trolik

Użytkownik
  • Zawartość

    307
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    7

trolik last won the day on 13 Sierpień

trolik had the most liked content!

Reputacja

562 Excellent

O trolik

  • Tytuł
    Niezły wyjadacz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja:
    Szczecin
  • Motocykl
    F650GS 2000r, XT660Z 2016r
  • Przebieg
    15k

Ostatnie wizyty

508 wyświetleń profilu
  1. Daj znać jakbyś się przemierzał...:-) Pozdrawiam trolik
  2. Przejechales moze Bartang? Myśmy odpuscili.... no i jest wyzwanie na przyszly rok... :-) Pozdrawiam trolik
  3. Dzisiaj dotarłem szczęśliwie do Domku z Azji Centralnej. Chłopaki jeszcze się nie odezwali, ale mam nadzieję że u nich też ok. Zrobione 13 kkm w 24 dni. Będę chciał napisać relację żeby przezyc te emocje jeszcze raz... Pozdrawiam trolik
  4. No to wpadaj w gosci:-) Pozdrawiam trolik
  5. Pochwalę sie Żonie jaki sprytny jestem :-) pozdrawiam trolik
  6. Jeszcze raz jer wrzuciłem do udostepnionego. widac teraz? pozdrawiam trolik
  7. Kurczę z a co mam zrobić? zdjęcia są w udostępnionym folderze google. Do tej pory było dobrze... :-( pozdrawiam trolik
  8. olej ten olej i skup się na smaku! U mnie zadziałało...:-) pozdrawiam trolik
  9. Bo byłem grzeczny i zasłużyłem:-). To była pierwsza rynka w tym sezonie. Byliśmy co prawda na kajcie 2 tygodnie temu, ale po pływaniu z zimna nie mogłem ruszać palcami wiec nie dało rady wciągnąć rybki...:-) pozdrawiam trolik
  10. spoko...:-) pozdrawiam trolik
  11. Jutro też powinni mieć rybki w Pobierowie, wiec można osiodłać rumaka i wio....:-) pozdrawiam trolik
  12. w związku z pięknymi okolicznościami przyrody dzisiaj postanowiłem skoczyć na rybkę. Szybko złapałem gpsies i wyrzeźbiłem jakąs traskę. Postanowiłem zjeśc rybkę w Pobierowie. Było mniej więcej tak: I tak: w jakimś lesie trafiłem na drogę zmasarkowaną przez bobry. W ogóle w okolicach zalewu widziałem mnóstwo śladów bobrowej roboty. Gdzieś po drodze trzasnęło mi 8 koła: Gdzieś po drodze trafiłem na taki kwiatek: w języku myśliwych mówi się: ŚWINAUJŚCIE :-) Rybka w Pobierowie - Halibucik....mniammmm Gienia grzecznie czekała na zewnątrz Zaparkowałem też koło dużej kałuży: Przed powrotem zajechałem jeszcze do Mrzeżyna na lody gałkowe przy porcie. zaczęło zmierzchać, więc postanowiłem wrócić do domku asfaltem. Też było fajnie :-). Temperatura 21 stopni, słoneczko - normalnie raj :-) pozdrawiam trolik
  13. Ten wyjazd to taki trochę spontan był, bo planowanie było zupełnie w innym kierunku :-) A jeśli chodzi o Twoje winkle to zgadzam się - rejon Drawska i bliższe/dalsze okolice to raj dla ofrołdu :-). Baj de łej - chętnie obadałbym rejony na północ od Połczyna i okolice-muszę wykończyć Mitasa C-02 bo cholernik nadal nieźle się trzyma po 7-miu tysiącach. Dam znać i może zd 2-3 łikendy coś byśmy wykombinowali. No i X-sa bym obejrzał :-) pozdrawiam trolik
  14. Początkowo plan był taki, żeby z Rozanem poszwędać się w rejonie Bieszczad i Beskidu Niskiego. Niestety okazało się, że muszę być z powrotem jeden dzień wcześniej ze względu na pracę. Wyjazd na południe tracił więc sens, bo poświęciłbym dwa dni na dojazd po to, żeby poszwędać się dwa dni. Postanowiłem więc odwiedzić rodzinkę w Pruszczu Gd. jadąc do nich ofem. Plan był taki, żeby jechać półtora dnia w jedną stronę wraz z noclegiem w terenie. Pierwszy dzień zaczął się od kiepskiej pogody Wciąż uciekałem przed jakąś chmurą lub goniłem ją. W związku z tym było mokro i błotno, ale dało się jechać.Chwilami niebo rozjaśniało się i było całkiem ładnie Po drodze zaliczyłem kilka gleb i uszkodzenie tuby narzędziowej. Na szczęście udało mi się znależć narzędzia porozrzucane na drodze :-) Od czasu do czasu robiłem sobie przystanki nad różnymi jeziorkami. Po drodze odwiedziłem były poligon w Okonku. Chmury powodowały, że widok nie był najfajniejszy. Postanowiłem więc przenocować tam w drodze powrotnej. Często mijałem spiętrzenia wody z tamą. Nocleg wypadł mi w Małych Swornych Gaciach. Na dojeździe zaczęło padać, więc zalogowałem się na zamkniętym jeszcze polu namiotowym. Poranek za to był słoneczny, a cały namiot był biały od szronu - słabo to widać niestety na zdjęciu Miałem problem z ładowaniem telefonu, więc nie robiłem więcej zdjęć tego dnia bo potrzebowałem prądu do nawigacji. Z tego też powodu ostatnie 80 km musiałem jechać asfaltem. Jestem w domku :-) Następnego dnia po południu ruszyłem w drogę powrotną i of zaczął się już dwie ulice dalej. Kaszuby to szutrowy raj :-). Następne 3-4 godz. nie robiłem zdjęć, bo było po prostu zbyt zajebiście żeby zejść z motocykla. Cykli - dziękuję za sugestie trasy od Pruszcza do Kornego i okolicy :-)! Tyle szutrów w życiu nie widziałem. Tam są normalnie całe autostrady szutrowe, do tego piekne jeziora, pagórki i w ogóle zajebiście! Przez te wszystkie godziny przejechałem może 20 km asfaltem w celu dojazdu do kolejnej sekcji szutrowej Wieczorem zajechałem do Okonka w sam raz na zachód słońca Na nocleg wybrałem wiatę pod trybuną, z której komunistyczni siepacze z wypiekami na twarzy obserwowali pędzące zagony komunistycznych czołgów. Noc była trochę kiepska, bo głodny lis buszował w śmietniku i robił mnóstwo hałasu. Przegoniłem go kilka razy, ale przestał dopiero ok 3ciej. Po śniadanku ruszyłem dalej. Czasami trafiałem na takie drogi Trafiłem również na fajne miejsce - to taki mały ośrodek edukacyjny: środek powiatu drawskiego. oprócz wieży widokowej były tam tablice edukacyjne oraz przykłady znaków geodezyjnych. wszystko bardzo fajnie pokazane Podsumowując przejechałem ok 900 km, z czego jakieś 70-80% ofu. Motorek pięknie się sprawił, ale zauważyłem, że padły kierunkowskazy pod koniec trasy. W weekend będę się tym zajmował razem z nową tubą narzędziową. Byłem w różnych fajnych miejscach - zapomnianych przez Boga wioskach z dala od asfaltu, nad pięknymi jeziorami, na pięknych szutrach i zielonych polach i pagórkach. Po raz kolejny przekonałem się, że nie trzeba daleko jechać, żeby znaleźć się w w fajnych i ciekawych miejscach-wystarczy motorek z funkcją ofu :-) pozdrawiam trolik
  15. Tez widzialem to ogloszenie. Bylo i sie zmylo... pozdrawiam trolik
  • Przyjaciele