Skocz do zawartości

Recommended Posts

Biebrza, byłem na moto kilka razy a pierwszy Jawą TS 350 w 2000. Piękna przyroda, Twierdza Osowiec i bunkry a to mnie kręci.

Polecam spływ tratwami (widać na jednym z filmów), płynąłem z synami trzy razy, łącznie 10 dni i jak masz fajną ekipę to wspaniała sprawa.

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, KaeS napisał:

Co??? troliku drogi weź popraw proszę bo nie wytrzymam :D. Kanał Augustowski został zaprojektowany właśnie dlatego bo Prusy kontrolujące spławy Wisłą przez Gdańsk nakładały na Królestwo Polskie ogromne cła, celem ich ominięcia.  Ani jeden Teuton nie uczestniczył w projektowaniu Kanału Augustowskiego ani też w budowie chociażby jednej z 18 jego śluz. 100%  Made in Poland.

Kolejny raz czegoś się od Ciebie uczę!:-) Dzieki!

pozdrawiam trolik

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piętnasty dzień: skręcamy w lewo!:-)

ACtC-3cGhUZiseLIIwLp3thTp9KLrO-7Wc554Ozg

Nocka w dolinie Rospudy upłynęła nam spokojnie, choć przybyli wieczorem kajakarze trochę telepali się wieczorem. Rano przywitało nas piękne słoneczko i po leniwym przygotowaniu ruszyliśmy w dalszą drogę na Północ. Nie ujechaliśmy jednak zbyt daleko, bo zaraz po wyjeździe z lasu przywitał nas taki widoczek:

Rospuda towarzyszyła nam przez jakieś pół godziny podczas naszej jazdy po suwalskich szutrach, które były po prostu cudowne. Tego dnia nie przejechaliśmy zbyt wielu kilometrów, ale każdy z nich był wart naszego wysiłku. Pogoda była piękna, szuterki cudowne, więc naprzód!

Celem tego dnia był dojazd do miejscowości Rutka Tartak, gdzie znajduje się wieża widokowa prezentująca nam trójstyk granic POL-RUS-LTU. Okolica jest tam fajnie pagórkowata i słabo zamieszkana, więc jazda w pięknej pogodzie była super

Po drodze spotykaliśmy również mniejsze i większe cieki wodne  - często się przy nich zatrzymywaliśmy, bo a to piękny mostek, a to rzeczka w pięknej dolince...było prawie że bajkowo:-)

Na wieży byłem chyba 2 lata temu - wtedy była w lepszej kondycji. Jeśli nie będzie tam remontu to za 2 lata trzeba będzie ją pewnie zamknąć, a szkoda by było biorąc pod uwagę widoczek...

Po wizycie na wieży skręciliśmy w lewo i też było fajnie!:-). Suwalszczyzna jest prawie tak piękna jak Podlasie, ale....czegoś jakby brakowało... Trudno mi to zdefiniować nawet dzisiaj z perspektywy czasu. Brakowało mi tam spokoju - spokoju dawanego przez drewniane wioski, kolorowe okiennice i senne krajobrazy. Na Suwalszczyźnie dominowały samotne, duże gospodarstwa i małe, schludne miasteczka. No po prostu to już nie było Podlasie...

Na biwak zalogowaliśmy się w pięknej miejscówce, którą ukradliśmy stadu żurawi - po godzinie od naszego przyjazdu przyleciały te piękne ptaszyska i krążyły nad nami krzycząc żebyśmy się wynieśli:-)

To był piękny dzień!

 

  • Like 3
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uważajcie, bo na Suwalszczyźnie oblodzenie.


Ride, eat, sleep, repeat...

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 minut temu, Jezier napisał:

Uważajcie, bo na Suwalszczyźnie oblodzenie. emoji854.png

No i śniegu pod dostatkiem. Sypie non stop jak nigdy w ostatnich latach. Ten łikenda ma być na - 20 gradusach.

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, KaeS napisał:

Ten łikenda ma być na - 20 gradusach.

Ło matko!. Dobrze, ze bylismy tam latem!:-)

Pozdrawiam trolik

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szesnasty dzień. Mazury.

qlhgDsDlrwdiZ2bnAySScv0nqq1n4jwo2MH7a_j_

Noc na pograniczu Suwalszczyzny i Mazur upłynęła nam cicho i spokojnie z wyjątkiem żurawi, którym zajęliśmy miejscówkę. Wredne ptaszyska przyleciały jakoś tak koło 5tej rano i krążyły nad nami rycząc wniebogłosy:-). Pięknie było!

Zebraliśmy się powoli i ruszyliśmy w dal!

Niech Was nie zwiedzie powyższy filmik! Mówi się, że Mazury to kraina tysiąca jezior - może to i prawda, ale nad każdym z tych jezior przebywa latem milion ludzi z milionem samochodów, dzieci, bab, grilów itd. Jeśli nie ma ludzi to są miliony płotów do samej wody... Może dlatego, że to była niedziela...?:-) A może tam po prostu tak jest... Znaleźliśmy w końcu plażę, do której trza było jechać jakieś 5 km fajnym szutrem i tam się wykąpaliśmy razem z kompletem mieszkańców pobliskiej wioski.

Tak czy owak jedziemy dalej ciesząc się pięknymi szutrami, złotymi ścierniskami i zapuszczonymi poniemieckimi drogami brukowanymi. 

Wojtek miał sprytny plan zwiedzenia Wilczego Szańca w Kętrzynie, jednak widok kolejki do kolejki do parkingu skutecznie odwiódł go od tego jakże wspaniałego pomysłu. Zjedliśmy więc smaczną pizzę w mieście, przegryźliśmy ją lodem i ruszyliśmy w dalszą trasę. Na poniższym filmiku Wojtek ćwiczy swój Rosyjski, a ja mój Lubelsko-Podlaski:-)

Piękne słoneczko świecące już od 2 tygodni było super, ale jazda po 10 godzin dziennie dawała się nam we znaki. Na szczęście trafiliśmy do krainy bogatej w wodę i można było z tego dobrodziejstwa korzystać do woli:-)

Nocleg niestety nas rozczarował - znaleźliśmy na mapie jezioro oddalone od cywilizacji o kilka kilometrów, jednak po dojeździe okazało się, że jest obrośnięte trzcinami a jedyna plażą zajęta była przez krowy...Robiło się już ciemnawo i jak na złość nie mogliśmy znaleźć dobrego spotu na biwak. Dopiero po godzinie szwędania zawędrowaliśmy w jakieś fajne krzaki i..tadammm:-)

to był piękny dzień z podwójną kąpielą!:-)

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wilczy Szaniec - teoretycznie trzeba zaliczyć. Miejsce historyczne i niesamowite ale z drugiej strony..... Byłem trzy razy, pierwszy w 2000 a ostatni w 2017 i nadal nie mogę pojąć dlaczego takie miejsce nie jest objęte opieką Państwa (muzeum) tylko jest własnością Lasów Państwowych i dzierżawione byle komu kto wygra przetarg. Ten byle ktoś nie robi nic po za dojeniem pieniędzy od turystów. Ja teraz wolę szukać i penetrować opuszczone bunkry.

Mazury i tłum ludzi. Niestety teraz w sezonie nigdzie nie znajdziesz spokoju. Mazury, Bałtyk, Bieszczady, Pieniny, Tatry wszędzie tłumy. Teraz jeszcze spotęgowała to pandemia bo ludzie nie pojechali za granicę.

Filmiki super. Byle do wiosny.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
9 godzin temu, Mario 6na9 napisał:

Byle do wiosny.

Graty na przygotowanie do sezonu już kupiłem i czekam az temperatura wzrosnie do 10ciu stopni...

pozdrawiam trolik

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Siedemnasty dzień. Home, sweet home.

ACtC-3flFuQ-IRb7VQilr_1HXAr-W-UXIJkeHGcA

Pobudka nie była zbyt fajna, bo źle wybraliśmy spot - słoneczko opalało nam glace od samego rana więc trzeba było szybko się zbierać coby resztki mózgów nam nie wyparowały.

Zaczynał się kolejny upalny dzień, a my jechaliśmy bez przerwy już ponad tydzień i zmęczenie dawało się we znaki. Ale nic to - trza jechać dalej! Byłe Prusy Wschodnie moim zdaniem charakteryzują się większą przestrzenią, mniejszą ilością małych wiosek, większą małych miasteczek, a od czasu do czasu znaleźć można rozrzucone siedliska. Do tego dochodzą opuszczone poniemieckie kocie łby takie jak ten:

Lub ten

Najczęściej jednak było po prostu pięknie. Tak jak tu:

Lub tu:

Jazda przez Warmię przypomniała mi również o czasach mojej młodości - w pewnej wiosce zatrzymaliśmy się na tankowanie brzuszków w małym przydrożnym barze. Zaserwowano nam tam pizzę z mikrofali polaną obficie najtańszym keczupem z makro, do tego oranżada!:-). Żarełko było wyśmienite!

ACtC-3ebHMz_Y9uDsJjlBter_AGcCKtSpBhJcqil

Po dobrym żarełku ruszyliśmy w dalszą drogę na zachód warmińskimi polami

Po drodze musieliśmy zwolnić na torach, żeby nie przejechał nas statek

KaeS pliz korekt mi if ajm rong, ale to już chyba jest robota pruskich budowniczych prawda? Ogólnie polecam zwiedzanie Kanału Elbląskiego - wszystko jest fajnie zorganizowane, czyste itd. Za Kanałem Elbląskim wjechaliśmy na Żuławy, które okazały się krainą dobrze zagospodarowaną i płaską jak stół. 

Po dalszej spokojnej jeździe w ofie trafiliśmy na asfalt w okolicy Malborka i skręciliśmy na północ do mojego domu rodzinnego, gdzie przywitaliśmy się z Mamusią, zrobiliśmy pranie, spotkaliśmy z moimi kumplami i wyspaliśmy się w łóżkach jak ludzie.

ACtC-3ezXVp0yFbMWMsELTlrzeJkZ9jLRWTWzI-Q

To był piękny dzień

  • Like 5
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Osiemnasty dzień. Perfect spot.

ACtC-3fo5VNwKdSTAkuO235GD7N48KbGiaFV71jG

Pobyt w cywilizacji dobrze nam zrobił - upraliśmy ciuchy (po 2 tygodniach jazdy:-)), wyspaliśmy się w pachnącej pościeli, spotkaliśmy w knajpie z kumplami. Następnego dnia więc wyluzowani mogliśmy spokojnie śmigać dalej. Jechaliśmy trackiem opracowanym przeze mnie dzięki radom Cykliego - piękne kaszubskie szuterki, złocące się pola i suche, najczęściej iglaste lasy towarzyszyły nam przez całą praktycznie drogę. 

Jechałem tą trasą kolejny raz i zauważyłem niepokojącą tendencję: ludzie mają ambicję ustawiania domów na wszystkich zalesionych wcześniej pagórkach. To chyba jakaś moda czy coś, ale średnio mi się to podoba kiedy jadę sobie przez fajny las a tu co chwilę na placku po wyciętym lesie stoi dom jakby zrzucony tam z samolotu. Słabo się to komponuje i sprawia, że Kaszuby tracą dla mnie swoją wartość przyrodniczą. Niemniej jednak jazda była piękna.

Im dalej na zachód tym było piękniej. Miejsce pagórków upstrzonych domami zajęły mniejsze i większe jeziorka. Zadziwiające było to, że wokół tych jeziorek nie było grillów, dzieci, bab, samochodów i płotów! Jechaliśmy jak zaczarowani wśród tych przepięknych krajobrazów kiedy to poczułem, że dupa robi mi się taka jakaś miękka...:-).Okazało się, że to kolejny flak na kolejnej wyprawie! Cholera nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze to ja łapię gumy!:-) Ale nic to  - byliśmy w pięknej, spokojnej krainie, więc przejadę kawałek na flaku i znajdziemy jakąś fajną miejscówkę na naprawę i lulu. I tak też się stało. Po dosłownie 3 minutach jazdy znaleźliśmy jeziorko z piękną, małą plażą, kawałkiem płaskiej trawy, ciszą, drzewami....po prostu PERFECT SPOT!!! Ale niestety najpierw obowiązki...

Po naprawie gumy i kąpieli dostaliśmy fioła na punkcie fotek, filmów, dronów....ta miejscówka naprawdę była czarodziejska!

ACtC-3cVnMCVdvYWkSkV9oMLhUeAQSeFgwtfJul7

ACtC-3f7WmCVWheotA4yRFDTw4EXLrwU-EHMSoGJ

Byłem w wielu pięknych miejscach na świecie, rozkładałem namiot w naprawdę wspaniałych okolicznościach przyrody, ale wciąż pamiętam ten biwak we Wdzydzach.  Wdzydze - piękna kraina, wciąż (dzięki Bogu i niech tak zostanie!!!) niedoceniana turystycznie. Pisząc te słowa przypominam sobie co wtedy czułem. Spokój, zmęczenie po jeździe, satysfakcja po zakończonej sukcesem walce z gumą, kąpiel w pięknym jeziorze. W nocy długo nie mogłem zasnąć, bo cieszyłem się wolnością i pięknem natury. Życie jest piękne.

To był cudowny dzień

  • Like 6
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

2 godziny temu, trolik napisał:

Zadziwiające było to, że wokół tych jeziorek nie było grillów, dzieci, bab, samochodów i płotów!

Suuuper ! Najwyraźniej w TE Kaszuby trza w tym roku wyskoczyć :)

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Dziadek napisał:

Suuuper ! Najwyraźniej w TE Kaszuby trza w tym roku wyskoczyć :)

Ja sie pewnie tez wybiorę ponownie w to miejsce:-).

Pozdrawiam trolik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziewiętnasty dzień. Powrót.

wmlvQQjVE4lvpukw5ohCTESWgdEsqoXKMX4ahpZ2

Poranek na Secret Spocie był cudowny. Słoneczko, śpiew ptaków. delikatny wiaterek, spokój - tak sobie właśnie wyobrażam pobyt na Kaszubach!!:-). Zbieranie się było baaardzo powolne, ale koniec końców ruszyliśmy w dalszą drogę. 

Jakoś tak dziwnie było tego dnia. Teoretycznie mieliśmy jeszcze tracki na 2 dni jazdy, ale poruszaliśmy się już po własnym podwórku i nie było motywacji do powtarzania po raz kolejny tych samych tras. Pierwsze 3 godziny jazdy były super, bo Wdzydze były cudowne, ale wraz ze zbliżaniem się do Drawska rozpoznawaliśmy coraz więcej znajomych terenów i chęci zanikały. Po wjeździe na znajome do naszej piaskownicy zatrzymaliśmy się więc w Szczecinku na zajebiście dobre jedzonko i ruszyliśmy prawie całkowicie asfaltem do Szczecina. "Prawie" - bo zahaczyliśmy o kilka ulubionych miejsc.

Rezerwat w Okonku

I tak zakończyła się nasza Szlajanka. Mógłbym napisać wiele o napotkanych ludziach i odwiedzonych miejscach, ale powiem jedno - nie rozczarowałem się.

 

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Poniżej pierwszy odcinek filmu ze szlajanki. Miłego oglądania!:-)

 

  • Like 11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jedziemy dalej:-)

Pogórze Przemyskie i Lubelszczyzna

 

  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobrze zacząłem niedzielę. Kawa po irlandzku (bez śmietany bo po co) i obejrzałem dwa fajne filmy o super przygodzie. Coraz bliżej wiosna.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
50 minut temu, Mario 6na9 napisał:

Dobrze zacząłem niedzielę. Kawa po irlandzku (bez śmietany bo po co) i obejrzałem dwa fajne filmy o super przygodzie. Coraz bliżej wiosna.

U nas na Zachodzie wiosna już jest! Po obiadku startuję na moto. Jest sucho, słonko świeci...:-)

pozdrawiam trolik

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, trolik napisał:

U nas na Zachodzie wiosna już jest! Po obiadku startuję na moto. Jest sucho, słonko świeci...:-)

pozdrawiam trolik

Zazdraszczam :-), u nas na wschodzie w ..uj tego białego leży, drogi mokre z kałużami wody z solą ale temperaturka spoko, już 7 na plusie.

Szerokości jeżdżącym.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zazdraszczam :-), u nas na wschodzie w ..uj tego białego leży, drogi mokre z kałużami wody z solą ale temperaturka spoko, już 7 na plusie.
Szerokości jeżdżącym.
Nie łam się, ja do zachodu mam jakieś 200km i też mam śnieg, sól, kałuże i pogodę na plusie
Mam nadzieję, że to już tylko kilka dni

Wysłane z mojego SM-J730F przy użyciu Tapatalka

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jesteśmy w prawym górnym rogu i skręcamy w lewo:-)

 

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uwielbiam robić filmiki z wypraw - pozwala mi to wracać myślami do pięknych miejsc i chwil. To ostatni film ze szlajanki, więc trzeba myśleć o kolejnej wyprawie...:-)

Miłego oglądania!

 

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Uwielbiam robić filmiki z wypraw - pozwala mi to wracać myślami do pięknych miejsc i chwil. To ostatni film ze szlajanki, więc trzeba myśleć o kolejnej wyprawie...:-)
Miłego oglądania!
 
Wdzydze i Kaszuby to rozumiem, ale geograficznie wrzosowisko pomiędzy Jastrowiem, a Kłominem czy Bornym Sulinowem, to inna kraina
Generalnie moje klimaty co do pozaasfaltowego jeżdżenia, no i przede wszystkim moje tereny

Wysłane z mojego Hammer_Energy_18x9 przy użyciu Tapatalka

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×