Skocz do zawartości

BrunoJ

Użytkownik
  • Zawartość

    323
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

219 Excellent

O BrunoJ

  • Tytuł
    Niezły wyjadacz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja:
    Stavanger/Bydgoszcz
  • Motocykl
    F650GS, 2005
  • Przebieg
    50kkm

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    4635213

Ostatnie wizyty

538 wyświetleń profilu
  1. BrunoJ

    Akumulator

    No dziwne, i to nie są kable tylko sztywne śruby pod siedzeniem, plus podpinam to dedykowanego punktu to podpięcia zewnętrznego zapłonu, a minus próbowałem z róznych miejsc ramy, z podobnym efektem. Wg schematu ten plus powinien być wprost wyprowadzony z plusa aku, ale wyglada że coś musi być nie halo. Pomacam na spokojnie.
  2. BrunoJ

    Akumulator

    To sie nazywa rozwiązywanie problemów metodą "monologu". Nie wiem jak u Was, ale mnie zdarza się to całkiem często, również na żywo, ze głowię się nad czymś, po czym jak zdecyduję się spytać na zewnątrz, to wtedy przychodzą mi do głowy dodatkowe rzeczy i ostatecznie zanim interlokutor odpowie to dochodzę do sedna samodzielnie. Tym razem było tak - po napisaniu powyższego posta uświadomiłem sobie że przecież mogę w bardzo prosty sposób zweryfikować miernik - dokonując adekwatnych pomiarów w aucie. Tym sposobem miernik został wykluczony (a przy okazji pomiary samochodu wyszły ciekawie) - w stanie spoczynku 12.4 (mało jakby), po uruchomieniu silnika bez obciążenia 14,8, po włączeniu reflektorów, grzania zadków itp - 14.2 (czyli zupełnie dobrze). Wracając od auta stwierdziłem bez przekonania, że czysto z kronikarskej przyzwoitości zdemontuje te wszystkie plastiki i zmierzę napięcia bezpośrednio na aku, chociaż co to za róznica... No i cenne siki (z angielskiego - siur price ;-) - napięcie mierzone na aku po uruchomieniu silnika wynosi w miare stabilne 14.2-3 (wlaczone reflektory). Czyli że... ładuje poprawnie?! Pomiar w poprzednim miejscu dalej pokazuje radosne skaczące cyferki. Zaś poprzednie miejsce to po zdjęciu kanapy dedykowany wyprowadzoy zacisk plusa z przodu po prawej stronie, oraz podobnie wyglądająca śruba do masy po lewej (ale sprawdzałem masę w innych miejscach z podobnym rezultatem). Ktoś pojaśni mi o co chodzi? Czy jednak ciągle jest coś źle, i cieszę się za szybko? Gdzie (czy) - bez rozbierania plastików - można pomierzyć fizycznie akumulator?
  3. BrunoJ

    Akumulator

    To jeszcze kontynuując, bo fakt 'wysuszenia' poprzedniego aku nie dawał mi spokoju. Jest duża szansa że winowajce znalazłem. Po zamontowaniu nowego pomiary wyglądają następująco: bez obciążenia 12,8V, po zapłonie 12,2-4V, po uruchomieniu silnika.... no właśnie. Wartości na mierniku mrygają jak dyskoteka. są momenty że pokazuje 13,x-14V, ale zaraz skacze na ułamki sekundy na 18-19, albo i poza zakres 20V. I tak cały czas, możnaby sie nawet dopatrzeć jakiegoś cyklu w tym (1-2 sekundy max zanim sekwencja się powtórzy). Przy czym jeszcze jest kwestia że to jest miernik marki miernik, z zauważalnie dużą bezwładnością (po podpieciu do aku potrzebuje dobrą sekudnę lub lepiej zanim wartość "urośnie" z zero do 12V...). NIe mniej wygląda, ze chyba regulator napięcia zdechł i coś się nie filtruje poprawnie. Co ciekawe - po przejażdżce aku pokazuje ciut ponad 13V a po chwili odstanie znowu 12.8 - można by więc odnieść wrażenie, że wartości są poprawne a aku niby jest doładowywany w trakcie jazdy. Dodam jeszcze że żadnych objawów użytkowych, typu nierówna praca silnika, wchodzenie na obroty, mryganie lampy czy innych światełek. Kręci jak na nowy przystało, pali bez problemu zimny i cieply, nawet manetki grzeją jak trzeba. Znalazłem jakieś historyczne stare wątki, ktore dość niegatywnie wyrażały się o tanich chinskich regulatorach z allegro. Ktoś jest w miarę na bieżąco i może coś polecić? Obojętnie sklep czy alledrogo. Jakbym dziś/jutro zamówił, to dotrze przed weekendem i sobie odbiorę jak będę w PL na weekend i w przyszłym tygodniu zamontuję. Lokalnie też sprawdzę, jeśli wymyślę jak po ichniemu jest regler ;-). Ale nie ukrywam że wolałbym zakupić sprawdzony, który na pewno zadziała, bez loterii i potencjalnego odsyłania (ewentualnie kupię 3 sztuki i po znalezieniu sprawnej pozostałe oddam ;-). I może to również dobra okazja, żeby dokupić woltomierz jakiś do zamontowania na motku na stałe. Myślałem że takie rzeczy tylko na wyprawy są potrzebne, ale może norweska wilgoć nie słuzy elektronice i jednak warto... Wygląda że motek będzie dopieszczony trochę przed sezonem, bo po mału również pora na klocki na oba koła, plus muszę zakupić wysoką szybę w końcu, bo fabryczna (dłuższa) jest jednak za bardzo nachylona, przydałoby sie też zrobić coś kanapą, bo chyba nie daje sobie rady z moją wagą ....
  4. BrunoJ

    Akumulator

    NIe twierdze ze koledzy nie maja racji. Zwykła luźna dyskusja, drobne przekąsy to chyba akurat dość normalne na tym forum? ;-) Ja to kupuje w Norwegii. Motorbatt musialbym sciagac z UK, i tam oddawac gdyby cokolwiek sie dzialo z gwarancją. A do siedziby Exide mam 3 minuty z pracy. I nie musze się zastanawiać czy sklep pomylił wymiary na stronie i bede musial odsyłać, w koszcie połowy ceny aku, tylko sprawdzam organoleptycznie. Czysty pragmatyzm (vel lenistwo). Pechowo akurat Exide nie ma fajniejszych baterii z dobrym rozmiarem. Z drugiej strony - do tej pory styrany kwiasiak jezdzil i dawał radę, więc gorzej nie będzie.
  5. BrunoJ

    Akumulator

    obrazki to ja tez umie sobie znalesc, i nawet liste niby, zamienników. Chocby referowanego powyzej motorbatt'a. Tyle ze on ma wg specyfikacji L (151) W (87) H (130), podczas gdy oryginalny yb12al ma odpowiednio L (135) W (80) H (160). Znajdz 3 różnice. W tym dwie mające wpływ na zamontowanie tegoż w przeznaczonej do tego dziurze, która niekoniecznie ma nadmiarowe miejsce. Rozumiem że koledzy mający w podpisach F800 już zapomnieli o f650gs w singlu... ;P Nie znalazłem wprost informacji że można bezproblemowo większe wsadzać, a wręcz odwrotnie, opisy kombinowania jak popieścić żeby zmieścić i wymienione pojedyncze sztuki które niby mają odpowiednie rozmiary. Dlatego napisałem że brakuje porządnego zestawienia, takiego z listą prawdziwych zamienników, a nie "mniej więcej". Na dodatek F650GS jest o tyle mylące że nawet na stronach producentów są podane modele od 2011 w górę, a tam są już te większe właśnie. Edyta: w innym miejscu MB12u ma jednak wymiary jak trzeba, co znaczy ze sa rozne wersje, albo sklepy nie wiedza co piszą.... Exide nie ma nic w takim wymiarze oprocz kwasowego
  6. BrunoJ

    Akumulator

    aku mimo ładowania nie trzyma napięcia. Więc właśnie 'zalewa' się nowy. Okazało się ze niedaleko mam hurtownie Exide/Sonnax, więc nie kombinowałem na siłę. Niestety mimo prób dopasowania wymiarów czegoś lepszego (żel, agm czy li-ion) ostatecznie skończyło się na standardowym, praktycznie takim jak był wcześniej (inna firma). Ot tyle że będę musiał pamiętać żeby sprawdzić co jakiś czas dolewki. Przy okazji, mimo że jak Chuck Norris przeczytałem cały internet ze dwa razy, to wcale nie znalazłem sensownych informacji na temat zamienników które pasują fizycznie bez kombinowania. Jakieś pojedyncze egzemplarze wymieniane w USA (niekoniecznie u nas w ogole dostępne jako firma). Przydałoby się takie zestawienie.
  7. BrunoJ

    Akumulator

    To teraz cięzko mi sprawdzić bo aku wydłubane jest z motocykla. sprawdzałem na zaciskach do ładowania, a nie bezpośrednio na aku. O kaucji nie musisz mi mówić, Norwedzy są pierdyknięci na kwestie ekologii, bez zwrotu starego to nie wiem czy da się w ogóle kupić ;-) elektrolitu w niektorych celach jakby w ogole nie bylo (?), chociaż nie widać żeby gdzieś wyciekło. chyba że wypluło przez odpowietrznik jakoś.
  8. BrunoJ

    Akumulator

    To chyba aku kaput. 12,2 bez obciazenia, po przekreceniu kluczyka cos 4-5V..... Wydłubałem, stany niektorych w celach ponizej minimum. Sprobuje go destylką jutro zalać (nie mam takiego dobra na stanie w domu) i dać mu ostatnią szansę, ale raczej teges. Ladowarka wydaje sie reagowac prawidlowo, po kilku probach przekrecenia kluczyka napiecie spadlo do 11.8 i przelaczyla sie w tryb ladowania.
  9. BrunoJ

    Akumulator

    ok, zobacze. Aku zaczął robić problemy od późnego lata/jesieni, jak nie doładowałem po kilku tygodniach to nie pojechałem, więc aku osłabł, albo szwankują jakieś połączenia. Na razie podłaczony i niby się ładuje, sprawdzę jutro czy coś mu się poprawiło. Najwyżej kupię nowy. Prostownik wcześniej wydawał się robić robotę, ale kto go wie. Chyba nawet na gwarancji jeszcze powinien być.
  10. BrunoJ

    Akumulator

    Goscinnie motocykla mam schowanego u kolegi, wiec nie mam jak zmierzyć napięcia w tej chwili, ale pomacam przy najbliższej okazji. Ale obstawiam że za niskie. Miałem coś takiego, że jak przekrecałem kluczyć to zaczeły mi cykac jakies przekazniki (?) w okolicach liczników, i potem cykały dłuższą chwilę, nawet gdy wyłączyłem zapłon. Czyli takie raczej typowe objawy zbyt niskiego napięcia i wariacji z tym związanych. Plus - jak wspomniałem - po przekręceniu zapłony przednia lampa ledwo świeciła. Prostownik automatycznie zaczyna ładowanie po wpięciu do sieci i podpięciu aku. Był włączony, ale nie świeciła się dioda ładowania tylko 'utrzymanie'. Piewrszy raz na dlużej podpinałem, wcześniej tylko podładowywałem doraznie i nigdy nie dotarłem do stanu utrzymania. Wierząc opisom w necie powinno się odłączyć ładowanie, a w momencie gdy napięcie spadnie poniżej zadanej wartości powinno ponownie doładować. Zastanawialem sie nad zacytowanym wczesniej zdaniem odnośnie dlugiej procedury rozladowania i ladowania, stąd moje wątpliwości i pytanie czy to może być "normalne" czy jednak coś jest nie halo.
  11. BrunoJ

    Akumulator

    Wiem że wykop, ale po co nowy wątek zakładać. Do tej pory kilka razy podładowywałem aku, ktory po kilkutygodniowym staniu mial problemy z rozruchem (lampki itp świeciły, ale zamiast kręcić wywalał error na zegarze). Po takim naładowaniu mogłem jezdzić codziennie, i ewentualne kolejne doładowanie było potrzebne dopiero po kolejnych kilku tygodniach stania. Tym razem postanowiłem wykorzystać technologię, i ładowarkę przykręciłem na stałe (mozna zmienić końcówkę kabla z krokodylków na 'oczka"), i zostawiłem podłaczone. Zajrzałem z ciekawości po kilku tygodniach, ładowarka w trybie "maintenance". Myślę sobie - fajnie, naładowany aku, i utrzymywany w gotowości. A tutaj d...a zbita. Tym razem ledwo kontrolki swiecą, lampy prawie nie ma. Wyglada że aku wyładowany mocno. Rozpięcie i wpięcie od nowa ładowarki zmieniło 'maintenance' na 'charge'. Czy możliwe że ładowarka w ramach utrzymania akumulatora go rozładowuje i po prostu pechowo trafiłem w moment kiedy był "cienki"? Czy jednak dopatrywać się jakichs innych problemów? W opisie nie znalazłem nic o rozładowywaniu. Ladowarka mniej więcej taka: http://www.sklepikmotocyklowy.pl/automatyczna-ladowarka-akumulatorow-unicharger-p-160.html Ewentualnie zastanawiam się czy przez to że motocykl jest ciągle w dość "mokrym" środowisku (dużo deszczu i wilgoci w powietrzu, zimny garaż), to może po prostu jakieś kable zamokły czy zaśniedziały? Jakieś podpowiedzi gdzie zajrzeć w pierwszej kolejności bez rozbierania po omacku całego motocykla?
  12. Po co leki. Można naturalnie, po wegańsku. Marchewka czyni cuda. Tylko trzeba dobrze przywiązać.... ;-) O koleżankach wiem, potwierdzam, ale nie będę się rozpisywał, bo nie wiem kto to potem będzie czytał ... ;-) A na serio - lepiej całe sprężyny sztywniejsze? Czy jednak progresy? Kręty asfalt albo delikatny teren.
  13. Tak czytam i wychodzi mi że (wg was) nie potrzebuję dłuższego, mam tylko utwardzić... Ale czy to na pewno komplement jest?
  14. @Vengosh10 Napisz coś więcej o zestawie dakarujacym, bo może byłbym zainteresowany. Może być na PW. Duży jestem i cały czas mam wrażenie, że przód za mocno się ugina. Myślałem już o progresach ale może są inne opcje (na wymianie motonga kończąc... ;-)
  15. BrunoJ

    rejestracja anglika

    W temacie wymaganych danych, zgodności papierków oraz nastroju osoby siedzącej w okienku i łatwości rejestrowania pojazdów: * przerejestrowanie w Norwegii: 30 minut na cle, 1:30 na stacji diagnostycznej (przerwa obiadowa się załapała ^%$^@# ), 10 minut w okienku po tymczasowe papiery i tablice. Wcześniej dodatkowe 10 minut na telefonie żeby ubezpieczyć zdalnie auto i 30 sekund w banku online żeby to ubezpieczenie opłacić. Czas łączny: 2:20:40, wizyta w dwóch miejscach (cło, stacja połączona z urzędem). * przerejestrowanie tego samego auta z powrotem w PL (auto kupione w PL jako nowe w salonie osobiście przeze mnie, komplet polskich dokumentów): - 4 wizyty w agencji celnej w PL, przy drugiej zmieniły się zeznania co do zawartości i wymagalności papierów. Ostatecznie oprócz kosztów tonalnych mandat za niedopełnienie procedury ;-) - 2 wizyty na stacji diagnostycznej. Bo auto niby w Cepiku jest ale przecież świeżo sprowadzone. Wiec trzeba duży przegląd zrobić. Diagnosta poprosił o tłumaczenie homologacji. A ja mu daje oryginalna polską, z salonu. Gość robi wielkie oczy, wyraźnie nigdy takiej nie widział. Zaczyna panikować. Po czym stwierdza że może najpierw obejrzy auto. W 20 sekund wypatruje na szybkie stara naklejkę po rejestracji w PL. I z wyraźna ulga pokazuje drzwi - nie może zrobić przeglądu, bo nie wolno mieć starych nalepek. No to pojechałem do domu (na miejscu się pan nie zgodził), zdrapaniem i pojechałem jeszcze raz. Ostatecznie gość wklepał dane, oczywiście pomieszał masy pojazdu itp. Ale pani w urzędzie powiedziała ze bez znaczenia i oni wpiszą poprawnie. Żeby było śmieszniej - auto ma ważny przegląd norweski na dwa lata, ale on nie jest wpisany w dokumenty tylko siedzi w komputerze. Wiec żeby byk uznany musiałbym z Norwegii wydobyć osobny papier a potem go oczywiście przetłumaczyć. - 3 wizyty w urzędzie komunikacji, niech będzie 2,5 bo pierwsza w innym temacie. Konieczność wyrejestrowania auta bo system nie przekazał ze auto wcześnie wyjechało. Opłata 10pln jako jedyna nie może być pobrana kartą wiec jeszcze szybki spacerek na pocztę. Szczęśliwie przed przerwą obiadową... na tejże wizycie dowiedziałem się informacji która padła już w temacie Anglika - dokumentów z Norwegii nie trzeba tłumaczyć, osoba obejrzała oba dowody rejestracyjne przed wydaniem tej opinii. Jupi. Tyle, że gdy radośnie poszedłem już z kompletem papierów inna pani stwierdziła, że bez tłumaczenia nie halo. Bo są niestandardowe wpisy. Dotarłem do kierownik urzędu, która to autorytatywnie potwierdziła , przepraszając ze ktoś wprowadził mnie wcześniej błąd. Jeśli więc kolejna pani będzie trytać, to od razu na dywan ją odsyłam. Pani w okienku generalnie też się zawiesiła kilka razy, bo skoro z importu to poprosi dowód zakupu. Ja jej daje fakturę z salonu PL, a ona pyta : co to jest? Powinien pan mieć umowę kupna sprzedaży oryginał zagraniczny i tłumaczenie ;-) Trzecia wizyta przede mną. Liczę ze już ostatnia. Chyba, że np dowiem się, że mam źle wpisane masy pokazy na przeglądzie i będę musiał jechać jeszcze raz na poprawkę. - 1 szybka wizyta w biurze tłumaczeń, druga szybka będzie żeby odebrać tłumaczenia. Natomiast samo tłumaczenie nieszybkie. Bo w Bydg nie ma tłumacza i musza wysłać skany gdzieś, a tłumacz odeśle papiery pocztą. A ż e już zahaczało o okres przedświąteczny to może będę miał te papiery po nowym roku i szybko wszystko załatwię. A może nie. Do tego wszystkiego trzeba dodać ze będąc na codzień w Norwegii musiałem kombinować wolne dni żeby być w tygodniu w PL i popychać temat. Dwa dni urlopu brałem specjalnie. Pozostałe robiłem „przy okazji” z racji że jestem w PL w miarę często , chociaż głównie na weekendy, więc przesuwałem loty o pół dnia licząc, że rano szybko załatwię sprawę. Buaaahahahaha..... Tłukę temat od października. Teoretyczne już witam się z gąską... A najlepsze jest to że auto w zasadzie jest na sprzedaż (i tylko dlatego chce je z powrotem zarejestrować, bo inaczej to bym je trzymał na Norweskich blachach). Na początku chciałem przygotować zestaw dokumentów i niech sobie nowy właściciel zarejestruje od razu. Ale w miarę budowania historii stwierdziłem, że lepiej zarejestruje na siebie, zapłacę te trochę ubezpieczenia, oraz odczekam miesiąc na twarde dokumenty (bez nich nowy właściciel nie może przerejestrowanie na siebie). Jakby to Linda powiedział: i co wy k...wa wiecie o rejestrowaniu pojazdu z zagranicy....
×