Skocz do zawartości
trolik

Chcę tam wrócić!!

Recommended Posts

Dwa tranzyty przez Ukrainę upewniły mnie, że warto poświęcić czas na zwiedzanie tego kraju. Dupa mnie jeszcze bolała po miesiącu spędzonym w Azji Centralnej, ale już kombinowałem jak się dostać na Ukraińskie Zakarpacie. Mariusz z FAT był tam już i wybierał się ponownie na początku października, więc postanowiłem do niego dołączyć. Prognoza długoterminowa była zajebista, więc nie było na co czekać. Ruszyłem ze Szczecina 11 października, a celem tego dnia był dojazd gdzieś w okolice Dukli. Problemem października jest to, że wcześnie robi się ciemno, a ja nie lubię wcześnie wstawać-pozostawała mi więc niestety jazda w ciemnościach, czego bardzo nie lubię. Na biwak rozbiłem się na jakiejś górce za Żmigrodem. Rano obudziło mnie piękne słoneczko.

OPoORd_8pzPJII-HozptRcs3fvKuiGuiUAkDYdoj

8DCFKrLCD_A70-Wjd_Uz6VxAyTlNDDzwuRmD-rcl

Z Mariuszem i Robertem umówiłem się na Połoninie Równej, więc postanowiłem wjechać na Ukrainę od Użhorodu. Droga przez Słowację przebiegła spokojnie, a na przejściu w Użhorodzie nie pusto kiedy tam zajechałem..;-). Lubie takie przejścia.!. 

Droga do Równej też była piękna

QAw7LNpqqUbs1OVpiU87R8X53Q2_Ke5IemVNIEMN

_72fTS5drwoMoJ_8vsgoqdAYaB7kkDMEn3CkUytM

S7tSOj2jpPhbSbkZWVzcJdPgj0YqMxJKCT9ZMFvp

Jesienne kolory po prostu wyrywały mnie z butów! Droga przez Lipowiec jest długa, ale za to stromizna nie jest duża, a droga ułożona z płyt czyni wjazd naprawdę łatwym.

Na górze czekali na mnie chłopaki.

PkOLqpWSAany2EN25ld_rypYGSyyGyqdF8ruQal-

Pokrótce omówiliśmy plan na najbliższe dni i wio! Równa wcale nie jest taka równa-jest za to całkiem duża i można się fajnie pobawić jazdą w ofie, a do tego nacieszyć oko pięknymi widokami.

YPH_Ix0ju65KC3Te-bV6L7j8rig0Km8wXC7kCxrB

GYay2qa7owQNUN5nAMzt7S361M6R_TuXZtAyHmZz

Hh0CxkBhTA9wSBKPX4jzCxce7eRlpug71nHciUZO

zExQh9-2EuJVu5CJy_Vptxl1D3WmVtahDd9Jieog

Vs72gZgenbii0JDpEooan0nnlNNl7xROKrZnN9he

https://photos.google.com/share/AF1QipMwdW0NXpN1kQXq7N1_UfIuvyoJWfvkGKnTsQsTQoorQ6JUC2DUyVFC23L7uW0VjQ/photo/AF1QipMz6aUQIeA6nPioVSW_qHhNmRrqZtoEJV0PwSgo?key=MGhnN3dWUU5DWFdiX3NJVjFOTGlKTExqcXFyMlFB

Będąc na Połoninie Równej zakochałem się od pierwszego wejrzenia w tych górach...Nie ma strażników, płotów, opłat, zakazów, przepisów, regulacji....Jestem ja, Gienia i te piękne góry mieniące się jesiennymi kolorami.

-4iI_jADOlLuruL8ybr2sL10hEa5_K7wHvdV2n-r

Celem kolejnego dnia miała być Połonina Borżawa-postanowiliśmy więc śmignąć do Pilipca i zanocować blisko wjazdu na górę. Trasa przebiegła spokojnie i około 20-tej szukaliśmy już noclegu. Wieczorem okazało się, że Robert ma problemy z Tenerką-coś brzydko skrzypiało w tylnym zawieszeniu. Rano Robert postanowił nie jechać z nami na górę i pojechał swoją drogą.

My za to, w dobrych nastrojach ruszyliśmy pod górę

V9LET1rD24fHux1OtzvVrqtL-W2B9EmfBdr-BJ45 

Jeszcze się dobrze nie rozpędziliśmy, a tu taki widok :-)

94-c3yJvMhBysA9WrZNilTAKaFsHvTVM60e8QfGyr

Z werwą wziąłem pierwszy ostry i stromy zakręt....

7WcxtJ5FXy1ODmlsq7WhJTMN8EjDlui9kjq70hcy

No i Borżawa powiedziała mi "dzień dobry"!!

w6gTgemTLkKdNXorMrR32L4oTMfC99hqLi1Ok7GA

Potem okazało się, że na rozwidleniu dróg powinniśmy skręcić w prawo w stronę wyciągu...My oczywiście pojechaliśmy w lewo...Ale i tak było zajebiście!!

GnQOtkjPNpubTHBgFIwhWLluZjrl0z9Qjt09xstc

Xo9KQMF43TlD3h1y2R0YDTTlWLH8xRE6AwRnbUBa

8VLkPV7Mdswcx9G2OElVUNGgrmRBJsTkHXLLCzlY

pXuWz8BACNRZq2XvdEWHAox905TODGX-7uVmlyXp

rFJXU3qnlJDZYUqZZ12ZdGlzlVJSrhkbLCsBmkrB

Xo9KQMF43TlD3h1y2R0YDTTlWLH8xRE6AwRnbUBa

yUzmRW-3JLKVHgTYXTS1x3UwcosY1nDkyAFEWzfv

TG4pdMfKlHL2uxhJ6okfwNSpQxcxu2qc20fbJqt9

dmo4EypM1clJOdyongDEj4S0emhs_wTz8MoTpZL9

Jazdy na Borżawie nie bylo tyle, co na Równej-to znaczy była, ale dla lekkich motocykli.  Nasze krówki z wszystkimi gratami nie dałyby rady zjechać w kierunku Wołowca po stromej, ledwo widocznej drodze. Postanowiliśmy więc nacieszyć oczy widokami, spić kawkę i spokojnie wracać na nocleg do Kołoczawy. Na nocleg wróciliśmy, ale spokojnie nie było...

Do końcowej stacji wyciągu dotarliśmy bez problemu-droga była super łatwa. Tuż za stacją zauważyłem, że Mariusz zjeżdża z szutru i podąża ścieżką wzdłuż wyciągu. Pierwsze 100 metrów było ok, ale później zaczęło się robić stromo, do tego okazało się, że pod warstwą suchej ziemi na ścieżce kryło się błoto...No i zaczęła się walka :-)

bC21HpqQ956nHGqzqAuH6ibja6GfGiN1CGecKG3r

O23fgbAUnmln6ncxDKHtIebjlpmdDxgkeIz_PW38

NO-uRyTBX4wp_YFsdpWBMpde8DgFO0eRvJoQnxAf

Mariusz wyrżnął się 3 razy, ja 3 razy. Walka była fajna, ale szybko opadliśmy z sił i po stu metrach w pionie poddaliśmy się-uratowała nas mało uczęszczana droga biegnąca w lesie wzdłuż wyciągu. Byłem wykończony, a to był dopiero drugi dzień wycieczki...:-). W Kołoczawie znaleźliśmy fajny nocleg z niezłym widokiem...

okrbpxtnnJCU4PZBb3i3KPs0Son_SMtMMEZKqWpB

N7jFVsqQH46hVk1zA3x_JN09Hlxv8RSbrXNyzb8E

  • Like 23
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piknie :cafe4:

Tak btw. Troliku - co masz za sakiewki?  Wolfmann czy 21 brothers? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
10 godzin temu, Piotreo napisał:

Piknie :cafe4:

Tak btw. Troliku - co masz za sakiewki?  Wolfmann czy 21 brothers? 

21 bros. Moge spokojnie polecic-mysle ze przezyly juz jakies 40 gleb. Wazne jest dopasowanie ich do konkretnego stelaza.

Pozdrawiam trolik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Celem kolejnego dnia była Połonina Krasna. Od Dziadka wiedziałem, że możliwy jest wjazd na tą połoninę od strony Kołoczawy. Sprubowaliśmy jednak 2 drogi i żadna nie doprowadziła nas na górę, a straciliśmy jakieś 1,5 godziny na walkę. Postanowiliśmy więc wjechać czerwonym szlakiem od strony Ust-Czarnej. Po wyjeździe z Kołoczawy rozpoczęliśmy lekką wspinaczkę na przełęcz oddzielającą tą miejscowość od Ust-Czarnej. Widoczki były fajne.Au9QqRu2esGduB_rS8xEc3iphegSTvp251vjFKhW

irbcEGYC2F0CI0QKNlCefglcecjzMHPpMTysWYVr

-D-i75drGdIdskhFcvIQLztzypVEhmrRITMdafmd

W Ust-Czarnej bez problemu znaleźliśmy znaki czerwonego szlaku i wio pod górę! Droga nie była łatwa, szczególnie dla obładowanych motocykli. Było kilka ostrych zakrętów pod górę, dużo kamieni o wielkości główki dziecka (baby heads), ale dało się jechać. Najważniejsze, że było sucho-nie wyobrażam sobie wjazdu na Krasną po mokrej drodze. Pół godziny i litr potu później docieramy na Krasną. Było warto się męczyć!!

hjjquJwS4R522iDYv5cLu1ZRkMp4j80Oz585MCAN

vWzS2pJSGTHZnN_4ftWBq7SDmEpuAwCuMZn99hSw

6R-_ugRyrUJktMaApGqVWHcplSOzVycSSYX9vwy3

xv1ndVn7AInebbE1C4DysE5A2AmauZVB1xwPUXav

o7aHCHhdTfR9lAyiO2qtyJLAO2piYlraSQqY7v_g

Zaraz po wjeździe na górę zrobiliśmy sobie kawkę i ustaliliśmy plan:-). Plan polegał na tym, że mieliśmy pyrkać po połoninach z takim wyliczeniem, żeby zjechać do Ust-Czarnej na godzinę przed zapadnięciem zmroku. Dawało nam to niestety nie wiele czasu na pyrkanie, bo to w końcu październik i dni coraz krótsze. Widoki były przepiękne i powoli pyrkaliśmy sobie fajną dróżką naprzód robiąc częste postoje w celu podziwiania widoczków. Trasa nie była trudna, choć zdarzały się strome podjazdy-nie było to jednak zbyt trudne wyzwanie.

AL3eP4I9pI9YGWzBqKdfYkkZ2Pgbs66XZ90fxnOD

RbftszoLCuftCH_phwT_nbZRGSVeevXzeeOBkaFx

d17DnHkTcsnTqID_Fp2Te3Y2MdFi4lwb1OxJNXcv

whrL_6_x8DCfLFRftyQ7ndek8rKm6801Wf_iHR4G

KejhGFomt_qEx_sfbfjosLDHSBJZemnZVB_Sigdo

Piękne widoczki i delikatne pyrkanie wydawały się nie mieć końca-miałem wrażenie, że jestem w motorkowym raju. Wszystko było idealne-piękna pogoda, cudowne widoczki, fajna droga i tylko my na całej górze. Ta cudowna jazda uśpiła moją czujność. W pewnym momencie zjeżdżając ze szczytu pagórka natknąłem się na nowość-zamiast delikatnego szutru na bardzo stromym zjeździe leżały baby heads...tylko baby heads. In this moment he knew he fucked up...

Znalazłem się w punkcie bez wyjścia, bo wjechałem już w to gówno, a za mną Mariusz. Stromizna była taka, że nie dałoby się odwrócić motków, a nawet gdyby to nie dalibyśmy rady ruszyć z miejsca. Byłem przerażony. Przerażony czekającym mnie zjazdem i tym, że z pewnością zostaniemy na tej połoninie do końca świata, bo w życiu nie damy rady podjechać z powrotem. Po półgodzinie i jednym kreszu udało mi się stoczyć po po najtrudniejszym odcinku (ok 200 m)-został mi do pokonania drugi odcinek-też baby heads, ale mniejsza stromizna. W międzyczasie próbowaliśmy znaleźć drogę alternatywną po obu stronach, ale nic nie wypatrzyliśmy. Po kolejnych 15 minutach znaleźliśmy się na płaskim. Nawet nie odwracając głowy ruszyliśmy dalej, żeby choć na chwilę zapomnieć o tej masakrze. Mieliśmy nadzieję, że może uda się zjechać inną drogą...Poniżej w oddali widać ten zjazd-może nie robi on wrażenia na zdjęciu, ale uwierzcie, że z bliska wyglądało to zupełnie inaczej...

ePCjpc-OZr6PqLzZENxkQc3OXfzb0epHg_cJku90Po kolejnych 15 minutach natknęliśmy się na następny stromy podjazd z baby heads. Nie był od co prawda tak stromy jak poprzedni, ale byliśmy zmęczeni walką i przestraszeni....Pamiętam te doznania do dzisiaj- nie było fajnie :-). Zatrzymaliśmy się i zaczęliśmy dumać co dalej. Od kreszy i podnoszenia Gieni uszkodziłem sobie nadgarstki-na szczęście nic się nie połamało, ale nie za bardzo chciały działać. Do tego kończyła nam się woda i słoneczko powoli zaczęło się zniżać...

Postanowiliśmy wracać i poszukać alternatywnego podjazdu, choć z naszego obecnego miejsca mogliśmy spokojnie stwierdzić, że nic tam nie ma!! bez żadnego pomysłu i bez nadziei odpaliliśmy motorki i powlekliśmy się z powrotem. Przeżyłem w życiu kilka różnych przygód i wiedziałem, że nie ma sytuacji bez wyjścia, ale ta krótka jazda była bardzo smutna-wiedziałem, że jeśli nie znajdziemy bocznej drogi (a nie znajdziemy), to czeka nas całonocna walka z marnymi szansami na sukces...brrrrr nawet teraz się trzęsę kiedy sobie przypomnę tamte myśli kołaczące się w łepetynie...

Nagle usłyszałem za plecami warkotanie małego motorka...!! 

Jessssst!! Chłopak na 150-tce wracał ze zbierania jagód. Powiedział, że na połoninę prowadzi tylko jedna droga-czyli ta, którą wjechaliśmy...Ale on wie, jak pokonać ten przerażająco stromy podjazd...po prawej stronie, jakieś 50 metrów od drogi dostrzegliśmy ledwie widoczną ścieżynkę prowadzącą do góry. Nadal było stromo, ale nie było baby heads....JESTEŚMY URATOWANI!!! Ale nie do końca....

Pierwszy, ten mniej stromy odcinek nadal trzeba było pokonać jadąc po kamieniach...a patrząc z dołu odcinek ten wyglądał przerażająco. No ale nic-przysiągłem sobie, że cokolwiek by się nie działo trzymam gaz i nie dotykam sprzęgła, a nogi nie mają prawa dotknąć kamieni. Złapałem kierownicę delikatnie i gaz!!! Kiera skakała na wszystkie strony jak szalona, ja miałem gęsią skórkę ze strachu, ale....jechałem! Mariusz też! po 200 metrach skręciliśmy w prawo na ścieżynkę omijając w ten sposób przerażająco przerażający drugi odcinek podjazdu. Tu już było ok, choć Mariusz zaliczył glebę kiedy przód podskoczył mu na jednym z rzadko występujących tu kamieni. Po 3 minutach byliśmy na górze!!!!!!!!!!!!!!

Byliśmy wykończeni psychicznie i fizycznie. W planach na kolejny dzień był wjazd na Świdowiec, ale byliśmy tak wykończeni, że postanowiliśmy wracać do dobrze nam już znanej miejscówki w Kołoczawie. Miałem jeszcze trochę siły na złapanie wieczornych, pięknych widoczków...

gdFEXJ12FYQRXq1nsoIz37mA66TXrnyYPslJoBr5gvOb9r9d52MNaWUJ2_3QorRtT0tbJBNy6Kxql73v

VxLogAZOqeWc4bUWWVhnC-lcuyAQj2OPAum47ZyQ

oMeiWpj8QMLoY7QVnYuNrbgQjX9i7EP_9ZfQ_zh-

J1oZTngTeSIO23s8pgyDf6P76hvYRAD8nQM3oykb

k-pZQ9mwnaYYXSOsPJgbrsjA9BcL7AGJfxAeGim8Mimo wszystko to był piękny dzień :-)

 

 

 

  • Like 16

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie ma bata, w przyszłym sezonie jadę tam, muszę zobaczyć czy nie kłamiesz

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, trolik napisał:

Od Dziadka wiedziałem, że możliwy jest wjazd na tą połoninę od strony Kołoczawy.

To dokładnie tutaj https://goo.gl/maps/tEVZ7wDvfrF2 , patrząc na waszego tracka to wjeżdżaliście trochę dalej, da się przejechać połoniną od Ust Czornej do Kołoczawy , po drodze jest tylko właśnie porąbany podjazd po kamulcach na Sigliarski, może własnie tam dojechaliście ? Cholera wie :) . 

Super przygody i foty,  dawaj dalej :) . 

Edytowane przez Dziadek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
45 minut temu, Dziadek napisał:

To dokładnie tutaj https://goo.gl/maps/tEVZ7wDvfrF2 , patrząc na waszego tracka to wjeżdżaliście trochę dalej, da się przejechać połoniną od Ust Czornej do Kołoczawy , po drodze jest tylko właśnie porąbany podjazd po kamulcach na Sigliarski, może własnie tam dojechaliście ? Cholera wie :) . 

Super przygody i foty,  dawaj dalej :) . 

Ta droga jest przed szkołą czy za? Bo nie potrafię zlokalizować szkoły na mapie...Tak czy owak-ja jeszcze chciałem próbować, ale Mariuszowi szkoda było czasu. Jak Bóg da, to będę chciał wybrać się tam w przyszłym roku. Różnica będzie taka, że spanko będzie na połoninach :-). 

pozdrawiam trolik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
51 minut temu, trolik napisał:

Ta droga jest przed szkołą czy za

Zależy od której strony, w każdym razie pomiędzy szkołą, a "starą" pocztą, tubylcy pokażą którędy na Krasną :) . W przyszłym sezonie też się tam wybieram plus oczywiście moja ulubiona huculszczyzna :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie ma bata, w przyszłym sezonie jadę tam, muszę zobaczyć czy nie kłamiesz

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka


Rzeczywistoć jest lepsza niż zdjęcia:-)
Pozdrawiam trolik

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Po wczorajszej walce na Krasnej byliśmy naprawdę zmęczeni, do tego doskwierały mi porozbijane nadgarstki-kolejny dzień postanowiliśmy więc spędzić na luzie. Zanim jednak przejdę do widoczków chciałbym polecić Wam naszą metę w Kołoczawie-naprawdę fajne, spokojne miejsce z parkingiem dla motków, noclegiem dla kilkunastu osób w 2-osobowych pokojach, kuchnia świetnie wyposażona, wszystko czyste i schludne.

PAr1nFvQSFjdC0LiOuJXsRYBF4iEWq_V28Fd8cdO

Po kawie i śniadanku rozjuczyliśmy rumaki i na lekko wjechaliśmy na halę odległą od naszego noclegu o jakieś 800 metrów. Zero wysiłku a widoki....mniam...

https://photos.google.com/share/AF1QipMwdW0NXpN1kQXq7N1_UfIuvyoJWfvkGKnTsQsTQoorQ6JUC2DUyVFC23L7uW0VjQ/photo/AF1QipPSCU6MX1Dqq51xMibd0OOPi_-y6AuBGwpgN_Vr?key=MGhnN3dWUU5DWFdiX3NJVjFOTGlKTExqcXFyMlFB

OAF4RneUivv4vtVYt1AL8zCJam-CQZMbP0mnTV3F

m9pRCUhWcLetWSjkeP8CZNZfOSxUnNuLb6wejHADS5eKUeQtczEwhulJhcE7VxdpygoAtKMCgIoU1TVh

R6dEmtB7YfMCCZZozCuBlSnJSm2s418De0wpjsnW

gPqiiD3bynFkxjsGKW0I7kkKc4dhw1pjeS-U2gLC

Okazało się, że hala wcale nie jest taka mała, więc po kawce i godzince leżenia pośmigaliśmy sobie w te i nazad, Było naprawdę przyjemnie.

4qFW1DSfJExPQJG9FaXxjNkZiNjNmEJBY3LFI96Q

n0mMOjbYTDRFwpIxiURSnB4q_7HZUAIQtV-G2qR2

d4qM6v4pJCNbp_SlXI6v-yjzDOcMIGN6p5M1L2dc

Wczesnym popołudniem zwinęliśmy się na dół i po wizycie na stacji benzynowej skierowaliśmy się do jeziora Synewir. Ogólnie fajne miejsce, ale raczej nie w weekend, bo Ukraińcy traktują Synewir mniej więcej tak jak my Morskie Oko...ale i tak było fajnie.

XcHoIZWuKao-kOvZispv6Tq3IYdMJzcevyAVJ9Gf

PlSOXuKwXOhg9ntHEAHgoJEBTiCbvaoj__2Edb0M

k8cdpxIe-HwtORWX2b8_15_oWoRO2l3is4Pm0reu

xih4tyRo1tjGCO2Lcm4418KddP3c8IDesucj9pPK

LwVGzoiUHY453T5jOY2qMxIupwG9NhRtd4_gdZ7P

To był bardzo fajny, spokojny dzionek. Okazało się, że nie trzeba wspinać się na wysokie połoniny żeby cieszyć się pięknymi widokami... :-). Po powrocie dostałem sygnał, że moja Mama-Wojowniczka zaczyna radioterapię wcześniej niż planowano- w związku z tym musiałem rozpocząć przemieszczenie w kierunku domu. Następnego dnia spakowaliśmy się  i po śniadanku ruszyliśmy w kierunku domu. Po 4 godzinach dojechałem do Krościenka i zaraz za przejściem granicznym skręciłem w prawo-chciałem sprawdzić, jak zmieniły się Góry Slonne w ciągu kilku lat od mojego ostatniego pobytu. Widoczki były do prawda piękne, ale szutry zostały wyasfaltowane niestety...więc bez większego żalu ruszyłem w kierunku autostrady. Nocowałem przy autostradzie w pobliżu Dębicy. Następnego dnia śmignąłem dalej na Wrocław i potem na Szczecin.

Muszę tutaj dodać jeszcze jedną rzecz, która mnie przeraziła. Zbliżając się do Krakowa autostradą (chyba było to za Bochnią) widać było Kraków zanurzony w syfiastym, blado-żółtym smogu. Nad jednym miejscem (chyba nad hutą) smog przybierał postać grzyba, bo syf rozpędzony gorącymi gazami z kominów unosił się do góry, a następnie schłodzony opadał na okolicę. Mimo pięknej, słonecznej pogody miasto było ledwo widoczne w tym syfie. Współczuję ludziom, którzy tam mieszkają. 

Wieczorkiem dotarłem szczęśliwy do domku po to, by po praniu i myciu śmignąć następnego dnia rano do Gdańska i kibicować Mamie-Wojowniczce.

Podsumowanie:

Ukraina i Ukraińcy są wspaniali, więc CHCĘ TAM WRÓCIĆ!!!

:-)

pozdrawiam trolik

 

  • Like 14

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Marcin N napisał:

Zdjęcia wymiatają jesiennymi kolorami i widokami

taptarapta
 

Mam nadzieję, że dożyję kolejnej jesieni i dane mi będzie pstykać podobne zdjęcia :-)

pozdrawiam trolik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mam nadzieję, że dożyję kolejnej jesieni i dane mi będzie pstykać podobne zdjęcia :-)
pozdrawiam trolik
Trafiłeś idealna pogodę. Jesiena to trochę loteria. Zdjęcia piękne!

Wysłane z Tapatalka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też chciałbym pojechać w 2019 choć na chwilę. Po jeżdżeniu po Wielkopolsce czy Kaszubach okazuje się, że to jest inny świat. 

Mam też porachunki z Pikujem - przez niefortunnego paciaka złamałem klamkę sprzęgła i nie wjechałem na szczyt, a został mi ostatni podjazd do zrobienia :(

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się upolować ładną pogodę gdzieś w maju...zobaczymy :-)

pozdrawiam trolik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
28 minut temu, trolik napisał:

Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się upolować ładną pogodę gdzieś w maju...zobaczymy :-)

pozdrawiam trolik

W maju tam na połoninach śnieg jeszcze potrafi leżeć , albo silnie mokro i błotniście ... :) 

A na zachętę wprawdzie  nie na moto i nie moje, ale fajnie nakręcone - Krasna

 

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, Dziadek napisał:

W maju tam na połoninach śnieg jeszcze potrafi leżeć , albo silnie mokro i błotniście ... :) 

A na zachętę wprawdzie  nie na moto i nie moje, ale fajnie nakręcone - Krasna

Kurde...nie wiedziałem, że ten maszt jest taki duży... :-). No to jeszcze ładne kilka kilometrów nam do niego zostało...jest cel na następny rok:-)

pozdrawiam trolik

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Też chciałbym pojechać w 2019 choć na chwilę. Po jeżdżeniu po Wielkopolsce czy Kaszubach okazuje się, że to jest inny świat. 
Mam też porachunki z Pikujem - przez niefortunnego paciaka złamałem klamkę sprzęgła i nie wjechałem na szczyt, a został mi ostatni podjazd do zrobienia
 
Gilby. W weekend Ania rzuciła luźny plan że może majówka na Ukrainie, więc jeśli nie razi Cię mocno turystyczne tempo to można by chociaż dojazdówki razem zrobić, bo nam offy raczej odpadają. :)

taptarapta

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Marcin N ja raczej pojade na krótko i intensywnie, pewnie dojazd busem. Moim Ktmem nie ma przyjemności jadąc przez pół Polski na kołach. Ale zobaczymy jak to sie ułoży, dzięki za propozycje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
11 godzin temu, trolik napisał:

jest cel na następny rok:-)

O to to to :) , tym razem od Kołoczawy - bliżej i bez kamulców, no prawie bez :)jest tylko kawałek śliskiego podjazdu przez strumyk ;) . Może się jakoś zgramy :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O to to to , tym razem od Kołoczawy - bliżej i bez kamulców, no prawie bez jest tylko kawałek śliskiego podjazdu przez strumyk . Może się jakoś zgramy
Bedziem gadac:-)
Pozdrawiam trolik

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Dziadek napisał:

O to to to :) , tym razem od Kołoczawy - bliżej i bez kamulców, no prawie bez :)jest tylko kawałek śliskiego podjazdu przez strumyk ;) . Może się jakoś zgramy :)

@Dziadek lojalnie ostrzegam. Jak nie dasz znać, że się wybierasz na połoniny to.. to.. TO.. będę tupał!! Głośno!!!

Juz wino na murach obiecałeś i.. ja czekam.. połoniny mogą ci pomóc odkupić wino. To znaczy, chciałem powiedzieć, winy :D

Edytowane przez arthurr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×