Logan

Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

4538 postów w tym temacie

Proponuję w tym temacie, by każdy podzielił się, co skrajnie niebezpiecznego mu się przytrafiło, czy to z winy własnej, czy nie, żeby jeżdżąc każdy z nas pamiętał, czego może się spodziewać.

Pomyślałem tak dlatego, że dziś przytrafiło mi się coś, czego nie przewidziałem, a mogło pociągnąć za sobą 2 zgony, 4 samochody do remontu i skasowane moto.

Mianowicie jadąc przez korek z zapiętą dwójeczką i niewielkimi obrotami (czyli jakieś 20-30km/h) prawie nadziałem się na otwierane drzwi puszki. Jakiś bezmyślny kierowca postanowił wysadzić dziecko z lewego pasa prawymi drzwiami. Drzwi zaczęły się otwierać z niezłym impetem, jak zaczynałem mijać puszkę. Mimo natychmiastowego strzału po heblach i redukcji do 1 i tak musiałem mieścić się między drzwiami i puszką po prawej. Dzieciaka i drzwi minąłem dosłownie na milimetry.

Dla tych z forumowiczów, którzy nie są do końca na bieżąco z przepisami, dodam, że mój przejazd był z owymi przepisami w pełni zgodny. Jak ktoś chce mam PDF z artykułem na ten temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

przesli mi na PW ten artykuł jak możesz albo dawaj na forum własnie mnie bardzo interesuja przepisy na takie przejazdy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cox, nie na PW tylko dla ogółu, dobrze mieć to wydrukowane z dow. rej. :lol:

No Logan, inteligentny inaczej kierowca puszki Ci się trafił, ale niestety takich oszołomów jest więcej. :evil:

Moje przeżycia są 2:

Pierwszy w górach Olimpu, śmigaliśmy sobie z kumplami parę lat temu jak to Zeus przykazał crossami :D i tu się nauczyłem, żeby w górach nie robić skrótów ;) , chciałem wyprzedzić kumpli i niestety źle obliczyłem kąt góry, spadając w przepaść miałem czas na przemyślenia swojego życia :lol: efekt końcowy: 3 zęby zmiażdżone (musiałem mieć dłutowane), kombinezon zniszczony i cross jakieś 150 m niżej skasowany, że bym musiał chyba 3 dni części szukać :lol:

Drugi przypadek był już w Poznaniu, kierowca mnie nie zauważył i zajechał mi drogę zjeżdżając z lewego pasa na prawy. Miałem wybór, albo położyć i dalszą drogę pokonać ślizgiem, albo odbić w prawo i nadziać się na słupki. Wybrałem oczywiście opcję pierwszą. Skutkiem czego był przetarty migacz, handbar, lusterko i noga (w kolanie do woreczka)

Dodam, że jechałem 40-50 km/h, ale na szczęście koleś się zatrzymał i poszło wszystko z jego OC, niestety do dzisiaj walczę o wypłatę, bo to Aviva była. :evil:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Można połączyć, jednak zależał mi nie tylko na tych, gdzie leżeliśmy, ale i tych uratowanych, bo nieraz to przyczyna jest ważniejsza od efektu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przypadek banalny i przypadkowy, ale się zdarzył. Wyruszam z domu 300-400 metrów do asfaltu i powoli wprost. Prędkość 70-80 km/h Nagle dostałem czymś ostro w ryja - to była nisko przelatująca wrona albo coś takiego. Odbiła się pazurami i gdzieś poleciała czy odpadała ( nie szukałem jej) . Do dziś Bogu dziękuję że miałem kask zamknięty i że nie jechałem za szybko, mała falbanka na drodze i nic więcej, ale zdziwienie niezłe.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To apropo ptaków .Dostałem gołębiem (cukrówką) w łeb i to jeszcze bez kasku :shock:

Jej szczęście ,że zwiała,ale i tak ją dopadnę. :twisted:

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trasa Szamoni-Obrzycko puszki wyprzedzone, prędkość około 110 km/h i z rowu tak około 15 metrów przedemną sarenka, brak czasu na jakąkolwiek reakcję. Jeb, sarna na dwie części, moto sunie lewum pasem a ja śmigam prawym pasem, gdyby nie życiowe szczęście i jakimś cudem ominołem wszystkie drzewa i wjechałem tyłkiem do rowu, to byłoby nie wesoło, skączyło się na solidnych otarciach i wodzie w kolanie, moto uratowane- obtarta czacha i stalaz od kufrów. Dwudniowa C2 nietknięta, ale ciuchy spisały się rewelacyjnie.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1)Stoję na "czerwonym" za dużą puszką coś Chevrolet Pacifika chyba, ruszamy na "zielonym" no to jeden bieg, dwa, trzy...i widzę że tył puszki rośnie mi w oczach!!!Skubaniec nie miał "stopu" w żadnej tylnej lampie czego wcześniej nie zauważyłem! a hamował przed przejściem z pieszymi na pasach! hamowanie awaryjne i ABS uratował mi dziób i portfel ( :oops: jeszcze wtedy nie miałem w portfelu prawa jazdy "A").

2) Wąska ulica po jednym pasie w każdym kierunku, wiecznie zakorkowana (czyli Słowackiego w Gdańsku), biorę się za wyprzedzanie autobusu, z naprzeciwka człapie się po swoim pasie ciężarówka, i będąc prawie w 2/3 długości autobusu widzę GS-a wyskakującego zza ciężarówki z tym samym zamiarem co ja, tylko z naprzeciwka. Zmieściliśmy się obaj (okazało się że to PietroAT), ale też obaj mieliśmy oczy większe od wizjerów w kasku.

3) Wieczór, ulewa, kondon już podarty na plecach i przecieka, rękawiczki jak gąbki, wizjer zalany od "przodu" i "tyłu" ruch spory, więc refleksy na wizjerze jak na dyskotece, skręcam w lewo za puszką, puszka po skręcie w lewo po 20-30m skręca w boczną drogę w prawo, no to biorę się za omijanie puszki po jej lewej (V ok.20-30km/h, tyle co od skrzyżowania)...i widzę że zza puszki, z tej bocznej prawej podporządkowanej drogi gość rwie kapcie jakimś Golfem II czy III (Dakarowy, bez obrazy!) wyjeżdżając z mojej prawej ale na dodatek w jego lewo, czyli wprost w mój prawy bok! nawet nie myślę o hamowaniu bo wiem że i tak nie mam szans, naprawdę nie wiem co zrobiłem, chyba odchyliłem się w lewo, nieco gazu, i z powrotem na swój pas. Nie wiem, czy to były milimetry czy centymetry, ale widziałem już prawą nogę od kolana w dół w śmietniku na odpady medyczne.

Morał-

ad.1) albo ruszasz pierwszy ze świateł i widzisz co masz przed sobą, albo zachowaj bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu jak nie widzisz co jest przed nim.

ad.2) jak zabierasz się do niebezpiecznego manewru typu wyprzedzanie przegubowca, miej zapas na uniknięcie niespodzianki.

ad.3) jak wyżej oba poprzednie!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Logan, dawaj ten artykuł na forum, nie chcę się na jakimś "chomiku" logować, please...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A taki dzień jak co dzień we Wro się liczy?

- Skręcający w prawo z lewego pasa akurat jak postanowiłem wyprzedzić go prawym pasem :?

- Jadę między autami w korku, w aucie z przodu otwierają się drzwi i wyskakuje gość, marynarkę ściąga 8-)

- Staję za śmieciarką, a za mną auta, czekam na wolne z przeciwka co by ją wyprzedzić a ona cofa :shock:

- Wyprzedzam na przejeździe przez tory bo tu auta zwalniają a tu duża dziura :oops:

- Omijam korek chodnikiem, na który wtacza się chyba podpity gość z rodzinką bo w nastroju walecznym :roll:

- Dziarski dziadek wchodzi pod koła bo się spieszy do kościoła :lol:

- Niefortunnie zatrzymuję się na przejściu przednim kołem już na pasach, dziadek atakuje mi Dakara choć ma jeszcze wolnych 10m przejścia :lol:

- Zamknięty przejazd kolejowy więc wyprzedzam 100 aut, staję z przodu i kiedy szlaban się podnosi Dakar nie chce zapalić :mrgreen:

i najgorsze - wracam do domu, gaszę silnik a tu jebudu - cholerny bendix! :beer:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam, Ĺźe jechaĹem 40-50 km/h, ale na szczÄĹcie koleĹ siÄ zatrzymaĹ i poszĹo wszystko z jego OC, niestety do dzisiaj walczÄ o wypĹatÄ, bo to Aviva byĹa. :evil:

Kolega sytuację miał podobną - oddał sprawę prawnikowi za procent od odzyskanych pieniędzy - poszło szybciorem. Chcesz kontakt?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

http://www.speedyshare.com/files/29092330/Przeje_d_anie_mi_dzy_samochodami.pdf

PDF z Chomika Logana.

Ja kiedyś jechałem sobie spokojnie jednopasmową ulicą, która zaraz przechodziła w dwupasmową jezdnie w moim kierunku, przede mną jechała jakaś kobieta w puszce. Zacząłem zmieniać pas na lewy (w sumie już byłem na lewym) kiedy tej pani zachciało się też zjechać na mój pas. Tak więc zajechała mi drogę, a ja wtedy z braku doświadczenia wcisnąłem klamkę hamulca do końca, a że był to koniec kwietnia i dużo piachu na drodze moje suzuki momentalnie wyjechało "z podemnie" a ja spadłem na plecy. I wtedy zobaczyłem widok, który będę pamiętał do końca życia :lol: mianowicie kręcące się koło fiata seicento (z prawego pasa) tuż obok mojej głowy. Odepchnąłem się od niego ręką, przejechałem na plecach jeszcze kilkanaście metrów, po czym wstałem i pokuśtykałem do motocykla. Nikt nie zatrzymał się żeby mi pomoc czy cokolwiek. A nawet jeden dres z samochodu rzucił coś w stylu "dobrze wam tak, na tych motorach". Za jechał mój kolega który pomógł mi podnieś moto, bo sam nie byłem w stanie. Na szczęście jechałem około 50km/h więc oprocz otarć kolana i biodra nic mi nie było.

Morał z tego taki, że nie można naciskać przedniego hamulca za mocno jak jest piasek :lol: (znaczy nie wiem jak to w motocyklach z abs :lol:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Logan - ostatnie zdanie :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Logan, dawaj ten artykuł na forum, nie chcę się na jakimś "chomiku" logować, please...

wprawdzie nie Logan, ale....tu jeden z artykułów dot. wyprzedzania prawym pasem....i odległości samochód versus motocykl i odwrotnie....

Motocyklom wolno więcej!

Poniedziałek, 25 sierpnia 2008 (15:13)

Wśród kierowców samochodów dużo kontrowersji wzbudza wyprzedzanie lub omijanie ich przez motocyklistów poruszających się po liniach wyznaczających pasy.

Zgodnie z prawem "uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną, jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku, i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Przepis ten dotyczy wszystkich pojazdów (zarówno motocykli, jak i samochodów) i nie mówi, że przy wyprzedzaniu trzeba wykorzystać cały pas. A więc zarówno samochód, jak i motocykl może wyprzedzać zgodnie z powyższymi zasadami i nie musi korzystać z innego pasa.

Jednak samochód i motocykl nie są w prawie traktowane tak samo. Otóż przepisy mówią, że samochód podczas wyprzedzania jednośladu musi zachować odstęp przynajmniej jednego metra. Natomiast, gdy sytuacja jest odwrotna i to motocykl jest pojazdem wyprzedzającym przepisy mówią tylko o bezpiecznym odstępie, nie precyzując ile on ma wynosić!

Ale tu ważna uwaga. Motocyklowi, który omija stojące przed światłami samochodami lub wyprzedza kolumnę aut nie wolno jechać po liniach rozdzielających pasy ruchu, niezależnie czy są one przerywane czy ciągłe! A więc jechać między autami można, o ile motocyklista mieści się wraz z którymś z samochodów w obrębie jednego pasa ruchu!

Z powyższego wynika jeszcze jedna istotna sprawa. Jeśli kierowca samochodu nagle zmieni kierunek jazdy (np. omijając studzienkę lub dziurę) i uderzy w wyprzedzający go motocykl, to właśnie on, kierowca auta, będzie sprawcą wypadku. Warto o tym pamiętać i nawet przy najdrobniejszych zmianach kierunku pilnować lusterek. Bo motocykliści mają przepisy dotyczące ograniczeń prędkości w jeszcze głębszym poważaniu niż kierowcy samochodów...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam, Ĺźe jechaĹem 40-50 km/h, ale na szczÄĹcie koleĹ siÄ zatrzymaĹ i poszĹo wszystko z jego OC, niestety do dzisiaj walczÄ o wypĹatÄ, bo to Aviva byĹa. :evil:

Kolega sytuację miał podobną - oddał sprawę prawnikowi za procent od odzyskanych pieniędzy - poszło szybciorem. Chcesz kontakt?

Jasne, tylko że część kasy już dostałem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ubezpieczyciel za kask wypłacił mi 100zł tytułem "utraty wartości rynkowej"

na ich szczęście potem dopłacili ale i tak potrącili amortyzację

za to migiem wypłacili odszkodowanie z tyt szkody osobowej, na ugodę, żeby tylko nie pojawiły się dodatkowe roszczenia.

jak po jakiejs kolizji coś was boli od razu jechać na ostry dyżur, albo do jakiegoś chirurga, zeby był jakiś papier poświadczający uraz, obrażenia

ponieważ ubezpieczyciel boi się wysokich roszczeń od razu proponuje ugodę na w miarę przyzwoitą kwotę

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam, Ěźe jechaÄšÂem 40-50 km/h, ale na szczĂÂÄšÂcie koleĚ siĂ zatrzymaĚ i poszÄšÂo wszystko z jego OC, niestety do dzisiaj walczĂ o wypÄšÂatĂÂ, bo to Aviva byÄšÂa. :evil:

Kolega sytuacjÄ miaĹ podobnÄ - oddaĹ sprawÄ prawnikowi za procent od odzyskanych pieniÄdzy - poszĹo szybciorem. Chcesz kontakt?

Jasne, tylko Ĺźe czÄĹÄ kasy juĹź dostaĹem

nie znam się - nie wiem co w takim wypadku - może leff się wypowie… :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzisiaj jadę sobie koło Starego browaru, a tam leży...

IMAG0121.jpg

Taka ładna BUMA, kierownik leżał troszkę dalej. oczywiście zatrzymałem się, żeby pomóc. Na szczęście szybko przyjechały służby, z gościem nic nie jest, tylko stłuczony bok.

A dlaczego:

Kierowca puszki wymusił pierwszeństwa wyjeżdżając z miejsca parkingowego wzdłuż drogi:

IMAG0124.jpg

IMAG0122.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dzisiaj jadę sobie koło Starego browaru, a tam leży...

IMAG0121.jpg

No nieźle... :)

ale tak offtopicznie na tym foto widać, że mimo gmoli bokser szoruje głowicami po matce ziemi...

Tak mi się też wydawało, że to taka ozdoba jest ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No nieźle... :)

ale tak offtopicznie na tym foto widać, że mimo gmoli bokser szoruje głowicami po matce ziemi...

Tak mi się też wydawało, że to taka ozdoba jest ;-)

No niestety masz rację, jak go podniosłem i zobaczyłem szlify na głowicach, postanowiłem obejrzeć go dokładniej:

Gmole powykrzywiane, handbary popękane wraz z klamką, szyba popękana przy śrubkach i stelaż do szyby wygięty, lagi przetarte mimo że miały osłony, lewa tarcza hamulcowa pęknięta, bak z lewej wgnieciony i to konkretnie (pewnie pojemność baku zmniejszyła się o 1-2 litry), siedzenie wypadło, stacyjka nie zamyka się do końca, no i wiadomo plastiki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zauważyłem, że gmole w dużym GSie aby spełniały swoje zadanie muszą zachodzić pod głowicę i otaczać ją dość konkretnie. O tak:

1003bec3f91e4656d2d0c4c6149b9a38.jpg

Szkoda, takiego ładnego moto... Ale pójdzie z ubezpieczenia sprawcy i będzie cacy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz