Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content on 27.02.2018 in all areas

  1. 8 likes
    15-07-2017 Pospaliśmy, pojedliśmy i myślimy co dalej. Jest tu tak pięknie że nie chce się ruszać i wracać na północ, tym bardziej po sprawdzeniu prognoz. Problem sam się rozwiązuje bo nie ma wolnych miejsc od dzisiaj i musimy jechać. Szybkie pakowanie i o 11 „on the road again”. Po 20 minutach znowu płyniemy promem. Tym razem rzeka Tisza. Kawałek przed słowacką granicą skręcamy w jakąś boczną drogę. Ruch tu dość spory żeby robić piknik, ale udaje nam się kupić za jakieś psie pieniądze tonę moreli. Piknik robimy kilkanaście km dalej, a ok. 17 przekraczamy polską granice i zatrzymujemy się w Piwnicznej Zdrój, na obiad. Nie bardzo jest sens jechać dalej, więc rezerwujemy pokój w górskim domku w Wierchowinie Malej i za chwilę wspinamy się ostro po zboczu jakiejś góry.
  2. 7 likes
    13-07-2017 Po skromnym śniadaniu wsiadamy w samochód i kierujemy się przez targu Mures do Sapanty. Za oknem znowu widoki zwalające z nóg. W targu Mures próbujemy złapać jakiś klimat miasta ale opornie nam to idzie. W końcu decydujemy ze rezygnujemy z Wesołego Cmentarza pod ukraińską granicą i rezerwujemy nocleg na Węgrzech w środku niczego. Sapantę odwiedzimy kolejnym razem, mam nadzieję że wówczas już na motocyklu. Na razie chcemy trochę odetchnąć przed powrotem i ni czujemy powodu żeby się śpieszyć. 14-07-2017 Miejsce w Tiszabod okazuje się strzałem w 10. Daleko od cywilizacji, żadnej ruchliwej ulicy w pobliżu, za to woda, bociany, kury, kaczki drób… Dodatkowo ekstra apartament i właścicielka, mówiąca z brytyjskim akcentem. Miejsce czyste, czuć nowością, trawniki równo przystrzyżone, schludnie i ładnie. Dzień z książką zaczynamy od śniadania. Koło południa spacer do pobliskiego pałacu. Pałac ładnie odnowiony ale dookoła żal patrzeć. W wiejskim sklepiku lody Koral i obowiązkowy arbuz. Po południu jedziemy do Miskolc Tapolca na baseny w grotach skalnych. Pierwsze wrażenie ekstra, trochę się gubimy w skalnych korytarzach, ale po niedługim czasie stwierdzamy że mało tu atrakcji. Na obiad jedziemy do Miskolc. Wybieramy knajpę przy miejskim placyku gdzie trwają jazzowe koncerty. Wybieram z ciekawości danie z duszonym selerem i jest to kolejny strzał w 10. W życiu bym się nie spodziewał że seler podany podobnie jak puree z ziemniaków będzie tak rewelacyjnie smakował. Dość powiedzieć, że weszło to danie na stałe do naszej kuchni. Ania tez szczęśliwa a za plecami leci standard „Sunny side of the street”.
  3. 4 likes
    Na tej przyczepie to Facon pomieści Turana wraz z przyczepką na 3 motki ... Mam do tego ciekawą propozycję do ciągnięcia
  4. 4 likes
    Falkone nie rozdrabniaj się tylko ładuj od razu trzy osie, zobacz jak się prezentuje Betaszy tłin na tle afrykańskiego piasku
  5. 4 likes
    Bo generalnie te przyczepy ( wszystkie ) są robione przez kogoś kto nigdy nie pakował motków. Wystarczy, żeby uzyskać szerokość mocowania na poziomie obrysu czyli na szerokości zewnętrznej przyczepy. Co komu by przeszkadzało jakby zamiast mocowania na ramie (szerokość wewnętrznej części koła ) rozciągnął punkty mocowań do zewnętrznego gabarytu czyli na szerokość zewnętrznej części koła. Te ok 25 cm dla każdej ze stron daje nieporównywalnie większe możliwości załadunku i większą stabilność zamocowanego motka - to raz, a dwa ... Falcon chce mieć opcję 3 motków i zamiast ostrzegać, że nie zapakuje 3 8setek czy 3 1200setek lepiej doradzić mu, że pizzę lepiej wozić skuterem na kołach jak na przyczepce - bo i tak w 3 miejsca jednocześnie nie dojedzie
  6. 2 likes
    Najnowszy model zbroji
  7. 1 like
    ^^ Ten motocyklista zapewne jest szafarzem, na plecach wozi bursę a w niej ma cyburium z wiatykiem.