ghost90

Użytkownik
  • Zawartość

    100
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    1

ghost90 last won the day on 24 Wrzesień

ghost90 had the most liked content!

Reputacja

197 Excellent

O ghost90

  • Tytuł
    Stały bywalec
  • Urodziny 15.10.1990

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja:
    Łęczna
  • Motocykl
    F650ST
  • Przebieg
    33.000

Ostatnie wizyty

430 wyświetleń profilu
  1. Czesc !
  2. Czy to jest wersja adventure? - pytam ponieważ zwróciłem uwagę że nie ma dzielonej kanapy...
  3. Cześć !
  4. Ten akurat był ode mnie ze wsi ale to już ze dwa lata temu, miał zrobione kufry z ładownic wojskowych itp. Ale mimo zapewnień sprzedającego chodziły słuchy że robiony lewy bok nie był z powodu ślizgu tylko ze względu na bliskie spotkanie z samochodem i ostatecznie odpuściłem
  5. Afryka git motung, sam jakiś czas temu o mało nie stałem się właścicielem podobnej w kolorach moro jeśli dobrze pamiętam
  6. Jak to sprzedasz? a czym do Gruzji?
  7. Cześć
  8. Cześć !
  9. Dobrze wiedzieć, nie będzie trzeba daleko szukać
  10. Lewa! śledź "planowane wojaże", na pewno coś Cię zainteresuje mi na najbliższy rok chodzi po głowie Rumunia więc obserwuj, będzie to pierwsza połowa sierpnia po nowym roku pewnie coś na ten temat nasmaruję
  11. Cześć!
  12. Lewa !
  13. Gitez wyprawa @Dziadek jak Ci się uda to zakop tam butelkę z jakąś wiadomością albo inna zawartością, kiedyś ją znajdę
  14. Nieźle, z tego co mówisz spore przebiegi musieliście robić no my granicy się nie trzymaliśmy chociaż tak najbliżej to do Piask dotarliśmy przy Rosji
  15. Także ten, ruszamy w dół po mapie i jest to ostatnia część wyjazdu po drodze zajeżdżamy do kolejnego punktu wyprawy który chcieliśmy zobaczyć: Gryfino - Krzywy Las: Lecimy dalej, co prawda nie planowaliśmy wstąpić ale z daleka było widać, więc: I dalej, tu szukaliśmy już konkretnego miejsca, ale niestety słabo się przygotowałem i okazało się że dojazdu brak: Miasto Pstrąże, chcieliśmy dojechać ale okazało się że położone jest na poligonie wojskowym czego nie wiedzieliśmy. Miejscowi mówili że do połowy odległości wjeżdżają bo mają tam pszczoły i przepustki na wjazd ale do samego miasta nigdy nie docierają. I jeszcze ta tabliczka: "ostre strzelanie wejście grozi śmiercią". - wjechaliśmy kawałek ale odpuściliśmy, piach pustkowie, trudno. Lecimy dalej, docieramy na kolejny kemping: http://plazaczocha.pl/index.html Miejscowość Leśna ul. Sucha. pół kilometra od zamku Czocha. Przyjeżdżamy: Warunki bez rewelacji ale w porównaniu do poprzedniego w Międzyzdrojach, cisza spokój, łazienki byle jakie ale cena połowę niższa, 28zł za dobę za wszystko. Teren już górzysty więc noce zimne ale dawaliśmy radę Co nas tam rozwaliło? - z pewnością zachody słońca, a na taki właśnie trafiliśmy rozbijając namiot: Po kręciliśmy się kilka dni po okolicy, odwiedziliśmy Wrocław gdzie czekała na nas przewodniczka - koleżanka Znajdujemy trochę krasnoludków: Trochę starego miasta: most z kłódkami, my nie przyczepiamy bo weźmie się w końcu załamie: W tym dniu ponownie uciekamy na nasz kemping. Następnego dnia lecimy już w stronę domu mieliśmy zajechać na tosta do @FALCON jednak się nie udało, prognozy pogodowe zapowiadały się nieciekawie. Więc na tosta będzie trzeba tam wrócić Ostatnie dwa dni to już powrót w stronę domu, zbieramy się i lecimy, po drodze trafiamy na kolejne punkty z listy: Kolorowe jeziorka (okazuje się że najlepiej trafić tu wiosną), jeziorko purpurowe: Jeziorko niebieskie, które jest niebieskie wiosną a w lecie robi się zielone: A jeziorka zielonego o tej porze roku nie ma bo wysycha, występuje tylko wiosną Lecimy dalej do Osówki: I dalej już autostradą robiąc postoje: Żonkę mi trochę już zaczęło prostować: Ale ok, w końcu to dużo kilometrów. Tego dnia docieramy w okolice Tomaszowa Mazowieckiego i śpimy nad zalewem w agroturystyce, mieliśmy dotrzeć ok 22:30, niestety docieramy ok północy ponieważ navitel wysłał nas leśną wąską i piaszczystą drogą która ciągnęła się ok 10 km a na końcu był zamknięty szlaban który jakoś między drzewami udało się minąć Następnego dnia trochę rozejrzeliśmy się po Tomaszowie odwiedzając skansen rzeki Pilicy i niebieskie źródełka które podobno występują tylko tutaj i w parku yellowstone: I cała na przód do domu (było to uzasadnione ponieważ tego dnia wieczorem wróciliśmy a następnego przeszły już te nawałnice które spowodowały te wszystkie wielki straty), jeszcze tylko obiadek: I szczęśliwie wracamy: Było jeszcze dużo rzeczy które mogliśmy zobaczyć ale tego nie zrobiliśmy, ale dzięki temu jest perspektywa na przyszłość myślę że w przyszłym roku wyjazd również będzie motocyklowy i będziemy chcieli po włóczyć się po Ukrainie, dotrzeć do Odessy, wrócić Rumunią. Czas operacyjny dwa tygodnie, a termin, pierwsza połowa sierpnia, więc jeśli ktoś ma podobny pomysł można by je połączyć. Na pewno napiszę coś w planowanych wojażach ale to bliżej terminu. Lewa dla wszystkich czytających, motocyklistów i podróżników szukających przygód!