Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Today
  2. Tom Knox

    [S] Gmole Heed (wysokie) 04-07

    W odpowiedzi na moje pytanie (załączyłem powyższe fotki) podrzucili mi linka do wersji dedykowanej do GS-a przedliftowego: https://crashbars.eu/pl/p/Gmole-do-BMW-F-650-GS-00-03-Dakar-/652 Dodali, że z tymi gmolami nie powinno być żadnych problemów. I tyle. W sumie można się było tego spodziewać, biznes musi się jakoś kręcić. ;)
  3. xel

    [S] Kask, kurtkę, spodnie...

    Bo chu*owa jest, a ja forumowiczów szanuję i im syfu nie chcę wciskać Ale spoko, jak ktoś weźmie wszystko, to karcianka gratis
  4. KaeS

    [S] Kask, kurtkę, spodnie...

    Ale o karciance, którą chcesz opylić poza forum nic nie wspominasz ładnie to tak? Mój syn był fanem Muminków, a może i dziś jest, kto go starego konia wie?
  5. Sprzedam mój stary kask Shark w rozmiarze S, kurtkę biedahorn XS i spodnie Buse XS. Jeszcze mam drugie spodnie, rozmiar S, stała membrana Reissa, zrobione z Cordury (takiej z metką, łoryginalnej), w stanie jak nowe, użyte kilka razy, gdyby ktoś coś https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1DUiP/
  6. Wczoraj
  7. Dzień czwarty, piaty i szósty i siódmy Po noclegu w Bułgarskim Wąwozie pogoniliśmy nasze koniki na południowy wschód, nadal podziwiając piękne i spokojne bułgarskie zakątki. Stopniowo krajobraz zaczął się zmieniać - miejsce gór i lasów zaczął zajmować coraz bardziej płaski krajobraz stepowy. Też było fajnie, bo poczuliśmy, że Azja jest coraz bliżej:-). Droga nadal była fajna, miejscowości po drodze nie było zbyt wiele, a ruch na drodze naprawdę spokojny - jednym słowem raj motocyklowy! Po kilku godzinach zobaczyliśmy to: Od tej pory do czasu wyjazdu z Turcji flagi tureckie widzieliśmy pewnie z milion razy - są one eksponowane praktycznie wszędzie - na wielkich masztach, samochodach, w domach, i oczywiście w klapie garnituru Prezydenta Erdogana, którego podobizny na plakatach eksponowane były jeszcze częściej niż flagi... Po wjeździe do Turcji skierowaliśmy się piękną autostradą w kierunku Istambułu. Tutaj jedna uwaga - teoretycznie autostrady są płatne, ale po naszych nieudanych próbach uiszczenia opłaty poddaliśmy się i po prostu przejeżdżaliśmy przez elektroniczne bramki bez żadnego stresu:-). Powoli zbliżaliśmy się do Istambułu - sam wjazd do miasta i znalezienie hotelu trwały chyba z 3 godziny. Nie widziałem jeszcze czegoś takiego - skrzyżowania trzech autostrad w środku miasta, autostrady biegnące równolegle na różnych poziomach, życie toczące się na różnych poziomach...To miasto to potwór, ale doskonale zorganizowany!! Nocleg znaleźliśmy w dzielnicy Kumkapi - jak się później okazało był to doskonały wybór: Nasz hotel zlokalizowany był w dzielnicy "butowej: - znajdowały się tam setki fabryk i warsztatów produkujących elementy butów i całe buty oraz hurtownie sprzedające buty. Obserwacja tego żyjącego organizmu była niesamowitym przeżyciem. Później byliśmy jeszcze w dzielnicy torebkowej, dzielnicy paskowej (paski do spodni) i w dzielnicy samochodowej. W dzielnicy samochodowej było oczywiście podział na sub-dzielnice zgodnie z podziałem części na wydech, napęd, zawieszenie itd. Dzielnica samochodowa dostarczyła mi części niezbędnej do dalszej podróży - cybanta do zamocowania wydechu: Wojtek musiał z kolei wymienić linkę sprzęgła, która odmówiła mu posłuszeństwa w środku wieczornego korka kiedy szukaliśmy noclegu... Nauka dla naszych następców - szukając hotelu w Stambule pytajcie czy hotel ma parking! Ja zaznaczyłem co prawda opcję "parking" w bookingu, ale okazało się, że za parking była dodatkowa opłata i był on zlokalizowany 400 metrów od hotelu... Po naprawie motorków spędziliśmy dwa fascynujące dni zwiedzając Stambuł. Skupiliśmy się na dzielnicy Kumkapi, Sultanahmet i Bazarze. Kumkapi i Bazar były zajebiste, ale Sultanahmet rozczarował nas zdecydowanie - może dlatego, że wejście do Hagia Sofia kosztowało 70PLN a w środku był remont... W Kumkapi paliliśmy najlepszą sziszę i piliśmy najlepszą kawę na całej naszej wyprawie!!:-) Podsumowując nasz pobyt w Istambule mogę powiedzieć, że było zajebiście!! Osobiście niezbyt cenię zdobycze cywilizacji w postaci zabytków, budynków itd, ale Istambule to wszystko było jakieś takie inne - skompresowane, wypełnione fajnymi ludźmi, tętniące życiem i przygodą.... :-) Po dwóch dniach szwędania sie po Istambule rankiem kolejnego dnia ruszyliśmy na poszukiwanie kolejnych przygód. Motorki wiozły nas na wschód ekspresówką biegnącą równolegle do wybrzeża Morza Czarnego, ale około 100 km na południe od plaży. Wcześniej miałem mętne pojęcie o Turcji - kojarzyła mi się z plażami, hotelami i takimi tam bzdetami. Okazało się, że jest to górzysty, zróżnicowany pod względem geologicznym kraj, ze wspaniale rozwiniętą infrastrukturą drogową i piękną pogodą :-). Po kilku dniach w 17-to milionowym mrowisku miło było rozbić namiot w krzakach :-)
  8. Tom Knox

    [S] Gmole Heed (wysokie) 04-07

    OK, podpytam.
  9. raby

    [S] Gmole Heed (wysokie) 04-07

    Jak jesteś w kontakcie z nimi to zapytaj czy znają problem haczenia pokrętła od zawieszenia
  10. Tom Knox

    [S] Gmole Heed (wysokie) 04-07

    Sprzedaż chwilowo zawieszona, ponieważ organizuję sobie (a raczej gmolom) komplet dedykowanych heedowskich śrubek.
  11. Hmmm... jak tak popatrzeć to Bułgaria tez na wchód od Nas A wschód woooołaaaaa..... Echo... Echo...
  12. Ciiichoooo bo się wyda i się Złote Piaski zrobią Trolik superancko, dawaj dalej bo tu ludzie czekają
  13. Bardzo "dobrze" się to ogląda. Super dokumentacja fotografii/video. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy... ps. Co do zachodniej Bułgarii...Myślę że to jedno z bardziej niedocenianych miejsc na wyjazd turystyczny/moto. Może to i dobrze, bo dzięki temu da się w paśmie Riły czy Piryn-u pochodzić/pojeździć bez tłumu. Góry wyższe niż w Rumunii, taniej i zdecydowanie swobodniej. Czekam na ciąg dalszy...
  14. FALCON

    może ktoś ma coś w stodole ?

    Qrczę, jeszcze nie wiem gdzie są koła A chyba były
  15. Jezier

    f650GS 33 500 km

    Jakie te GSy tanie ostatnio. Ride, eat, sleep, repeat!
  16. Ostatni tydzień
  17. Drugi dzień. Po przebudzeniu w pięknym Beskidzie Niskim osuszyliśmy namioty i ruszyliśmy w dalszą drogę. Słowacja - zakręty w górkach. Węgry - zakręty w kukurydzy. Granica węgiersko - rumuńska: powrót do przeszłości. Jacyś ludzie w mundurach żądający od nas kwitów na nas, na motory, rozmiary butów....brrrr. Na szczęście trwało to tylko kilka minut i wjechaliśmy do Rumunii. Rumunia powitała nas szalonymi kierowcami kamikadze i temperaturą ponad 30 stopni - coś pięknego. Celem tego dnia był wjazd jak najgłębiej w głąb kraju tak, aby następnego dnia było jak najbliżej do Fogaraszy. Po drodze wjechaliśmy na świeżo wybudowaną autostradę, którą pomknęliśmy na południe. Plusem autostrady było to, że była, zaś minusem - że nie było na niej stacji benzynowych. Po godzinie jazdy Wojtkowi zapaliła się rezerwa, a tu susza na horyzoncie...:-) Rzutem na taśmę znaleźliśmy zjazd z widoczną stacją i napoiliśmy nasze koniki. W związku z późną porą postanowiliśmy poszukać noclegu w pobliżu. Wyszło całkiem nieźle.... Trzeci dzień Pobudka była podobna jak w Beskidzie Niskim - słoneczko osuszyło nam namioty i po śniadanku ruszyliśmy w kierunku Transalpiny. Okazało się to trudnym zadaniem - Rumunia jest mniej więcej tam, gdzie Polska była kilka lat temu jeśli chodzi o komunikację. Samochodów miliony, ale autostrad jak na lekarstwo...Przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów wlekliśmy się więc wśród tysięcy innych pojazdów uważając na to, aby nie dać się zabić rumuńskim kierowcom kamikadze.... Na szczęście ta gehenna skończyła się po ok 2 godzinach i znowu ruszyliśmy świeżo zbudowaną autostradą w kierunku Sybina i dalej na Fogarasze. Koniec końców udało nam się wjechać w góry. Pogoda była piękna, a na drodze był całkiem spory ruch mimo września i dnia w środku tygodnia. Nie wyobrażam sobie jak to wygląda w wakacje...:-). Uderzyła nas prędkość, z jaką poruszali się tam motocykliści, a szczególnie gieesiarze. Moim i Wojtka zdaniem wiele osób jechało zdecydowanie za szybko narażając siebie (mały problem) i innych (duży problem) na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Widoki były tak piękne, że pyrkaliśmy sobie spokojnie pod górę,. Po kilkusekundowym postoju na rumuńskich Krupówkach ruszyliśmy dalej nie dając się ponieść szałowi konsumpcji...:-) Druga strona Fogaraszy była zdecydowanie spokojniejsza pod względem ruchu na drodze, a widoki (szczególnie w wyższych partiach gór) przepiękne. Po zjeździe z gór i zatankowaniu brzuszków ruszyliśmy w stronę Bułgarii. Pod. Podobnie jak na granicy węgiersko - rumuńskiej i tutaj czekała nas niemiła niespodzianka w postaci kontroli granicznej - niemniej jednak dzięki uprzejmości polskiego małżeństwa stojącego w aucie na początku kolejki wepchnęliśmy sie tam i po kilku minutach mknęliśmy na poszukiwanie fajnej miejscówki na biwak. Po kilku próbach znaleźliśmy takie miejsce na dnie wąwozu w środku lasu. Przepiękne miejsce! Zachodnia część Bułgarii wywarła na nas bardzo dobre wrażenie - dobrej jakości drogi, dużo przestrzeni i lasów, w wielu miejscach natura działa niezakłócona przez człowieka.
  18. coolluk

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    Może mu zmienić na mile też będzie dobrze wyglądać
  19. Jarek

    może ktoś ma coś w stodole ?

    Jak się spodziewałem, w miarę picia przy tej robocie coraz więcej wam brakuje ...
  20. FALCON

    może ktoś ma coś w stodole ?

    Już tylko brakuje : kranik paliwa, pólka pod licznik i stacyjkę, licznik, stacyjka, uchwyt boczny przy kanapie,
  21. mario2007

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    CEPIK tego nie wytrzyma i oba pójdą kiwać .
  22. KaeS

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    Ale na życzenie mógłbyś przecież zrobić koledze i 32, co?
  23. arthurr

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    No trudno ukryć... 32 tys km to mój miał 4 lata temu
  24. energy917

    f650GS 33 500 km

    https://www.otomoto.pl/oferta/bmw-gs-bmw-gs-650-gs-ID6CFeBi.html
  25. JacekJ

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    Swojego kupiłem 4 lata temu za 18.000zł od forumowicza, a teraz doposażonego sprzedałem za 14.200zł. Wtedy dla mnie to była okazja i dzisiaj dla kolegi, ktory ode mnie kupił też myślę że była to okazja. W takie transakcje celuję. Motek Artura nie wpisuje się w moją koncepcję niestety, co nie jest żadną oceną. Szukam czegoś innego po prostu.
  26. Pawel

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    Taki jeden dobry herbatnik ze ślunska sprzedaje swojego 800 poniżej 20 https://www.olx.pl/oferta/bmw-f800gs-800-gs-abs-2008-kufry-gmole-duzo-dodatkow-CID5-IDBmORF.html?fbclid=IwAR0R19VlXPosLR2Rixrkmsa_7Jt1sV4DfPaI2LyAtrTTV_EIPeC45ZHcRtQ#9741c23039
  27. ben

    Sprzedam F650GS Twin, 2010, 14.900zł.

    Dakarowy mówi , że jest elastyczny. Obie sumy może podzielić na 2 [emoji23] Wysłane z budki
  28. Nosz w mordeczkę... Jak alkoholikowi machasz butelczyną... Łapy się trzęsą, gęba pełna śliny Dawaj więcej! Ino gibko
  1. Pokaż więcej aktywności
×