie, odmawiamy jego przyjęcia, a sprawą zajmie się sąd grodzki. 2. spisać numery telefonów do świadków – świadek z samochodu sprawcy nie jest wiarygodny dla ciebie, lepiej mieć świadków „niezależnych” 3. jeśli wciąż jesteśmy na miejscu zdarzenia, w dodatku sprawni, to wskazujemy policji wszelkie zauważone przez nas uszkodzenia motocykla i jego wyposażenia, które są związane z wypadkiem. Domagamy się również wpisania w notatkę uszkodzeń stroju motocyklowego, a także mówimy, co nas boli 4. jeżeli z miejsca zdarzenia zebrała nas karetka – kompletujemy pełną dokumentację lekarską związaną z leczeniem obrażeń powypadkowych, oraz wszystkie rachunki, paragony z aptek za leki opatrunki związane z leczeniem, rachunki za wizyty lekarskie. Jedna uwaga, mamy prawo do jak najlepszej opieki lekarskiej i nie mają prawa nam powiedzieć, że trzeba było iść na NFZ. Nawet, jeżeli bezpośrednio po wypadku nie czuliśmy dolegliwości, na 100% pojawią się w dniu następnym. Chociażby ból szyi, siniaki otarcia, itp. Itd. Zaliczamy więc po wypadku ostry dyżur lub wizyte u lekarza, który zrobi nam "obdukcję". Zaraz po wypadku, z reguły organizm dostaje taki zastrzyk adrenaliny, że może się zdarzyć, że wstaniemy, podniesiemy motocykl i jeszcze będziemy uspokajać sprawcę. Tak naprawdę lepiej się nie ruszać i czekać na pomoc. 5. jeśli nie chcemy wzywać policji, motocykl nadaje się do jazdy, a my nie jesteśmy zanadto poturbowani, spisujemy oświadczenie o okolicznościach szkody, oraz o tym co uległo uszkodzeniu, które podpisuje poszkodowany i sprawca. Bardzo ważne jest spisać wszelkie dane osobowe i samego pojazdu sprawcy oraz jego polisę OC. Sprawdzić czy pojazd sprawcy miał ważne badanie techniczne - bardzo ważny szczegół! Na 100% ubezpieczyciel sprawcy, zwróci się do niego i tak z wnioskiem o potwierdzenie okoliczności zdarzenia. To niestety potrafi przedłużyć sprawę, bo sprawca jak ochłonie, może mu nie zależeć na szybkim potwierdzeniu, albo zacznie kręcić. Dlatego patrz pkt. 1 i pkt. 2. 6. zgłaszamy roszczenia do ubezpieczyciela OC - majątkowe na motocyklu - Majątkowe - wyposażenie motocyklisty - Majątkowe - wyposażenie pasażera - Osobowe motocyklisty - osobowe pasażera 7. zgłaszamy roszczenia do ubezpieczyciela NNW, z naszej polisy Takich polis czasem miewamy kilka i często o nich zapominamy. Zdarzają się sytuacje że banki dołączają je do rachunków, albo różne życiowe ubezpieczenia, albo grupowe w pracy, czy szkole. Radzę dobrze posprawdzać. To są pieniądze które płacimy po to by móc skorzystać w razie "W". Tutaj ważna uwaga: o ile ubezpieczenie OC ma służyć przywróceniu do stanu sprzed szkody i nie może służyć „wzbogaceniu się poszkodowanego”, o tyle w przypadku ubezpieczenia od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków, można wnosić roszczenie za uszczerbek na zdrowiu tyle razy ile się ma polis zawartych, a które nie zakładają jakichś wykluczeni w tej materii. NNW może również zwrócić za rachunki lekarskie, ale proszę się nie rozpędzać. Za każdy rachunek można dostać tylko jeden zwrot inaczej grozi nam odpowiedzialność. Zresztą rachunki można przedstawić przy rozliczaniu szkody z OC sprawcy. Pamiętajcie! jeśli wydałeś/aś 100zł na leki, to choćbyś miał 5 polis NNW należy ci się tylko 100zł za te leki. Ale jeżeli masz te 5 polis NNW, to odszkodowanie za uszczerbek należy ci się z każdej zawartej polisy, która ma w swoich warunkach zapis o zdarzeniach związanych z ruchem pojazdów, ale uwaga! nie ma też wyłączenia w postaci poruszania się motocyklem (bo niestety i takie zapisy widziałem w OWU) Za straty na zdrowiu i moralne oczywiście należy się również odszkodowanie z OC sprawcy. Oczywiście mają swoje tabele w których za złamany palec przyznają np. 1% uszczerbku i od tego policzą sobie jakąś kwotę. O ile w NNW jest określona suma ubezpieczenia i % liczy się od tej kwoty, o tyle w OC tak nie jest. Zdrowie, życie to nie jest materialna, wymierna wartość, więc nie ma mowy o wzbogacaniu się. Co cwansi udają się do psychiatry, psychologa, „bo mają lęki” po wypadku i potem dokumentację z rachunkami przedstawiają ubezpieczycielowi sprawcy i wnoszą z tego tytułu spore roszczenia. Inni idą do kancelarii specjalizującej się w takich sprawach, która w ich imieniu wnosi roszczenia za np. 30-50% uzyskanych kwot. A teraz zakładamy, że okoliczności są jasne, sprawca nie kręci i potwierdza wszystko, mamy pełen komplet wszystkich dokumentów, zarówno od strony materialnej i osobowej. Zgłaszamy szkodę. (oczywiście robimy, to jak najszybciej, po samym zdarzeniu, kompletowanie części dokumentacji, zwłaszcza związanej z leczeniem będziemy jeszcze długo zbierać) W ciągu tygodnia, teoretycznie, powinien pojawić się rzeczoznawca od ubezpieczyciela sprawcy, który obejrzy, obfotografuje motocykl, kask, kurtkę, rękawice, kufry i co tam jeszcze. Wskazujemy mu znowu wszystkie zauważone przez nas uszkodzenia. Zwracamy uwagę na konieczność dokonania pomiaru ramy, w celu sprawdzenia czy jest prosta. Newralgiczny punkt to główka ramy. Niestety nie w każdym mieście jest takie urządzenie. Kwestię dostarczenia do punktu pomiaru należy uzgodnić z ubezpieczycielem. Rzeczoznawca spisze nasze dane, rachunki za strój, lub nasze oświadczenie, wypisze OT. Od ubezpieczyciela, pomimo że zrobiliśmy to na infolinii lub on-line, przyjdzie do nas plik papierów pt. zgłoszenie szkody, które wypełniamy i odsyłamy lub skanujemy i przesyłamy elektronicznie. Czekamy na wycenę szkody. Gdy ją dostaniemy zalewa nas krew, bo tak nisko wycenili nasz motocykl. Paradoks polega na tym, że przy ubezpieczaniu motocykla AC chcą składkę od wartości rynkowej. Przy wyliczaniu szkody z OC wartość ta nagle leci na łeb na szyję i potrafi być 2-4tys. zł niższa (cenniki EUROTAX, AUDATEX). Możemy kwestionować wycenę, ale żeby zrobić to skutecznie, trzeba by powołać niezależnego rzeczoznawcę, za którego trzeba zapłacić. Najczęściej koszt naprawy motocykla przewyższa jego wartość. 1. Możemy zlecić bezgotówkową naprawę w warsztacie, ale należy pamiętać, że naprawa nie może przekroczyć wartości pojazdu z wyceny, z dnia wypadku. 2. Możemy go oddać ubezpieczycielowi żeby wystawił go sobie na aukcję i wówczas po sprzedaży wypłacą nam pełną kwotę z wyceny. 3. Możemy wziąć kasę, która stanowi różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed wypadku, a tym, co z niego zostało i samemu sprzedać (ale jeśli sprzedamy taniej niż ubezpieczyciel znalazł oferenta, to nic więcej od niego nie dostaniemy). 4. Możemy też wziąć kasę i samemu naprawić (lub w jakimś warsztacie). Strój motocyklowy – tu zaczynają się schody, ponieważ ubezpieczyciele nagminnie próbują stosować stawki amortyzacyjne z racji tego że „strój nie był nowy w dniu wypadku”. Zgodnie z orzecznictwem sądów robią to bezprawnie, ale są uparci i liczą, że zdecydowana część odpuści i zadowoli się ochłapem, który rzucą. Przykład z własnego podwórka. Za 2-letnie buty motocyklowe, za które zapłaciłem 600zł, a które uległy zniszczeniu w takim stopniu, że nie nadają się ani do noszenia ani do naprawy wypłacili 25% wartości. Zadałem retoryczne pytanie, czy to dlatego, że zniszczeniu uległ tylko jeden but, który zdążył się zamortyzować w 50%, ale nie otrzymałem już odpowiedzi. Co na to Rzecznik Ubezpieczonych i sądy? Cytat: „Czy zakład ubezpieczeń ma prawo obniżyć odszkodowanie o handlowy ubytek wartości części zamiennych, wymienionych na nowe? Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych nie jest zasadne obniżanie przez zakład ubezpieczeń należnego odszkodowania tytułem amortyzacji wymienionych w pojeździe części zamiennych na nowe (nazywany też "merkantylnym ubytkiem wartości części"). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5.11.1980 r. (III CRN 223/80) uznał, iż przywrócenie rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody. Jeżeli do osiągnięcia tego celu konieczne jest użycie nowych elementów, to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody przez przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego. W konsekwencji powyższe wydatki obciążają osobę odpowiedzialną za szkodę. Zwiększenie wartości rzeczy (samochodu) po naprawie można by uwzględnić tylko wówczas, gdyby chodziło o wykonanie napraw takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo ulepszeń w stosunku do stanu przed wypadkiem. Sąd Najwyższy podał w uzasadnieniu, iż z zasady wyrażonej w art. 361 §1 k.c. wynika, iż w razie uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego, osoba odpowiedzialna za szkodę obowiązana jest zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego rzeczy uszkodzonej. Do wydatków tych należy zaliczyć także koszt nowych części i innych materiałów, których użycie było niezbędne do naprawienia uszkodzonej rzeczy. Poszkodowany chcąc przywrócić stan poprzedni uszkodzonego pojazdu nie ma możliwości zakupu starych części, nie ma też możliwości żądania, aby zakład naprawczy wykonujący naprawę w miejsce uszkodzonych części wmontował stare części częściowo zużyte. Oczywiście odszkodowanie nie może być wyższe od poniesionej szkody. Jednakże zdaniem Rzecznika, współbrzmiącym z sentencjami zapadającym wyroków w przedmiotowej sprawie (dziennik "Rzeczpospolita" z dnia 3.10.2002 r. artykuł pt. Sędziowie nie akceptują cięć ) - samo użycie do naprawy nowych części nie powoduje wzrostu wartości rynkowej pojazdu, a od poszkodowanego nie można żądać by zastąpił części zniszczone częściami używanymi o podobnym stopniu zniszczenia. Nadto nawet najbardziej staranna naprawa samochodu nie zapobiegnie zmniejszeniu jego wartości rynkowej w stosunku do jego stanu sprzed szkody, bowiem sam fakt uczestnictwa samochodu w wypadku wpływa na obniżenie tej wartości (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2001 r.; III CZP 57/01; OSNC 2002/5/57).” A dzisiejsza (29/06/2012) Gazeta Wyborcza dopisuje kolejny element układanki: http://wyborcza.biz/...kodowan__a.html Odnośnie roszczeń osobowych z OC, za szkody na zdrowiu itp. wszystko zależy w jakim stanie wyszliśmy z wypadku. Z reguły ubezpieczyciele dość szybko proponują ugodę na kwotę X.XXX zł żeby zamknąć drogę do dalszych roszczeń. Zaczynają od tzw. kwoty bezspornej, którą ja otrzymałem po kilku dosłownie dniach od zgłoszenia szkody. Żeby dostać więcej, musi trochę czasu upłynąć, bo musi zakończyć się leczenie. Ugodę podpisujemy tylko w wypadku gdy kładziemy lachę na kasę. Jak podpiszemy to już nic więcej z tego tytułu nie dostaniemy. Najlepiej podziękować ubezpieczycielowi za otrzymaną kwotę bezsporną, informując że nie wyczerpuje to w pełni roszczeń osobowych, które będziemy w stanie przedstawić po zakończonym leczeniu.