Skocz do zawartości

KaeS

Użytkownik
  • Zawartość

    4588
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    40

Zawartość dodana przez KaeS

  1. KaeS

    [K] Szyba Dakar

    Tu jest akcesoryjna, nowa za 150 zł - https://sklepmotocyklowypabianice.pl/szyby-motocyklowe/f-650gs-dakar-szyba-motocyklowa-bmw Miałem w poprzednim motocyklu szybę wysoką z MGG, jest nieco cieńsza od oryginału ale i cena trzykrotnie mniejsza.
  2. KaeS

    Witajcie, cześć i czołem!

    Część.
  3. Co Wy opowiadacie, ja całe życie myślałem, że to to samo. Tu więcej bo i pojazd większy.
  4. Produkt Hepco&Becker. Fabryczne (wydaje mi się), że są takie:
  5. A te gmole to idea zaczerpnięta od Jawy 350?
  6. KaeS

    "Żółte" fotoradary

    del No nie namawiajcie Judasze, trójka to za szybko
  7. KaeS

    Witam wlkp i resztę

    Cześć.
  8. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Zabawa w porządkowego na drodze?
  9. KaeS

    ogłoszenia o kradzieżach motocykli

    Tylko jeden producent wygrał ze złodziejami aut bezkluczykowych. Eksperci ADAC sprawdzili 237 modeli samochodów i cztery motocykle z systemem bezkluczykowym keyless. Efekty? Tylko trzy auta oparły się atakowi z wykorzystaniem domowej roboty urządzenia, którego wykonanie kosztuje ok. 400 zł. Zobacz, które pojazdy złodzieje ukradną w kilka sekund. Dzięki elektronice hurtowo pakowanej w samochody złodzieje nie muszą brudzić sobie rąk i wyłamywać zamków. To rozwój nowych technologii sprawił, że drogie auta marek premium (Audi, BMW, Mercedes) czy tak popularne w Polsce modele Volkswagena (passat, golf) i samochody firm japońskich (Mazda, Honda, Toyota) znalazły się w zasięgu amatorów cudzej własności. Zabezpieczenia producentów właściwie nic nie dają, a wręcz ułatwiają zadanie - tak jest w przypadku upowszechnienia technologii keyless - bezkluczykowego otwierania i uruchamiania pojazdu. Marka | Model | Rocznik | Złodziej otworzy drzwi bez "twojego" kluczyka? | Złodziej uruchomi silnik bez "twojego" kluczyka i odjedzie? BMW | R 1200 GS | 10/2017 | X | X BMW | R 1200 RS | 9/2016 | X | X Ducati | Multistrada 1200 D-air | 2/2017 | X | X KTM | Super Duke R | 3/2017 | X | X https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/590607,zlodziej-samochod-system-keyless-land-rover-jaguar-audi-bmw-mercedes-mazda.html A tu artykuł o tym samym z włoskiego portalu motocyklowego, o motocyklach z systemem keyless, który bardzo dobrze na polski przekłada translator Google. Keyless, jeśli złodzieje są bardziej zaawansowani niż system
  10. KaeS

    Mikołaj do mnie przyjechał....

    Wczorajszy artykuł o ETZ https://swiatmotocykli.pl/motocykle/o-tym-motocyklu-marzyl-kazdy-dzisiaj-to-dobra-propozycja-na-inwestycje/
  11. KaeS

    Witam serdecznie :-)

    Część
  12. KaeS

    Serdecznie witam Wszystkich :)

    Część
  13. KaeS

    "Żółte" fotoradary

    Polacy za granicą też jeżdżą jak wariaciZa szczególnie bezwzględnie ścigającą sprawców wykroczeń i rzekomo wyjątkowo złośliwą wobec zmotoryzowanych Polaków uchodzi policja na Słowacji. Dlatego nawet najwięksi chojracy natychmiast po przekroczeniu granicy tego kraju stają się grzeczni niczym pensjonarki z przedwojennej szkoły dla panienek z dobrych domów.
  14. KaeS

    Cześć

    Cześć.
  15. Jak obiecałem, a ja zawsze dotrzymuję obietnicy, tak i zrobiłem, i specjalnie dla Ciebie @Dziadek przetłumaczyłem ten artykuł. Zapraszam jednak wszystkich chętnych. Za marzeniem na motocyklu (autor: @Katrina) Onliner.by Wszystko zaczęło się a może, to było moje przeznaczenie. Wpisuję w szukaczu „Koniec świata” przeglądam obrazy, linki i w jednej z nich pierwszy raz widzę dźwięczną nazwę Szykotan. Koniec świata — to przylądek, oficjalnie noszący taką geograficzną nazwę, znajduje się na wyspie Szykotan, południowo-kurylski rejon, obwód sachaliński. Wyspa należy do Rosji, co kwestionują Japończycy. Serce już wali w zawrotnym tempie, i w głowie tylko jedna myśl — „jadę tam!” Myśli aby przejechać bezgraniczną Rosję pojawiały się wcześniej, ale w tej chwili cel nabrał znaczenia, forme i nazwę. Szykotan tłumaczy się z języka ajnuskiego jako „Najlepsze miejsce” (w innych interpretacjach — „Duża osada”. Dotrzeć do go nie jest łatwo, a po to aby dostać się na samą wyspę, trzeba na dwa miesiące przed załatwić graniczne pozwolenie w Służbie Bezpieczeństwa Federalnego FR. Ale decyzja podjęta. Teraz — tylko do przodu! Droga do portu Wanino (10 000 km) zajęła mi 14 dni. Kontynentalne przygody zasługują na oddzielnie opowiadanie, ale po tych dwóch tygodniach mocno zmieniłam mą opinię o Rosji. Osławione rosyjskie drogi okazały się nie takie znowu i złe, chociaż i były odcinki bardzo nieprzyjemne. Bajkał jest ogromny i zachęca by zatrzymać się na dłużej. Spotkanie z tutejszym świtem — bezcenne. Miasta łączą w sobie współczesną architekturę i czar rosyjskiej prowincji. A jeszcze — ogrom. Wszystko tu pobudza wyobraźnię swoimi rozmiarami i przestrzenią, albo kopalnia Korkińska z niemowlęcymi-BiełAZami bądź wielka bezkresna tajga. Im bliżej końca kontynentu, tym większe nasycenie kolorów i jaskrawość piękna naturalnego. Ale nie można zapomnieć by zadzwonić do dyspozytora w pobliżu znaku „Lidoga” i powiadomić go, że się jedzie, inaczej twoje miejsce na promie mogą oddać komuś innemu, a łączności aż do samego portu już nie będzie. Na promie gra sowiecki hymn, pachnie starością a kompleksowe wyżywienie „cieszy” pełnością diety. Ale przez 18 godzin drogi stopniowo rośnie w duszy przedsmak nowych odkryć i wrażeń. Oto i Chołmsk. Wita mnie znak drogowy, informujący, że to „Najlepsze miasto, gdzie szczęśliwy jest człowiek”. Na Sachalinie spędziłam cztery dni, odwiedziłam muzeum krajoznawcze, dowiedziałam się wiele o historii wyspy, Ajnach, Niwcha, miejscowej faunie i florze, znalazłam ślady japońskiego dziedzictwa, spróbowałam gotowanych krabów i wykąpałam się w Morzu Ochockim. Ale Sachalin — nie jest punktem końcowym mojej drogi, a tylko krokiem ku Marzeniu i pora mi już udać się do bliskiej sercu wyspy Szykotan. Dlatego muszą spakować mego wiernego BMW do skrzyni i załadować na pokład statku „Igor Farkhutdinow” (nosi nazwę na cześć gubernatora obwodu sachalińskiego, który zginął w katastrofie helikoptera). W porównaniu z promem „Sachalin- 9” ten właśnie „Farik” (tak delikatnie nazywają miejscowi statek) jest o wiele bardziej komfortowy i współczesny. Prawie 30 godzin drogi, i oto już koła Henry'ego dotknęły szykockiej ziemi. Tu wszystkiego są dwie miejscowości — wsie Małokurylskie i Krabozawodskoje. Długość całej wyspy to 27 km, szerokość — od 5 do 13 km. Ludność — około 3000 osób. Do 1994 roku było tu prawie 8000 mieszkańców, ale bardzo wielu wyjechało po szykotańskim trzęsieniu ziemi i tsunami. Teraz na całej wyspie można zobaczyć tabliczki, ostrzegające o tym, że w przypadku tsunami trzeba uciekać na wzniesienia a budynki na górze są oznaczone jako sejsmiczne. Na wyspie znajduje się przetwórnia ryb, tutaj na dobry zarobek przyjeżdżają tymczasowi robotnicy, jest współczesny szpital, szkoła, urząd pocztowy, cerkiew, filia „Sbierbanku”, remiza, policja, kafejki i kilka sklepów. Mało, ale jest wszystko to, co potrzeba do życia. Stacji paliw nie znalazłam ale są ludzie, u których zawsze można kupić benzynę. Ceny, co prawda, nieludzkie, ale co poradzić —„północny współczynnik”. Wile pojazdów, konstrukcji, okrętów a nawet pomnik mówiący o odkryciu wyspy okrywa się rdzą i zapomnieniem, mocno kontrastując z otaczającym pięknem. Przejdźmy do najprzyjemniejszej i widowiskowej części podróży. Koniec świata. Jak często słyszymy to połączenie słów w codziennym życiu. A on istnieje, i droga do niego, oj jak bardzo niełatwa. Na Szykotanie asfalt obiecują położyć już ponad 10 lat, a na razie cała powierzchnia wyspy to szutrówki, kamienie, piasek, glina, dziury, kałuże, błoto i grząskie błotnisko. Droga na przylądek zajęła mi kilka godzin. Dotarłam na wskroś przemoczona od bryzy rzek, które wypadło przekroczyć, albo od potu, ale to nieważne. Przecież oto on, sam Koniec świata. Serce kołacze ale chcę milczeć i się zachwycać. Dałam radę, dojechałam. Wiecie, jestem bardzo rada, że droga na Koniec świata właśnie jest taka — całkiem nieprosta. Ona i powinna być taka — trudna, aby włożyć wysiłek do osiągnięcia celu. Potem był przylądek Niepokorny i latarnia morska Spanberg. Martin Spanberg — rosyjski żeglarz morski, który odkrył wyspę Szykotan. Latarnia morska zbudowana została przez Japończyków, wokolo wiele zardzewiałych części od jakichś morskich podzespołów, obok swobodnie pasą się dwa konie. Wszystkiego ich na wyspie trzy — jeden żyje w Małokurylskim i dwa tu. Przylądek Niepokorny stał się moim ukochanym. Tu można siedzieć w nieskończoność myśląc o sensie życia i wielkości Przyrody. Jeszcze na wyspie jest ogromna ilość zatok, pagórków i niewydeptanych przez turystów ścieżek. Szczególnie chcę wyróżnić przylądek Szykotanu w pobliżu Małokurylskiego. O zachodzie słońca rozpościera się stąd wspaniały widok. To prawdziwy wierzchołek świata. Pod tobą ścielą się obłoki, horyzont zalewa różowe światło, widać wulkan Tiatia na Kunaszyrze, i wierzę, że nawet widzę Japonię choćby kątem oka. Nie mogłam wyjechać nie spróbowawszy prawdziwej ikry pięciominutówki. Miejscowe dzieci zgodziły się zabrać mnie na ryby! Nadmuchujemy łódź, rozstawiamy krabołowki, zastawiamy sieci. W gruncie rzeczy na wszystko trzeba otrzymywać licencję ale łapaliśmy nie na przemysłową skalę, także będziemy uważać, aby miejscowa fauna nie ucierpiała zbyt mocno. Opływamy na wiosłach Koniec świata ze strony Oceanu Spokojnego. Zaczynają znosić nas fale, trzeba wracać. W czasie kiedy pływaliśmy, w krabołowku już wpadły dwa pierwsze kraby, a w sieciach są już cztery gorbusze! Dzieci wprawnie rozcinają rybom brzuchy, nas trzy dziewczyny z jajami! Otóż to powodzenie! Słona woda morska gotuje się na ognisku, następnie tam wrzucą ikrę, i wuala gotowa — słynna ikra pięciominutowa. Smaczniej w życiu nie jadłam! Soczysta, duża, nawet chleba do niej nie trzeba. Teraz przyszedł czas na kraby, których złapało się wiele. Po prostu je wrzucają do wody morskiej i gotują, aż one staną się pomarańczowo-czerwone. Smakołyk! Jeszcze gorbuszę upiekli w folii z przyprawami. Po prostu święto brzucha po szykotańsku. Doskonałe towarzystwo, wspaniali ludzie. W przedostatni dzień jedziemy na Czetyrkę — tak miejscowi nazywają górę Szykotanu, która ma wysokość 412 metrów. Jest najwyższa na wyspie. Wierzchołek góry cała okryty jest mgłą, ale ruiny wojskowych lokalizatorów w taką pogodę dają wrażenie tego, iż znalazłam się raptem w Stonehenge. Żegnam się niestety z Szykotanem. To moje miejsce mocy, moja święta wyspa. Kto wie, może kiedyś odwiedzę ją znów. Tłumaczenie własne.
  16. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    @Seb Roksana to nie ta Katia
  17. KaeS

    [S] Rękawice Rallye GS Pro nowe 7-7,5

    To Wy nie wiecie jak @xel ze zlotu wraca? Tylko z tymi mikro łapkami nie bardzo można cokolwiek zrobić
  18. KaeS

    Mikołaj do mnie przyjechał....

    Taaa, dziki... już niedługo z pastowanym kabanem będziesz po lesie chodził aby wnukom pokazać jak wyglądała dzika świna.
  19. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    Trzeba było się uczyć języków a nie ganiać po błotach motocyklem Katia przejechała od 18.08.2018 do tej pory prawie 100 tysięcy kilometrów. Z Patagonii, gdzie jest obecnie, w mieście Bariloche udać się zamierza na Ziemię Ognistą do Uschuaia a stamtąd do Afryki. Ale niestety z kilku poważnych powodów, jak ostatnia wolna strona w paszporcie oraz kończące się środki pieniężna i inne sprawy dla których musi być pod koniec maja w Mińsku, w Afryce "zabawić" może tylko w Maroku, a następnie uda się do Europy. Poprzez kraje UE musi wjechać na terytorium Rosji do Obwodu Kaliningradzkiego skąd (samolotem albo promem z Kaliningradu do Petersburga) uda się do Rosji a stamtąd na Białoruś. Dlaczego tak? Ano, dlatego że z Białorusi wyjechała w świat poprzez Rosję i poprzez Rosję, która z Białorusią nie ma granicy może jedynie wrócić do Mińska. Oczywiście w drodze do Kaliningradu będziemy ją gościć u nas w domu.
  20. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    Najwidoczniej według tego trucka, który używa Chameryka należy do krajów zachodnich
  21. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    Specjalnie w Twoim imieniu zadam jej to pytanie Zdziwiona była, że zawieszenie rozsypało się po 100 kk. tak napisała. Hmmm... przebieg według licznika motocykla sprowadzonego z Włoch rocznik 2003, w którym silnik był już twin spark w plastikach poliftowych i kiedy go kupowała w 2015 miał przebiegu 36 kk, sama zaś dobiła do nieco ponad 70 kk i silnik umarł. Zakupiono kolejny niewiadomo z jakim przebiegiem, który wydmuchał w głowicy dziurę stojąc w korku w jakimś mieście USA. W USA sprezentowano jej kolejny silnik. Także sam się pogubiłem ile może mieć przebiegu rama motocykla z tym zawieszeniem, śmiało obstawiałbym na 300 kk.
  22. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    http://motokatrina.com/ od 18.08.2018 minęło już 539 dni jej wyprawy.
  23. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    Obecnie Katrina przebywa w argentyńskiej Patagonii, do której przybyła z Chile. Po kłopotach z zawieszeniem tylnym motocykla, dzięki zaradności pewnego argentyńskiego mechanika może swą podróż kontynuować dalej. Nowa część została wykonana ze stali anodowanej oraz zostały wymienione wszystkie inne zużyte części tylnego zawieszenia. Oczywiście, że tak. Jak opisuje Katrina na FB oraz w Instagramie wielu ludzi pomaga jej zupełnie bezinteresownie. Jakby tak popatrzeć i się zastanowić kradzieże zdarzają się wszędzie, wystarczy spojrzeć tylko na naszą PL i ile ginie motocykli. Ja miałbym ogromne obawy zostawić motocykl pod blokiem na noc w Polsce za to takich obaw nie miałem go zostawiając pod blokiem Katriny w Mińsku. Wiadomo gdzie większe ubóstwo tym chęć złupienia innych z nawet drobnych rzeczy jest większa ale nie jest to regułą. Najniebezpieczniej było jak opisywała Katrina w północnej części Kolumbii "dzięki" kontrolującym dany obszar kartelom narkotykowym oraz partyzantom FARC. Z grupą wielu motocyklistów podróżujących po tym kraju opłynęli dany niebezpieczny obszar promem.
×