lcoo

Likwidacja szkód majątkowych

17 postów w tym temacie

Tak jak w temacie, jeżeli są na forum osoby zajmujące się techniczną likwidacją szkód majątkowych i wyrażają chęć współpracy, to zapraszam na PW.

Edytowane przez lcoo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odświeżę temat.

Mamy na forum osoby zajmujące się likwidacją szkód?

Podejmę współpracę z ogarniętymi ludźmi na obszarze całej Polski. Obecnie najintensywniej poszukuję ludzi na Wielkopolskę (Poznań, Wolsztyn, Leszno, Kalisz, Konin).

Edytowane przez lcoo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bierz Falkona, bardziej ogarniętego tu nie ma :-D

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ogarnięci ? Na tym forum ? :)

Wysłane z garażu

Bierz Falkona, bardziej ogarniętego tu nie ma :-D

Już pisałem, że na Waszym rejonie to się ludzie zabijają o robotę i sami siebie "poniżają cenowo".

Chyba, że czegoś nie wiem i Jacek przeprowadził się pod Poznań?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwariowałeś...?

Jeszcze nie, ale niewiele mi brakuje.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja zajmuję się likwidacją szkody.

3 lata temu puszkarz przydzwonił mi w motór i do tej pory bujam się z odzyskaniem kasy :P

Liczy się?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja zajmuję się likwidacją szkody.

3 lata temu puszkarz przydzwonił mi w motór i do tej pory bujam się z odzyskaniem kasy :P

Liczy się?

A z czego wynika problem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A z czego wynika problem?

Z tego, że nie mogę się doprosić od ubezpieczyciela kasy za naprawę :(

Nie będę Was zanudzać szczegółami ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też 3 rok. Nawet prokurator na sprawcy siedzi. Teoretycznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 17.11.2015 o 12:10, betasza napisał:

Z tego, że nie mogę się doprosić od ubezpieczyciela kasy za naprawę :(

Nie będę Was zanudzać szczegółami ;)

Ja po ostatnim bliskim spotkaniu z puszką nie miałem żadnych problemów z ubezpieczycielem, ile zażądałem przy wycenie tyle i zwrócili a nawet za zniszczone portki, ale gdybym miał wówczas zleciłbym to komuś kto zajmuje się zawodowo odzyskaniem kasy od ubezpieczalni. Wiem, że działkę trzeba byłoby mu odpalić ale przynajmniej jest gwarancja, że większość kasy by się odzyskało.

Mojej znajomej z Włoch córka jako pasażerka uczestniczyła w wypadku w Polsce (byli na wakacjach u babci i sympatia polska tej dziewczyny chciał się popisać puszką, - no i się popisał), w zasadzie dziewczyna nie odniosła większych obrażeń oprócz potłuczeń i szoku jakiego doznała. Ze dwa dni czy trzy dni spędziła w szpitalu na obserwacji. Znajoma przez ten jej pobyt w szpitalu musiała zostać w Polsce przez co straciła kasę na bilety samolotowe a potem we Włoszech musiała wynająć jakiegoś terapeutę, bo ta mała bała się wsiąść do auta. Przez dwa czy trzy miesiące ciągała się z polskim ubezpieczycielem, który nie chciał wypłacić jej córce ani złotówki w NW sprawcy (wiadomo, babka z Włoch można z nią pograć, może odpuści) więc wynajęła przez internet faceta, który zajmuje się odzyskiwaniem odszkodowań. Nie minęło, jak dobrze pamiętam dwa tygodnie, i ubezpieczyciel sam się zgłosił do znajomej z ofertą 7 tysięcy polskich pesso, nie wiem na ilu się skończyło ale z tego co wiem kasę odzyskała z nawiązką.

Można? Można!

Edytowane przez KaeS

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Problem pojawia się przy uszkodzeniu ciała powyżej 7 dni. Nie ma mandatu - nie ma winnego. Wtedy ubezpieczyciel nie musi odpowiadać aż do wyroku dla sprawcy. Nawet jak się nie miga, w takiej W-wie czekasz dwa lata na sprawę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Dmieszcz napisał:

Problem pojawia się przy uszkodzeniu ciała powyżej 7 dni. Nie ma mandatu - nie ma winnego. Wtedy ubezpieczyciel nie musi odpowiadać aż do wyroku dla sprawcy. Nawet jak się nie miga, w takiej W-wie czekasz dwa lata na sprawę.

To w stolicy nie przyjmuję mandatu - idę do sądu - i czekam, aż mi się punkty skasują. To jest opcja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli jest uszkodzenie, nie dają Ci mandatu, tylko zgłaszają do prokuratora. Karę wymierza nie policjant tylko sąd. Wmoim przypadku gość wyjechał do roboty za granicę i nie odbiera wezwań. To wystarcza żeby prokuratura ochoczo zawiesiła postępowanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach