Skocz do zawartości

Łabi

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Łabi

  • Tytuł
    Czytelnik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja:
    Warszawa
  • Motocykl
    Już niedługo motocykl będzie
  1. Łabi

    Witajcie !

    No właśnie. Tu i tam słyszę o zdarzających się imponujących przebiegach tych sprzętów... No i najważniejsze, żeby kupując używane moto trafić na jego autentyczny przebieg :-) Bo na portalach ogłoszeniowych dochodzi często do matematycznych cudów... - liczba liczbie nierówna ;-)
  2. Łabi

    Witajcie !

    Witajcie, Dzisiaj - jestem motocyklistą bez motocykla... :-) Na sprzęt przyjdzie pora zimą. Moja droga do skonkretyzowania tego, co ma być tym sprzętem była dosyć zawiła. Na początku - jako stateczny 40-latek wymyśliłem sobie, że siedząc na konstrukcji typu cruiser najlepiej uda mi się uciec - od czasu do czasu - poza Warszawę i tam oddać się duchowi nieskrępowanej wolności i legendarnemu powiewowi wiatru, w przerzedzających się coraz bardziej włosach ;-) Zacząłem też czytać, oglądać, studiować wszystko, co ukazywało się na temat motocykli. I tak parę lat. I z czasem - pojawiło się marzenie o tym, aby jednak uciekać tym moim przyszłym sprzętem gdzieś dalej i niekoniecznie po czarnym...(bo jeszcze balkonika nie potrzebuję ;-)) Pojawiały się więc już "pozacruiserowe" typy; Honda Transalp, Africa Twin, Dr, aż w końcu - Bmw... i od początku jakoś najbliżej - Dakar. I choć na 100% nie jestem pewny czy to będzie wybór definitywny, to jednak poszukiwania zacznę od niego. Wątpliwości? Właściwie jedna - żywotność jednocylindrowca... Zakup używanego sprzętu w przypadku Dakara to z reguły zawsze przebiegi ok. 50 tysięcy. A ponieważ - jak mawiają - najlepsi mechanicy i światli fizycy - w przyrodzie nic nie jest wiecznne, a szczególnie zużycie materiału... :-) Ono jest tym bardziej bolesne jeśli czegoś nie można podzielić przez np. 2 ;-) A jednego gara nie można... A ja chciałbym takim sprzętem po latach nie jeżdżenia - powybierać się i tu i tam, po czarnym i po szarym ;-) Po polskich, rumuńskich i albańskich szutrach,ale też na co dzień... poprzyzwyczajać się do niego... Stąd moje wątpliwości... jak długo mógłby być jeszcze ze mną taki Przyjaciel Podróży..? No nic... jest jeszcze trochę czasu..., który będę chciał wykorzystać również w Waszym Towarzystwie... :-) Pozdrawiam wszystkich. ŁABI
×