Skocz do zawartości

KaeS

Użytkownik
  • Zawartość

    3411
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    15

Zawartość dodana przez KaeS

  1. Umarł mi GPS Lark 35AT i jest już nie do wskrzeszenia i w związku z tym chciałbym w roli typowego GPS wykorzystać mój smartfon z 4,8' ekranem. Stoję przed dylematem zakupu uchwytu motocyklowego i proszę o porady, opinie jaki uchwyt na motocykl byłby najlepszy do tego typu urządzenia, bo niestety uchwyt od Larka nie nadaje się. Najlepiej gdyby smartfon był chroniony przed deszczem, chociaż nie jest to koniecznością,
  2. KaeS

    Dzień dobry, Szczęść Boże. ;)

    Np. przetarg z 2018 roku z KWP Bydgoszczy: YAMAHA XJ 900 - rok prod. 2000 - 90 862 km za cenę wywoławczą 1800 zł i HONDA CBF 1000 - rok prod. 2010 - 40 272 km za cenę wywoławczą 6605 zł. Czuwaj!
  3. KaeS

    Uchwyt motocyklowy na smartfon z GPS

    Bo listonosz zawsze puka... dwa razy?
  4. KaeS

    Za marzeniem na motocyklu

    Oczywiście, że tak, mam z nią stały kontakt na FB. Wyjechała ze skromnymi środkami finansowymi na swoim singlu z Mińska 18 sierpnia w kierunku Moskwy aby tam spotkać się ze motocyklistami, którzy mają na swoim koncie rundkę wokół globu . 7 sierpnia przyjechałem specjalnie do Mińska aby się z nią spotkać, pożegnać i życzyć jej powodzianie, było fajnie. Przebywałem z jej rodziną, u niej w domu przez dwa dni. Do tej pory Katia "zaliczyła" Rosję, kilka krajów Azji, skąd przez Władywostok udała się do Japonii, którą przemierzyła kupionym tam rowerem elektrycznym (w Japonii nie wolno jeździć na europejskim prawie jazdy) a motocykl na promie popłynął do Australii, skąd go po kilkunastu dniach od przybycia do Melbourne odebrała. Katia z przygodami tymi przyjemnymi i mniej przyjemnymi objechała Australię a obecnie gdzieś od dwóch tygodni rozjeżdża się po USA, gdzie nawet został okradziony ze szpargałów na strzeżonym parkingu jej motocykl. Teraz jak dobrze pamiętam przebywa gdzieś w północnej części stanu Kalifornia, skąd planuje przedostać się wzdłuż północnej granicy do NY i niżej na Florydę skąd w planach ma objechanie Ameryki Południowej i dalej - plan marszruty. Cała jej podróż wynieść ma około 1,5 roku. Dużą pomoc w swej podroży otrzymuje od "miejscowych" Rosjan. http://motokatrina.com/
  5. Jak obiecałem, a ja zawsze dotrzymuję obietnicy, tak i zrobiłem, i specjalnie dla Ciebie @Dziadek przetłumaczyłem ten artykuł. Zapraszam jednak wszystkich chętnych. Za marzeniem na motocyklu (autor: @Katrina) Onliner.by Wszystko zaczęło się a może, to było moje przeznaczenie. Wpisuję w szukaczu „Koniec świata” przeglądam obrazy, linki i w jednej z nich pierwszy raz widzę dźwięczną nazwę Szykotan. Koniec świata — to przylądek, oficjalnie noszący taką geograficzną nazwę, znajduje się na wyspie Szykotan, południowo-kurylski rejon, obwód sachaliński. Wyspa należy do Rosji, co kwestionują Japończycy. Serce już wali w zawrotnym tempie, i w głowie tylko jedna myśl — „jadę tam!” Myśli aby przejechać bezgraniczną Rosję pojawiały się wcześniej, ale w tej chwili cel nabrał znaczenia, forme i nazwę. Szykotan tłumaczy się z języka ajnuskiego jako „Najlepsze miejsce” (w innych interpretacjach — „Duża osada”. Dotrzeć do go nie jest łatwo, a po to aby dostać się na samą wyspę, trzeba na dwa miesiące przed załatwić graniczne pozwolenie w Służbie Bezpieczeństwa Federalnego FR. Ale decyzja podjęta. Teraz — tylko do przodu! Droga do portu Wanino (10 000 km) zajęła mi 14 dni. Kontynentalne przygody zasługują na oddzielnie opowiadanie, ale po tych dwóch tygodniach mocno zmieniłam mą opinię o Rosji. Osławione rosyjskie drogi okazały się nie takie znowu i złe, chociaż i były odcinki bardzo nieprzyjemne. Bajkał jest ogromny i zachęca by zatrzymać się na dłużej. Spotkanie z tutejszym świtem — bezcenne. Miasta łączą w sobie współczesną architekturę i czar rosyjskiej prowincji. A jeszcze — ogrom. Wszystko tu pobudza wyobraźnię swoimi rozmiarami i przestrzenią, albo kopalnia Korkińska z niemowlęcymi-BiełAZami bądź wielka bezkresna tajga. Im bliżej końca kontynentu, tym większe nasycenie kolorów i jaskrawość piękna naturalnego. Ale nie można zapomnieć by zadzwonić do dyspozytora w pobliżu znaku „Lidoga” i powiadomić go, że się jedzie, inaczej twoje miejsce na promie mogą oddać komuś innemu, a łączności aż do samego portu już nie będzie. Na promie gra sowiecki hymn, pachnie starością a kompleksowe wyżywienie „cieszy” pełnością diety. Ale przez 18 godzin drogi stopniowo rośnie w duszy przedsmak nowych odkryć i wrażeń. Oto i Chołmsk. Wita mnie znak drogowy, informujący, że to „Najlepsze miasto, gdzie szczęśliwy jest człowiek”. Na Sachalinie spędziłam cztery dni, odwiedziłam muzeum krajoznawcze, dowiedziałam się wiele o historii wyspy, Ajnach, Niwcha, miejscowej faunie i florze, znalazłam ślady japońskiego dziedzictwa, spróbowałam gotowanych krabów i wykąpałam się w Morzu Ochockim. Ale Sachalin — nie jest punktem końcowym mojej drogi, a tylko krokiem ku Marzeniu i pora mi już udać się do bliskiej sercu wyspy Szykotan. Dlatego muszą spakować mego wiernego BMW do skrzyni i załadować na pokład statku „Igor Farkhutdinow” (nosi nazwę na cześć gubernatora obwodu sachalińskiego, który zginął w katastrofie helikoptera). W porównaniu z promem „Sachalin- 9” ten właśnie „Farik” (tak delikatnie nazywają miejscowi statek) jest o wiele bardziej komfortowy i współczesny. Prawie 30 godzin drogi, i oto już koła Henry'ego dotknęły szykockiej ziemi. Tu wszystkiego są dwie miejscowości — wsie Małokurylskie i Krabozawodskoje. Długość całej wyspy to 27 km, szerokość — od 5 do 13 km. Ludność — około 3000 osób. Do 1994 roku było tu prawie 8000 mieszkańców, ale bardzo wielu wyjechało po szykotańskim trzęsieniu ziemi i tsunami. Teraz na całej wyspie można zobaczyć tabliczki, ostrzegające o tym, że w przypadku tsunami trzeba uciekać na wzniesienia a budynki na górze są oznaczone jako sejsmiczne. Na wyspie znajduje się przetwórnia ryb, tutaj na dobry zarobek przyjeżdżają tymczasowi robotnicy, jest współczesny szpital, szkoła, urząd pocztowy, cerkiew, filia „Sbierbanku”, remiza, policja, kafejki i kilka sklepów. Mało, ale jest wszystko to, co potrzeba do życia. Stacji paliw nie znalazłam ale są ludzie, u których zawsze można kupić benzynę. Ceny, co prawda, nieludzkie, ale co poradzić —„północny współczynnik”. Wile pojazdów, konstrukcji, okrętów a nawet pomnik mówiący o odkryciu wyspy okrywa się rdzą i zapomnieniem, mocno kontrastując z otaczającym pięknem. Przejdźmy do najprzyjemniejszej i widowiskowej części podróży. Koniec świata. Jak często słyszymy to połączenie słów w codziennym życiu. A on istnieje, i droga do niego, oj jak bardzo niełatwa. Na Szykotanie asfalt obiecują położyć już ponad 10 lat, a na razie cała powierzchnia wyspy to szutrówki, kamienie, piasek, glina, dziury, kałuże, błoto i grząskie błotnisko. Droga na przylądek zajęła mi kilka godzin. Dotarłam na wskroś przemoczona od bryzy rzek, które wypadło przekroczyć, albo od potu, ale to nieważne. Przecież oto on, sam Koniec świata. Serce kołacze ale chcę milczeć i się zachwycać. Dałam radę, dojechałam. Wiecie, jestem bardzo rada, że droga na Koniec świata właśnie jest taka — całkiem nieprosta. Ona i powinna być taka — trudna, aby włożyć wysiłek do osiągnięcia celu. Potem był przylądek Niepokorny i latarnia morska Spanberg. Martin Spanberg — rosyjski żeglarz morski, który odkrył wyspę Szykotan. Latarnia morska zbudowana została przez Japończyków, wokolo wiele zardzewiałych części od jakichś morskich podzespołów, obok swobodnie pasą się dwa konie. Wszystkiego ich na wyspie trzy — jeden żyje w Małokurylskim i dwa tu. Przylądek Niepokorny stał się moim ukochanym. Tu można siedzieć w nieskończoność myśląc o sensie życia i wielkości Przyrody. Jeszcze na wyspie jest ogromna ilość zatok, pagórków i niewydeptanych przez turystów ścieżek. Szczególnie chcę wyróżnić przylądek Szykotanu w pobliżu Małokurylskiego. O zachodzie słońca rozpościera się stąd wspaniały widok. To prawdziwy wierzchołek świata. Pod tobą ścielą się obłoki, horyzont zalewa różowe światło, widać wulkan Tiatia na Kunaszyrze, i wierzę, że nawet widzę Japonię choćby kątem oka. Nie mogłam wyjechać nie spróbowawszy prawdziwej ikry pięciominutówki. Miejscowe dzieci zgodziły się zabrać mnie na ryby! Nadmuchujemy łódź, rozstawiamy krabołowki, zastawiamy sieci. W gruncie rzeczy na wszystko trzeba otrzymywać licencję ale łapaliśmy nie na przemysłową skalę, także będziemy uważać, aby miejscowa fauna nie ucierpiała zbyt mocno. Opływamy na wiosłach Koniec świata ze strony Oceanu Spokojnego. Zaczynają znosić nas fale, trzeba wracać. W czasie kiedy pływaliśmy, w krabołowku już wpadły dwa pierwsze kraby, a w sieciach są już cztery gorbusze! Dzieci wprawnie rozcinają rybom brzuchy, nas trzy dziewczyny z jajami! Otóż to powodzenie! Słona woda morska gotuje się na ognisku, następnie tam wrzucą ikrę, i wuala gotowa — słynna ikra pięciominutowa. Smaczniej w życiu nie jadłam! Soczysta, duża, nawet chleba do niej nie trzeba. Teraz przyszedł czas na kraby, których złapało się wiele. Po prostu je wrzucają do wody morskiej i gotują, aż one staną się pomarańczowo-czerwone. Smakołyk! Jeszcze gorbuszę upiekli w folii z przyprawami. Po prostu święto brzucha po szykotańsku. Doskonałe towarzystwo, wspaniali ludzie. W przedostatni dzień jedziemy na Czetyrkę — tak miejscowi nazywają górę Szykotanu, która ma wysokość 412 metrów. Jest najwyższa na wyspie. Wierzchołek góry cała okryty jest mgłą, ale ruiny wojskowych lokalizatorów w taką pogodę dają wrażenie tego, iż znalazłam się raptem w Stonehenge. Żegnam się niestety z Szykotanem. To moje miejsce mocy, moja święta wyspa. Kto wie, może kiedyś odwiedzę ją znów. Tłumaczenie własne.
  6. Touratech TT 39 litry, ktoś widział coś takiego?
  7. KaeS

    Witam !

    Lewa!
  8. KaeS

    cześć

    Lewa!
  9. KaeS

    witam cześć

    Lewa!
  10. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Centrino, najlepszymi lekarzami na świecie są: doktor dieta, doktor spokój i doktor dobry humor. Szybkiego powrotu do zdrowia!
  11. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Pytam, bo wyglądasz tak jakbyś go zupełnie nie miał.
  12. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Centrino, gdzie był i co robił wtedy kask. Czy był to kask typu otwartego?
  13. KaeS

    Witajcie

    Lewa!
  14. KaeS

    "Żółte" fotoradary

    Bez prawa jazdy, ale pod okiem rodzica. Będzie można się doszkolić przed egzaminem. https://finanse.wp.pl/bez-prawa-jazdy-ale-pod-okiem-rodzica-bedzie-mozna-sie-doszkolic-przed-egzaminem-6254462672119937a?src01=6a4c8&src02=facebook_finanse
  15. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Wpada Centrino po pracy do domu i od progu drze się do żony:- Koniec mojej niewolniczej pracy, wiecznego ganiania wokół ciebie, od dzisiaj ty jak przystało na żonę sprzątasz, pierzesz, gotujesz, a jak ci się nie podoba to nie chce cie widzieć... I nie widział jej dzień, dwa, trzy, zobaczył czwartego ... jak mu opuchlizna zeszła
  16. KaeS

    Ubezpieczenie OC

    Akurat ta folia posiada oznaczenie CE
  17. KaeS

    Ubezpieczenie OC

    Filia nie byłaby tańsza? Ja mam przyciemniany wizjer w kasku, którego używam podczas jazdy na skuterze. O ile po zmroku w terenie zabudowanym dzięki latarniom ulicznym widoczność jest możliwa, o tyle poza terenem zabudowanym jest totalna dupa i trzeba go podnosić.
  18. KaeS

    Uszkodzony f 650 gs w całości na części

    A może tarcza prędkościomierz została cała? Chętnie bym wymienił bo u mnie jest od anglika.
  19. KaeS

    "Żółte" fotoradary

    @MrBodeku, tym razem jesteś w błędzie. Punkt dla @Jeziera
  20. KaeS

    "Żółte" fotoradary

    Dowód i OC będzie można wkrótce zostawić w domu. Prezydent podpisał nowelizację prawa. Już niedługo nie dostaniemy mandatu za roztargnienie. Andrzej Duda podpisał nowelizację prawa o ruchu drogowym, która zwalnia kierowców z obowiązku posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia posiadania ubezpieczenia OC. https://m.money.pl/wiadomosci/artykul/artykul,45,0,2406189.html
  21. KaeS

    Ciekawe miejsca - Białoruś

    Moje przypuszczenia są takie, że nasz krajan dojrzał i wybrał wolność po obejrzeniu Wiadomości i pasków info w TVPiS.
  22. KaeS

    Ciekawe miejsca - Białoruś

    Mareczku, co tam mruczysz na początku filmu, że co, że za długo i 400 kontroli? Pewien Polak w stanie wskazującym we wtorek przekroczył granicę PL/BR w mniej jak sekundę. Można? Można!
  23. KaeS

    Bezpieczeństwo, Niebezpieczne sytuacje

    Wracaj szybko do zdrowia i do nas! I się nie martw bo:
  24. KaeS

    Kampania bałkańska...

    Czy zna ktoś może ból, który nie boli?
  25. KaeS

    Cześć i czołem

    Lewa!
×