enlil

Montaż instalacji LPG - warsztaty Warszawa i okolice

50 postów w tym temacie

Chciałem się kolegów spytać o polecane warsztaty montujące LPG w Warszawie lub okolicach.

Auto: Dacia Logan 1.2L, 75 km, 2013 rok, 18 tys. przebiegu.

Generalnie chodzi o porządny warsztat, który fachowo dobierze, zamontuje i wyreguluje instalację nie idąc na skróty przy montażu itd. Da też odpowiednią gwarancję.

 

Trochę poczytałem i wychodzi, że najbardziej polecane w Warszawie są trzy firmy:

- Klinika LPG http://www.klinikalpg.pl

- AutoWojownicy http://www.auto-wojownicy.pl

- Energy Gaz Polska http://www.egp.pl

 

Przy tym, że ta trzecia firma specjalizuje się we Fiatach, ale montują też do innych aut i podobno lubi sama siebie na forach wychwalać przy pomocy odpowiednich narzędzi.


Na LPG-forum.pl jest mapa polecanych warsztatów https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1BQTG8bV_c2dg6p2oM49CjxrJDsI&ll=50.25878709455229%2C22.754280583911168&z=7

 

Mile widziane wszelakie opinie, spam i żarty w sumie też. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli Lublin wchodzi w grę, to kolega montuje gaz od wielu lat. Tylko wtedy gorzej z serwisem itp. sprawami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@enlil czy zdecydowałeś się na gaz ostatecznie? Kilka tygodni temu w TVN Turbo był program o LPG i o tym jakie silniki szczególnie go nie lubią. Mowa też była o specjalnych preparatach wstrzykiwanych do instalacji w celu zapobiegania nadmiernemu zużyciu gniazd zaworowych.

Tu jest coś na ten temat.

Moje osobiste spostrzeżenia - powiem szczerze, że po kilkunastoletniej przygodzie z LPG drugi raz na to bym nie poszedł. Bo chcąc dbać o trwałość silnika i stosując wszelkie tego typu wcale nie tanie preparaty, niskie koszty eksploatacji pojazdu już nie są takie oczywiste, tym bardziej gdy rocznym przebiegiem jest 10 - 15 tysięcy km. No chyba, że jest to pojazd tylko i wyłącznie do celów służbowych, mający robić miesięcznie tysiące kilometrów a po kilku latach mający znaleźć nowego właściciela, który by z radością ową instalację zaakceptował.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podpisuje się. Miałem auto z gazem i większość problemów natury silnikowo-elektryczne była spowodowana jego obecnością. To było jedyne auto którym wracałem na sznurku z trasy (nie liczę kaszlaka w młodości).
Ale zeby być uczciwym - znam takich co gazują wszystkie auta po kolei i sa zadowoleni. Niektórych mniej boli wydanie kilka tysi od razu niż płacenie wiecej przy tankowaniu.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwłaszcza, że te kilka tysięcy złotych wydanych na instalację również trzeba przez jakiś okres "odpracować", nie wspominając już o ewentualnych problemach z silnikiem gdzie ni stąd ni zowąd potrafił wstawić się na wysokie obroty albo po prostu na skrzyżowaniu sobie zgasł, z głowicą, tym, że silnik zaczynał brać olej, żeby tylko brać... zaczynał pić olej. Wszystko u mnie było fajnie dopóki samochód bezproblemowo jeździł, a potem się zaczęły kosztowne naprawy od wymiany reduktora na wymianie butli (na nową) bo ważność jej jest tylko przez 10 lat, a butla nie może pochodzić z innego pojazdu, gdzie już raz była zamontowana. I tak suma summarum, wpierw oszczędność na paliwie potem była nadrabiana wydatkami na naprawy i serwis instalacji, że o chmurnym czole mej małżonki siedzącej za kierownicą nie wspomnę.

Edytowane przez KaeS

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wszystkie autka miałem i mam z gazem. Punto, Mercedes A, Note, Skoda jakaś tam, Galaxy, teraz C8. Nie mieliśmy nigdy problemów z silnikami, małe jeździły (Nissan Note cały czas jest jeszcze u nas) bez żadnego serwisu gazu nawet. W Galaxy i C8 trzeba było czasem coś podregulować, ustawić. Kolega, który montował robi to za cenę ewentualnych części (filterek, świece). Oczywiście, opłacalność zaczyna się przy jakimś tam przebiegu miesięcznym, u nas nie ma z tym problemu, dużo jeździmy.

Instalacja gazowa nie kosztuje kilku tysięcy. U nas za 1800-1900 zakłada się porządny, działający gaz do przeciętnego samochodu.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jacku a ile lat użytkujecie pojazd? Po ilu latach odsprzejdajcie go innym? Ja raczej się z moimi pojazdami żenię stąd moje uwagi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nissan Note jest w rodzinie od nowości, ale gaz ma od 4 lat. Pozostałe różnie, ale nigdy nie sprzedałem popsutego. Galaxy chyba 4 lata jeździłem, ogłaszałem też na forum, ale kupili ludzie z ogłoszenia, C8 mam ponad 2 lata. Teraz zaczęły się z nim jakieś dziwne problemy, ale raczej nie mają związku z gazem, chyba przepustnica szwankuje. Mercedesem Żona jeździla też 2 lata, ale po teściu został Nissan i jednego trzeba było sprzedać. Żałujemy Meśka, ale Nissan kupiony w salonie i o wiele nowszy. Jedyne kłopoty z gazem były w Skodzie, ale to był gaźnik i wymagał częstszych regulacji, pojazd był też w kiepskim stanie ogólnym. Sprzedałem go chyba za 700 zł. Jeśli chodzi o przebiegi, to każdy zrobił na gazie na pewno ponad 100.000 km, Galaxy prawie 150.000. Wolałbym fajnego diesla, ale sporo kolegów miało kosztowne awarie i wolę nie ryzykować. Zazwyczaj jeżdżę kilkuletnimi samochodami i naprawa lub wymiana silnika benzynowego w razie potrzeby jest tańsza. Do tej pory nie musiałem na szczęście tego robić.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No właśnie, co to za lata jak na instalację LPG, można powiedzieć "nówka" nieśmigana. W mojej astrze była przez 11 lat, nawet raz z butlą udało się diagnostę zabajerzyć i przegląd pojazd przeszedł. Potem już były problemy. Astrą małżonka jeździ do dziś ale już bez LPG. Szkoda ją oddać za cenę chińskiego skutera bo w zasadzie pojazd tani w eksploatacji (no oleju dzięki LPG trzeba częściej dolewać) i sam mogę przy nim wszystko zrobić przysłowiowym "młotkiem i przecinakiem". Niedługo przyjdzie się jej z nią rozstać. Astra pojedzie na swoje dożywocie do Gdańska aby syn nią mógł się kulać pomiędzy polibudą a pierwszą pracą, do której ma kawałek drogi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałem cztery samochody z LPG.Dwa jeżdziły przez ok 10 lat u mnie przy czym były kilkuletnie kiedy je kupiłem.Dwa jeżdżą do tej pory.Problemów z LPG nie miałem.Samochód rzecz nabyta i trwałość silnika nie jest dla mnie istotna,zresztą jak napisał Jacek silnik zawsze mozna zrobić albo wymienić.Co do samej jazdy to na sekwencyjnym wtrysku spadku mocy nie zauważyłem a koszty chyba nie do przebicia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Akurat też mam na stanie A-klasę. Ale po kolejnej awarii automatu stanowczo przestaję ją lubić, o nienaprawialnych błędach mieszanki nie wspomnę... Samo w sobie autko zgrabne i wygodne, ale momentami utrudnione na siłę, żeby się nie dało naprawić. Jeszcze mi tylko gazu do kompletu w nim brakuje... ;-)

Ja podobnie jak KaeS, miałem już przeboje z butlą i ogólnie z długoterminowym używaniem gazu. Do tego miałem bardzo dobrą, ale niestety u nas wynalazkową instalacje Vialle (warto sobie zobaczyć ofertę, tak w temacie porządnych instalacji za 2kPLN do współczesnego auta...), więc jak się zaczęła sypać to nikt nie umiał tego naprawić, jakieś membrany czy silniczki krokowe przywoziłem z NL, a i tam musiałem się naszukać. Z kolei w PL musiałem się naszukać .... przejściówki, bo inny wlew paliwa, a nie każda stacja miała. Stare czasy, ale wyleczyłem się. Również dlatego że widziałem kilka razy naocznie jak pierdyknął kolektor komus na parkingu, i tyle jechania....

Sens gazu widzę na krótki okres czasu, 3-4 lata użytkowania auta, przy założeniu że po 2 latach się zwróciło.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja zawsze gaz zakładałem, więc był nowy. Mercedesa mieliśmy w stanie fabrycznym i tak też go sprzedaliśmy. Jedyny samochód, którego żałuję.

Nigdy nie liczyłem, kiedy instalacja się zwróci. Dopasowywqłem cenę do posiadanych środków tak, żeby na gaz, filtry, opony wystarczyło po zakupie. A tania jazda na codzień zostawała potem.

C8 kupiłem za chyba 16 tysi, a 6 włożyłem od razu, chociaż był w b. dobrym stanie. Gaz, rozrząd, oleje, opony itp. sprawy.

Edytowane przez JacekJ

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
19 minut temu, artex napisał:

Pytanie było GDZIE nie CZY :)

Ale było też, że można spamować :default_icon_beer1:

@JacekJ wspomniałeś o dieslu. Myślę, że w Waszym przypadku jeżeli dużo jeździcie byłby to naprawdę dobry wybór.

Swego czasu miałem podobne dylematy co do diesla jak i co marki ale zaryzykowałem i nie żałują.

A teraz @mario2007 niech tego nie czyta. Dla niego poniższego wpisu nie ma.

Jak widziałeś jeżdżę kijanką, w listopadzie stuknie jej 10 lat. Kupiłem ją jako samochód używany 2,5 letni osobisty samochód właściciela salonu. Silnik ten sam co w CEED i i30 - Diesel CRDI (bodajże III generacji) 1.6 115 KM (85kW) moment obrotowy 255 Nm rozrząd napędzany łańcuchem. Silnik jeżeli chodzi o kulturę pracy bajka, średnie spalanie na trasie przy 3 osobach z pełnym bagażnikiem rzeczy osobistych przy 100 - 120 a nawet i więcej 4,7 l/100km. We wnętrzu cisza, nie słychać żadnego charakterystycznego jak dla TDI klekotu. Na budzie ani śladu rdzy. Dotychczas wymieniłem w niej klocki hamulcowe, oleje filtry i pompkę sprzęgła.

Podczas eksploatacji należy zwrócić jak w każdym common railu uwagę na jakość paliwa, żadnych domieszek BIO czy w zimie miksolu, no i jak w każdym dieslu by po dłuższej jeździe schłodzić turbinę. Do wożenia się na co dzień jak i na wczasy cacy.

Edytowane przez KaeS

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, enlil napisał:

Chciałem się kolegów spytać o polecane warsztaty montujące LPG w Warszawie lub okolicach.

Auto: Dacia Logan 1.2L, 75 km, 2013 rok, 18 tys. przebiegu.

Generalnie chodzi o porządny warsztat, który fachowo dobierze, zamontuje i wyreguluje instalację nie idąc na skróty przy montażu itd. Da też odpowiednią gwarancję.

 

Trochę poczytałem i wychodzi, że najbardziej polecane w Warszawie są trzy firmy:

- Klinika LPG http://www.klinikalpg.pl

- AutoWojownicy http://www.auto-wojownicy.pl

- Energy Gaz Polska http://www.egp.pl

 

Przy tym, że ta trzecia firma specjalizuje się we Fiatach, ale montują też do innych aut i podobno lubi sama siebie na forach wychwalać przy pomocy odpowiednich narzędzi.


Na LPG-forum.pl jest mapa polecanych warsztatów https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1BQTG8bV_c2dg6p2oM49CjxrJDsI&ll=50.25878709455229%2C22.754280583911168&z=7

 

Mile widziane wszelakie opinie, spam i żarty w sumie też. 

 

chyba najlepszy warsztat w ok. Wawy:

http://q2autogaz.pl/

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, JacekJ napisał:

Jeśli Lublin wchodzi w grę, to kolega montuje gaz od wielu lat. Tylko wtedy gorzej z serwisem itp. sprawami.

Nie, tylko Warszawa. Nie ma sensu jeździć później na przeglądy itd.

Godzinę temu, KaeS napisał:

@enlil czy zdecydowałeś się na gaz ostatecznie?

To akuat nie jest dla mnie. Ja już mam i nie narzekam

Godzinę temu, KaeS napisał:

Kilka tygodni temu w TVN Turbo był program o LPG i o tym jakie silniki szczególnie go nie lubią. Mowa też była o specjalnych preparatach wstrzykiwanych do instalacji w celu zapobiegania nadmiernemu zużyciu gniazd zaworowych.

Rzeczywiście zdarzają się problemy z wypalaniem gniazd zaworowych, ale tylko ze względu na źle dobraną mieszankę. Bardzo ważne żeby silnik dostawał odpowiednią mieszankę, szczególnie w przypadku wrażliwych na to silników.

Zanim zdecydowałem się na gaz dokładnie temat przestudiowałem, ponieważ miałem spore obawy. Ogólna opinia była podobna do tej, która się tutaj w tej chwili pojawia. Było kilka osób, którzy mieli same problemy z gazem, ale też byli tacy co przejechali ponad 300 tys. km (Fabia 1,4) lub nawet 500 tysi (Octavia 1,6) bez najmniejszych problemów. Znajomy jeździł i jeździ Hondą Accord. Od pierwszej po najnowszą generację. Każdym Accordem przejechał grubo ponad 150 tysięcy oczywiście na gazie. Warunek zwykle nowa instalacja lub po zakupie kompletny przegląd i odpowiednia regulacja. A wg obiegowej opinii japońskie samochody nie lubią LPG, no ale on montował droższą instalację, która była dopasowana do silników tej marki. Wszystkie jego Accordy do tej pory jeżdżą u znajomych i nie mają żadnych problemów.

Rozmawiałem z użytkownikami, mechanikami i instalatorami LPG. 

Ogólne wnioski były takie, że większość osób ma problemy z gazem lub autem na gaz, w którym gaz był założony przed zakupem przez nich auta, często instalacje pierwszych generacji.

Najczęstszym problemem jest montaż najtańszych instalacji na źle dobranych podzespołach, a następnie brak serwisowania i odpowiedniej regulacji. Ma to bezpośredni wpływ na stabilność pracy oraz oczywiście trwałość silnika. Stare instalacje też były mniej dokładne, trwałe itd.

1 godzinę temu, KaeS napisał:

Zwłaszcza, że te kilka tysięcy złotych wydanych na instalację również trzeba przez jakiś okres "odpracować"

Temat nie dotyczy opłacalności gazu, ale skoro o tym wspomniałeś, to mogę ci w kilku słowach napisać:

Instalacja gazu w moim aucie kosztowała 2500 zł

- średnie spalanie benzyny ok. 9l/ 100km

- średnie spalanie gazu ok. 10l/ 100km

Koszty przy 10 000 km:

Na benzynie: 4,4 zł x900 l = 3960 zł

Na gazie: 1,8 zł x 1000 l - 1800 zł (koszt gazu) + 100 zł (przegląd gazu po 10 tys) + 176 zł (ok. 40 l benzyny na rozruch silnika w tym okresie) = 2076 zł

Ja rocznie przejeżdżam ok. 30 tys więc po 30 tys. dochodzi jeszcze opłata za przegląd techniczny o 70 zł wyżej niż zwykle.

Instalacja się zwraca nawet w najgorszym wypadku po 12,5 tys km.

Oczywiście po 10 latach zbiornik trzeba wymienić, ponieważ wygasa homologacja, po 100 tys. podobno wtryski w gazie padają, ale przy regularnej wymianie filtra wytrzymują dużo więcej. Jeszcze jest kilka podzespołów, które w tym czasie (po 100 tys.) mogą wymagać wymiany, no ale przecież wszystko się zużywa i to trzeba wliczyć w koszty.

Silniki się psują? Tak, zdarza się, ale o tym pisałem wyżej. Ich trwałość na gazie nie jest dużo niższa niż na benzynie pod warunkiem że będzie dobra instalacja i fachowy serwis.

Jakie alternatywy dla tych co trochę jeżdżą i nie chcą wydawać majątku na stacji? Olej napędowy? Ile kosztują nowe wtryski, dwumasa, turbina, filtr DPF? Jak szybko te podzespoły się zużywają? W zależności od stylu jazdy, serwisowania i innych uwarunkowań, ale może się okazać, że po 150-250 tys są do wymiany. Za koszt wybranego elementu z powyższych do benzyniaka można kupić silnik, a czasami nawet i nowa instalacja LPG zmieści się w cenie.

Jak wejdzie norma EURO 7, to silniki diesla będą kompletnie nieopłacalne i taniej będzie jeździć na benzynie bez gazu. Chociaż podobno diesle obecnie nawet euro 6 w rzeczywistości nie spełniają. Są wyżyłowane na maksa, zapchane DPFami i dodatkowo zalane mocznikiem a i tak śmierdzą duża bardziej niż benzyna a tym bardziej gaz!

2 godziny temu, KaeS napisał:

Kilka tygodni temu w TVN Turbo był program o LPG i o tym jakie silniki szczególnie go nie lubią.

Jest mnóstwo tego w necie. Ogólnie rzecz ujmując instalację LPG można założyć obecnie praktycznie do każdego silnika, nawet diesla pod warunkiem, że będzie się to opłacać. Są silniki bardzo wrażliwe na gaz, szczególne te z bezpośrednim wtryskiem i może się okazać, że koszt odpowiednio dobranej instalacji będzie oscylował w granicach 10-15 tys zł. więc w większości przypadków będzie nieopłacalny. Tym bardziej że te silniki nawet bez gazu nie są zbyt trwałe. 

W tej chwili jeszcze można znaleźć na rynku silniki "bezpieczne", do których bez problemów można zamontować instalacje LPG za rozsądne pieniądze i na której gaz będzie bez problemów działać. Nawet w przypadku aut wyjeżdżających z fabryki.

2 godziny temu, JacekJ napisał:

Jedyne kłopoty z gazem były w Skodzie, ale to był gaźnik i wymagał częstszych regulacji, pojazd był też w kiepskim stanie ogólnym.

Do gazu najlepiej nadają się silniki starszych konstrukcji, ale w przypadku bardzo starych są problemy z gaźnikiem. Problem zwykle polega na tym, że przy zasilaniu gazem gaźnik musi być odpowiednio wyregulowany, a nikt tego nie umie dobrze zrobić.

Dużo bardziej bezobsługowy w tym wypadku jest wtrysk, ale w starszych silnikach.

1 godzinę temu, BrunoJ napisał:

Również dlatego że widziałem kilka razy naocznie jak pierdyknął kolektor komus na parkingu, i tyle jechania....

No tutaj można też napisać o śmierdzeniu, wybuchających butlach itd.  Wszystko trzeba serwisować i kontrolować.

Instalacje najnowszej generacji (po 5) są raczej bezpieczne. Nie ma na łączeniach gum itd. Wszystko jest odpowiednio zabezpieczone, no ale jak wiadomo raz do roku... i kura może...

16 minut temu, przemekdab napisał:

chyba najlepszy warsztat w ok. Wawy:

http://q2autogaz.pl/

dzięki

 

PS ja założyłem GAZ u siebie w aucie na próbę, żeby się dowiedzieć jak to jest w rzeczywistości. Nie ukrywam, że trochę się obawiałem, że stracę moc, że auto będzie bardziej się psuć itd. Przejechałem na gazie ponad 60 tysięcy i jestem bardzo zadowolony. Zobaczymy jak będzie dalej, ale wg moich kalkulacji po 150 tysiącach w sumie można całą instalację wymienić a po 300 silnik i tak to się będzie bardziej opłacać niż np. diesel.

PS2 z opinią o autogazie w Polsce jest trochę jak z domkami szkieletowymi. Większość uważa je za kartonowe. Jednak przy zachowaniu odpowiedniej technologi produkcji i użyciu materiałów najwyższej jakości są dużo bardziej energooszczędne niż konstrukcja tradycyjna, a jednocześnie bardzo trwałe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, KaeS napisał:

A teraz @mario2007 niech tego nie czyta. Dla niego poniższego wpisu nie ma.

 

A co ja takiego napisałem że mam nie czytać ? że nie lubię diesli czy nie lubię gazu czy nie lubię kijanek ? 

 

kijanki sprzedają mi się bardzo dobrze - uwaga na 1,4 w kijance i hyundaiu , to się zaciera i nikt nie wie czemu , ja tego nie kupuję . to nie lubi gazu , właściwie toleruje ale ludzie nie regulują zaworów z powodu kosztów , mojemu koledze gazownia zniszczyła gniazda po 60 tysiącach w 1.4 bo nie regulował .... kijanka to dobre auto , parę błędów popełnili ale kto nie popełnił . 

diesla ma moja żona - altanka 1,9 tdi + dsg dłubnięta jeszcze w Belgii na 140 koników , do tego ten podobno gówniany motor BLS :default_angry: , nie zauważyłem by miał paść. nawet dpf się nie odezwał pomimo używania działkowo-sklepowo-miejskiego . wypełnienie nigdy nie przekroczyło 60% . 

gaz założył mój syn w zeszłym tygodniu do civica 1.8 type s , robi dziennie 70 kilometrów to raczej nie ma wyjścia . wszyscy mechanicy w hondzie w Długołęce mają 1,8 na gazie . jeżeli zawory są regulowane ręcznie jak w starych autach / i są regulowane co 20 tysi.../ , to gazownia działa bezproblemowo , żadne "lubryfikatory" nie są konieczne . 

 

ja tylko stwierdziłem kiedyś fakt że zrobiłem błąd gazując e46 330i . ja zrobiłem nie gazownik :default_cool: , nie będę używał auta z gazem bo mi się nie chce tankować co 250 kilometrów /nawet co 200 z pedałem w podłodze - motocykl ma większy zasięg / . C5 kombi 1,6 e-hdi ma zasięg 1200 kilometrów przy jeździe na tempomacie 130 , mnie to wystarcza . dwa zbiorniki paliwa do Włoch i nazad . te silniki robią bardzo duże przebiegi i nie ma z nimi problemu jak się nie tankuje gówna , zresztą ten rodzaj paliwa może zabić każde auto :D

 

enli trochę mylisz pojęcia - posiadanie auta z gazem nie wyklucza posiadania koła dwumasowego bo to jest w chyba 70% samochodów z silnikiem benzynowym  od bardzo dawna zwłaszcza w tych w których miło mieć gaz bo dużo palą benzyny  . niektórym dopiero mechanik mówi że to mają jak sie to skończy :default_icon_beer: . 

to 1.2  czy 1.2 TCE ?  jak 1.2 to pakuj gazownię i miej w doopie nasze wywody - to silnik z clio i tam wszyscy od nauki jazdy pakowali gaz . żyło żyje i żyć  bedzie . amen .

Edytowane przez mario2007
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
34 minuty temu, mario2007 napisał:

A co ja takiego napisałem że mam nie czytać ? że nie lubię diesli czy nie lubię gazu czy nie lubię kijanek ? 

 

@mario2007 zacytowałem to, co kiedyś @Pawel napisał w jakimś już tam wątku pod moim postem o kijance, brzmiało to bardzo podobnie i było skierowane właśnie do Ciebie.. Chciałem zabłysnąć, a tu taaaaka zmoka :D

Edytowane przez KaeS

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, mario2007 napisał:

enli trochę mylisz pojęcia - posiadanie auta z gazem nie wyklucza posiadania koła dwumasowego bo to jest w chyba 70% samochodów z silnikiem benzynowym  od bardzo dawna zwłaszcza w tych w których miło mieć gaz bo dużo palą benzyny

Naprawdę? No tak... teraz już wiem. Napewno wiedziałeś, ale zapomniałeś dodać, że w silnikach benzynowych ze względu na mniejszy moment obrotowy koło dwumasowe jest zdecydowanie mniej usterkowe, dlatego większość kierowców nawet nie wie że go ma. Co innego w dieslu. 

Godzinę temu, mario2007 napisał:

to 1.2  czy 1.2 TCE ?  jak 1.2 to pakuj gazownię i miej w doopie nasze wywody - to silnik z clio i tam wszyscy od nauki jazdy pakowali gaz . żyło żyje i żyć  bedzie . amen .

akurat na tą informację czekałem. Teraz już nie mam najmniejszych wątpliwości, że warto zakładać. Dzięki!

Edytowane przez enlil

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ten moment w silnikach benzyna+turbo jest podobny do diesli , koła lecą tak samo np  w 1.8T jak 2.0 TDI .  koszty takie same , tylko jaki jest % 1.8t w populacji grupy VW szczególnie w Polsce ? mikry wiec i informacje są żadne .małe wolnossaki przeważnie nie mają koła , więc nie ma zmartwienia :default_icon_beer:.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie zgodzę się. Benzyna turbo ma inną charakterystykę oddawania momentu, przez to że turbina jest prosta, bez zmiennej geometrii. Dwumasa wytrzymuje spokojnie 200, 300k.
Sam mam taką benzynę, dużo z chłopakami z forum vc też gadam i taka jest opinia.
Oczywiście jak ktoś na złość będzie cisnąl od 1000 obrotów, to poleci i dwumasa i panewki, nie mówiąc o skrzyni

Wysłane z mojego wc

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, JaGrab3 napisał:

Nie zgodzę się. Benzyna turbo ma inną charakterystykę oddawania momentu, przez to że turbina jest prosta, bez zmiennej geometrii. Dwumasa wytrzymuje spokojnie 200, 300k.
Sam mam taką benzynę, dużo z chłopakami z forum vc też gadam i taka jest opinia.
Oczywiście jak ktoś na złość będzie cisnąl od 1000 obrotów, to poleci i dwumasa i panewki, nie mówiąc o skrzyni

Wysłane z mojego wc
 

Akademicka dyskusja :D . Kierownice w turbinach są po to by ci głowa w zagłówek nie waliła w dieslu czyli dla równomiernego oddawania momentu obrotowego . Czy to komplikacja budowy ? raczej nie , komplikacją jest zaprojektowanie zespołu czyli turbiny zblokowanej z kolektorem . poniżej fotka tego mało skomplikowanego urządzenia które posiadam w samochodzie  :D

l_allegro_6630730666_5.jpg

to się później nie nadaje do tzw regeneracji , trzeba albo szukać używanej albo kupić nowy "zespół" . popularne w Fordach ecoboost . a tak swoją drogą ilość w naszym kraju zakładów "regenerujących" turbiny i wtryskiwacze pozwoliła by zregenerować wszystkie wtryskiwacze i turbiny na świecie - z czego one żyją ? można sobie dopowiedzieć . 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wcale nie akademicka - bo  twierdzenie, że dwumasa w benzynie tak samo pada jak w dieslu jest po prostu nieprawdziwe.

Kierownica w turbinie diesla, powoduje, że turbina wydajnie pracuje od niższych obrotów silnika - co nie jest potrzebne w benzynie, bo ta skolei ma znacznie większy zakres użytecznych obrotów (wyższez obroty maksymalne). Kierownica wcale nie jest po to, żeby ci głowa nie waliła nagłym przyrostem momentu, tylko po to, by z niższych obrotów mogła pompować, czego skutkiem po prostu jest płynny przyrost momentu, a nie zero/jedynkowy, gdy turbo wejdzie na uzyteczne obroty (tak kiedyś było).

Kierownica w turbo + znacznie wyższy stopień sprężania w dieslu przekłada się na znacznie wyższy moment obrotowy dostępny od niskich obrotów - dodatkowo - wysoki stopień sprężania i natura pracy diesla powoduje znacznie wyższe wibracje niż w benzynie - to wszystko wpływa na NISKĄ żywotność dwumasy.

Podsumowując, przez to,że w pb silnik znacznie delikatniej obchodzi się z dwumasą, jej awarie w silnikach zasilanych benzyną są znacznie rzadsze - a jak wystepują, to zwykle w wirusowanych silnikach i z winy użytkownika (bo cisnął z dołu).

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie znam się, więc zabiorę głos. We współczesnych turbo-benzynach z mizerną pojemością (typu 1.2 i 130-150km), turbina jak najbardziej ciągnie od dołu i ma wszelkie przypadłości z diesla, również w kwesti dwumasy. Szczególnie że niektóre silniki od suszarek są 3 cylindrowe. Chociaż obecnie to chyba większe prawdopodobieństwo jest że się wysypie rozrząd, kilku różnym producentom udało się gnioty zrobić...

Tak naprawdę, to benzynowe silniki lubią obroty, nawet te zaturbione, ale lud otumaniony haslami ekodrivingu ciśnie na piątym biegu od 1200 obrotów...

Ujeżdzałem przez dłuższą chwile 1.2 130KM w ramach testowania nowego Citroena. Auto jechało dzielnie, ale do sensownej jazdy należało nie zejść poniżej 2tys obrotów, a lepiej 2.5-3. Dokładnie jak w singlu ;-)

A żeby było w temacie - nie bardzo wyobrażam sobie zagazowanie takiego silnika jakąś prymitywną instalacją. A dobra instalacja kosztuje tyle że naprawdę trzeba przeliczyć czy warto.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

  • Przyjaciele