Dziadek 7 163 Zgłoś ten post Napisano 3 Grudzień 2018 11 minut temu, arthurr napisał: @Dziadek lojalnie ostrzegam. Jak nie dasz znać, że się wybierasz na połoniny to.. to.. TO.. będę tupał!! Głośno!!! Juz wino na murach obiecałeś i.. ja czekam.. połoniny mogą ci pomóc odkupić wino. To znaczy, chciałem powiedzieć, winy Dam sygnał na bank, większy jesteś to se nie będę grabił , a na mury znając życie to pewnie znowu w tym roku też trafię, a poza tym to wszystko można połączyć Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Bodek 3 700 Zgłoś ten post Napisano 3 Grudzień 2018 Dziadek, ja już nawet całą kasę na hrywny wymieniłem. 2 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 3 Grudzień 2018 3 godziny temu, MrBodek napisał: Dziadek, ja już nawet całą kasę na hrywny wymieniłem. Oferuję się odkupić od Ciebie ..oczywiście po dobrym kursie... :-) pozdrawiam trolik Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Dziadek 7 163 Zgłoś ten post Napisano 3 Grudzień 2018 5 godzin temu, MrBodek napisał: Dziadek, ja już nawet całą kasę na hrywny wymieniłem. uuuuuuuuu błąd w ostatnim tygodniu spadła o 0, 0024 zł jak tak dalej pójdzie to do wiosny możesz stracić na jakiś ... litr benzyny 1 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Greg001 1 147 Zgłoś ten post Napisano 3 Grudzień 2018 (edytowane) Obyśmy zaraz tam na ruble nie musieli wymieniać bo na Krymie niedawno też było fajnie. Edytowane 3 Grudzień 2018 przez greg001 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
bom 148 Zgłoś ten post Napisano 6 Marzec 2019 Zazdraszczam, fajna relacja trolik i jeszcze fajniejsza przygoda...zazdrosc mnie zrzera jak czytam takie opisy. dzieki, bo to motywuje do dzialania !! Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 7 Marzec 2019 13 godzin temu, bom napisał: Zazdraszczam, fajna relacja trolik i jeszcze fajniejsza przygoda...zazdrosc mnie zrzera jak czytam takie opisy. dzieki, bo to motywuje do dzialania !! Ja sie tak zmotywowalem, że nie planujebw tym roku zadnej duzej wyprawy-mam zamiar zaorac Podkarpacie (Rou i Ukr) we wrzesniu i pazdzierniku:-). Pozdrawiam trolik 1 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Omis Hodża 1 556 Zgłoś ten post Napisano 7 Marzec 2019 (edytowane) Dnia 1.12.2018 o 22:28, trolik napisał: Nocowałem przy autostradzie w pobliżu Dębicy Wrzuć dokładną lokację na googlach. Ciekawi mnie gdzie tą miejscówkę złapałeś. Co do reszty - rewelacja, jestem zachwycony widokami. Można było by jeszcze na Pikuj-a uderzyć albo na Białego Słonia. Edytowane 7 Marzec 2019 przez dziunek69 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 7 Marzec 2019 11 godzin temu, dziunek69 napisał: Wrzuć dokładną lokację na googlach. Ciekawi mnie gdzie tą miejscówkę złapałeś. A bo ja wiem gdzie to było... :-) Pacz tu: https://eur-share.inreach.garmin.com/ZakarpacieiBieszczady :-) Pozdrawiam trolik Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Omis Hodża 1 556 Zgłoś ten post Napisano 7 Marzec 2019 Taaa po czym rozpoznać gdzie nocowałeś... Szkoda że wcześniej się nie znaliśmy, mieszkam przy zjeździe Dębica Zachód. Miejsce na materac zawsze by się znalazło. Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 8 Marzec 2019 (edytowane) 16 godzin temu, dziunek69 napisał: 16 godzin temu, dziunek69 napisał: Taaa po czym rozpoznać gdzie nocowałeś... Szkoda że wcześniej się nie znaliśmy, mieszkam przy zjeździe Dębica Zachód. Miejsce na materac zawsze by się znalazło. Jest tam taki prostokat- to info ze ruszam z noclegu. Po tym poznasz:-). A okazja do spotkania pewnie jeszcze nie raz sie trafi:-). Pozdrawiam trolik Edytowane 8 Marzec 2019 przez trolik Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
Omis Hodża 1 556 Zgłoś ten post Napisano 8 Marzec 2019 6 godzin temu, trolik napisał: Jest tam taki prostokat- to info ze ruszam z noclegu. Po tym poznasz:-) 25 km do mnie, raptem 30 minut jazdy z palcem w nosie, bo z obiema rękami na kierownicy znacznie mniej. 1 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
strażowy 920 Zgłoś ten post Napisano 15 Marzec 2019 Fajna relacja...do tej pory lubiłem początek września w Bieszczadach, mam blisko jak odwiedzam rodzinne strony na Podkarpaciu...no to teraz u rodziny będzie krótko i dalej dzida , głębiej w Ukrainę 1 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
JacekJ 8 910 Zgłoś ten post Napisano 1 Sierpień 2024 Dnia 1.12.2018 o 10:55, trolik napisał: Celem kolejnego dnia była Połonina Krasna. Od Dziadka wiedziałem, że możliwy jest wjazd na tą połoninę od strony Kołoczawy. Sprubowaliśmy jednak 2 drogi i żadna nie doprowadziła nas na górę, a straciliśmy jakieś 1,5 godziny na walkę. Postanowiliśmy więc wjechać czerwonym szlakiem od strony Ust-Czarnej. Po wyjeździe z Kołoczawy rozpoczęliśmy lekką wspinaczkę na przełęcz oddzielającą tą miejscowość od Ust-Czarnej. Widoczki były fajne. W Ust-Czarnej bez problemu znaleźliśmy znaki czerwonego szlaku i wio pod górę! Droga nie była łatwa, szczególnie dla obładowanych motocykli. Było kilka ostrych zakrętów pod górę, dużo kamieni o wielkości główki dziecka (baby heads), ale dało się jechać. Najważniejsze, że było sucho-nie wyobrażam sobie wjazdu na Krasną po mokrej drodze. Pół godziny i litr potu później docieramy na Krasną. Było warto się męczyć!! Zaraz po wjeździe na górę zrobiliśmy sobie kawkę i ustaliliśmy plan:-). Plan polegał na tym, że mieliśmy pyrkać po połoninach z takim wyliczeniem, żeby zjechać do Ust-Czarnej na godzinę przed zapadnięciem zmroku. Dawało nam to niestety nie wiele czasu na pyrkanie, bo to w końcu październik i dni coraz krótsze. Widoki były przepiękne i powoli pyrkaliśmy sobie fajną dróżką naprzód robiąc częste postoje w celu podziwiania widoczków. Trasa nie była trudna, choć zdarzały się strome podjazdy-nie było to jednak zbyt trudne wyzwanie. Piękne widoczki i delikatne pyrkanie wydawały się nie mieć końca-miałem wrażenie, że jestem w motorkowym raju. Wszystko było idealne-piękna pogoda, cudowne widoczki, fajna droga i tylko my na całej górze. Ta cudowna jazda uśpiła moją czujność. W pewnym momencie zjeżdżając ze szczytu pagórka natknąłem się na nowość-zamiast delikatnego szutru na bardzo stromym zjeździe leżały baby heads...tylko baby heads. In this moment he knew he fucked up... Znalazłem się w punkcie bez wyjścia, bo wjechałem już w to gówno, a za mną Mariusz. Stromizna była taka, że nie dałoby się odwrócić motków, a nawet gdyby to nie dalibyśmy rady ruszyć z miejsca. Byłem przerażony. Przerażony czekającym mnie zjazdem i tym, że z pewnością zostaniemy na tej połoninie do końca świata, bo w życiu nie damy rady podjechać z powrotem. Po półgodzinie i jednym kreszu udało mi się stoczyć po po najtrudniejszym odcinku (ok 200 m)-został mi do pokonania drugi odcinek-też baby heads, ale mniejsza stromizna. W międzyczasie próbowaliśmy znaleźć drogę alternatywną po obu stronach, ale nic nie wypatrzyliśmy. Po kolejnych 15 minutach znaleźliśmy się na płaskim. Nawet nie odwracając głowy ruszyliśmy dalej, żeby choć na chwilę zapomnieć o tej masakrze. Mieliśmy nadzieję, że może uda się zjechać inną drogą...Poniżej w oddali widać ten zjazd-może nie robi on wrażenia na zdjęciu, ale uwierzcie, że z bliska wyglądało to zupełnie inaczej... Po kolejnych 15 minutach natknęliśmy się na następny stromy podjazd z baby heads. Nie był od co prawda tak stromy jak poprzedni, ale byliśmy zmęczeni walką i przestraszeni....Pamiętam te doznania do dzisiaj- nie było fajnie :-). Zatrzymaliśmy się i zaczęliśmy dumać co dalej. Od kreszy i podnoszenia Gieni uszkodziłem sobie nadgarstki-na szczęście nic się nie połamało, ale nie za bardzo chciały działać. Do tego kończyła nam się woda i słoneczko powoli zaczęło się zniżać... Postanowiliśmy wracać i poszukać alternatywnego podjazdu, choć z naszego obecnego miejsca mogliśmy spokojnie stwierdzić, że nic tam nie ma!! bez żadnego pomysłu i bez nadziei odpaliliśmy motorki i powlekliśmy się z powrotem. Przeżyłem w życiu kilka różnych przygód i wiedziałem, że nie ma sytuacji bez wyjścia, ale ta krótka jazda była bardzo smutna-wiedziałem, że jeśli nie znajdziemy bocznej drogi (a nie znajdziemy), to czeka nas całonocna walka z marnymi szansami na sukces...brrrrr nawet teraz się trzęsę kiedy sobie przypomnę tamte myśli kołaczące się w łepetynie... Nagle usłyszałem za plecami warkotanie małego motorka...!! Jessssst!! Chłopak na 150-tce wracał ze zbierania jagód. Powiedział, że na połoninę prowadzi tylko jedna droga-czyli ta, którą wjechaliśmy...Ale on wie, jak pokonać ten przerażająco stromy podjazd...po prawej stronie, jakieś 50 metrów od drogi dostrzegliśmy ledwie widoczną ścieżynkę prowadzącą do góry. Nadal było stromo, ale nie było baby heads....JESTEŚMY URATOWANI!!! Ale nie do końca.... Pierwszy, ten mniej stromy odcinek nadal trzeba było pokonać jadąc po kamieniach...a patrząc z dołu odcinek ten wyglądał przerażająco. No ale nic-przysiągłem sobie, że cokolwiek by się nie działo trzymam gaz i nie dotykam sprzęgła, a nogi nie mają prawa dotknąć kamieni. Złapałem kierownicę delikatnie i gaz!!! Kiera skakała na wszystkie strony jak szalona, ja miałem gęsią skórkę ze strachu, ale....jechałem! Mariusz też! po 200 metrach skręciliśmy w prawo na ścieżynkę omijając w ten sposób przerażająco przerażający drugi odcinek podjazdu. Tu już było ok, choć Mariusz zaliczył glebę kiedy przód podskoczył mu na jednym z rzadko występujących tu kamieni. Po 3 minutach byliśmy na górze!!!!!!!!!!!!!! Byliśmy wykończeni psychicznie i fizycznie. W planach na kolejny dzień był wjazd na Świdowiec, ale byliśmy tak wykończeni, że postanowiliśmy wracać do dobrze nam już znanej miejscówki w Kołoczawie. Miałem jeszcze trochę siły na złapanie wieczornych, pięknych widoczków... Mimo wszystko to był piękny dzień :-) Wczoraj wróciłem z Ukrainy, 6 dni jeżdżenia, w tym przejechana cała Krasna od Kołoczawy do Ust Czornej, nocleg na połoninie itd. Wyzwanie spore, ale przygoda świetna. Może wstawię trochę zdjęć i opis ja się ogarnę. Zainspirowałem się m.in. tą relacją, ale pomyliłem wszystko jak zwykle i wydawało mi się, że wjeżdżam na Borżawę, a to była właśnie Krasna. Wjazd od Kołoczawy o wiele bardziej hardkorowy niż od Ust Czornej. 5 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
dakarowy 27 313 Zgłoś ten post Napisano 1 Sierpień 2024 Wczoraj wróciłem z Ukrainy, 6 dni jeżdżenia, w tym przejechana cała Krasna od Kołoczawy do Ust Czornej, nocleg na połoninie itd. Wyzwanie spore, ale przygoda świetna. Może wstawię trochę zdjęć i opis ja się ogarnę. Zainspirowałem się m.in. tą relacją, ale pomyliłem wszystko jak zwykle i wydawało mi się, że wjeżdżam na Borżawę, a to była właśnie Krasna. Wjazd od Kołoczawy o wiele bardziej hardkorowy niż od Ust Czornej. Dawaj dawaj, z chęcią poczytam co tam się zmieniło przez ostatnie 5 lat Wysłane z mojego SM-A525F przy użyciu Tapatalka 1 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
JacekJ 8 910 Zgłoś ten post Napisano 1 Sierpień 2024 8 minut temu, dakarowy napisał: Dawaj dawaj, z chęcią poczytam co tam się zmieniło przez ostatnie 5 lat Wysłane z mojego SM-A525F przy użyciu Tapatalka Jestem na Ukrainie regularnie. Zmieniło się o tyle, że przybyło sporo asfaltu i jeszcze bardziej spadły ceny. No i turystyka w zapaści przez wojnę. Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 1 Sierpień 2024 Jestem teraz w Ukrainie j potwierdzam, ze jest taniej niz bylo. Sklepy, paliwo, spanie Lubie to!:-) 2 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach
trolik 3 326 Zgłoś ten post Napisano 16 Sierpień 2024 Tegoroczna Ukraina 2 Udostępnij tego posta Odnośnik do posta Udostępnij na stronach