Batalia zakończona, ale bez zgrzytów sie nie obyło. - Motocykl po wymianie silnika dostarczyli nam kolo 12 grudnia (3 miesiace) - Motocykl w czasie gdy u nich stal uległ uszkodzeniu. Prawdopodobnie przewrócił sie na niego inny motocykl i wgniótł bak w 2 miejscach Po ponad 2 tygodniach rozmów i korespondencji wzięli na klatę wymianę baku na swój koszt. - pierwszy przegląd po dotarciu czyli 1000km na nowym silniku miał być gratis - w miniony weekend motocykl pojechal do serwisu na zmianę oleju i baku na nieuszkodzony Dzis go w końcu odebraliśmy i... - ułamalismy państwu koszyk na bidon (był przy gmolu) ale damy inny [emoji37] - bedzie faktura? Jaka faktura?! Naprawa była gwarancyjna, silnik wymieniony, dlaczego mamy płacić za dodatkowy wymagany przegląd. Nie tak się umawialiśmy. Oni tego nie pamiętają. Na szczęście skontaktowali sie z importerem, który potwierdził im, że koszt pierwszego przeglądu pokrywa. Niby wszystko fajnie ale jakoś tak nie do końca taptarapta