No cóż. Muszę powiedzieć, że moja przygoda motocyklowa zaczęła się właśnie w Nadarzynie i o ile nie mam doświadczeń z serwisowaniem motocykla w tamtym miejscu, to mam doświadczenia z zakupu... a to wyglądało pięknie do czasu. Motek miał 1200 km przebiegu i był podobno bezwypadkowy. Fakt, obie obręcze kół miały wgięcia, co powinno wzbudzić czujność, ale przecież kupowałem w
http://www.motocyklebmw.pl , gdzie zawsze są maszyny bez zarzutu. Obręcze wyprostowano i zapłaciłem za moto sporą kwotę. W końcu prawie nówka.
Jako, że dłubię sobie przy motku sam, powoli, z czasem okazało się, że:
1. osłony prawa i lewa mają połamane zaczepy i są klejone od środka.
2. ww osłony pochodzą z 2004 roku a nie 2007 jak reszta moto - warto patrzeć na oznaczenia na plastikach.
3. reflektor przedni ma urwany jeden punkt mocowania
4. obudowy boczne zegarów nijak nie dają się dopasować do sąsiadujących plastików.
5. górny kurek jednej lagi nosił ślady obsługi śrubokrętem i młotkiem.
6. łożyska główki do wymiany po 15 kkm - no może ten model tak ma.
7. motocykl lekko ściąga w prawo po puszczenu kierownicy.
Kupując nie zbijałem ceny ale utargowałem zamontowanie 3 akcesoriów: handbary, wysoka szyba i gmole górne.
Szyba jest strasznie krzywa.. może to jakiś odrzut? Do tego pozostał niesmak, po tym jak Andrzej (handlowiec) wyskoczył po transakcji, że przecież umawialiśmy się, że za jedno z tych 3 akcesoriów mam zapłacić, a po wyjaśnieniach usłyszałem "dobrze, niech tak zostanie" no k.... mać, jak akt łaski dla cwaniaczka wyłudzającego gratisy tak? Niesmak pozostał. Następny motocykl sam sprowadzam z DE.